Reklama

Reklama

Wizażystka zdradza, jak nakładać podkład, aby wyglądał perfekcyjnie

Nałożenie podkładu to dla wielu kobiet jeden z najważniejszych etapów makijażu. Dzięki niemu skutecznie tuszujemy wszelkie niedoskonałości, nadając cerze równomierny koloryt i świeży wygląd. Niewłaściwa aplikacja kosmetyku może jednak wywołać efekt odwrotny do zamierzonego, tworząc smugi i grudki. Aby tego uniknąć, warto wprowadzić niewielką zmianę, która zagwarantuje spektakularny rezultat.

Nakładanie podkładu wydaje się nad wyraz łatwą czynnością. Wystarczy wycisnąć z tubki odrobinę fluidu i rozprowadzić go równomiernie na skórze. Niestety to, co w teorii jest banalnie proste, w praktyce okazuje się znacznie bardziej skomplikowane. Dla wielu z nas uzyskanie pożądanego efektu bywa wręcz niemożliwe - podkład często tworzy nieestetyczne smugi i grudki, a po kilku godzinach warzy się, sprawiając, że skóra wygląda na przetłuszczoną i zmęczoną. Przyczyna takiego stanu rzeczy tkwić może w niewłaściwej technice aplikacji tego kosmetyku. Większość z nas lekceważy bowiem pewien jeden bardzo istotny krok.

Reklama

Jak podkreśla wizażystka Lauren D’Amelio, zamiast nakładać fluid bezpośrednio na twarz lub pędzel, należy najpierw wycisnąć go na grzbiet dłoni. Pomoże to rozgrzać podkład, który zmieniwszy nieco konsystencję, finalnie stworzy pożądany efekt drugiej skóry. 

- Jeśli najpierw delikatnie rozgrzejemy podkład, z dużo większą łatwością wtopi się on później w skórę, a makijaż będzie znacznie naturalniejszy. Aby uzyskać najlepsze rezultaty, umieść odpowiednią ilość podkładu na grzbiecie drugiej dłoni, a następnie mieszaj go powoli okrężnymi ruchami za pomocą dwóch palców. Powoduje to tarcie, które nieznacznie podgrzewa produkt. Następnie nakładaj podkład bezpośrednio na twarz palcami, pędzelkiem lub gąbką - instruuje ekspertka w rozmowie z portalem "Well & Good".

Istotną rolę odgrywa również technika nakładania fluidu. Zamiast agresywnie wcierać podkład, wklepujmy go delikatnie jak krem lub balsam, lekko uciskając skórę. - Kluczem do sukcesu jest subtelny ruch, a nie wcieranie kosmetyku z dużą siłą. Jeśli w międzyczasie pojawiają się drobne smugi, staram się wklepywać podkład opuszkami palców, by przykryć niedoskonałości - dodaje makijażystka Jeannie Vincent. I podkreśla, że dzięki temu prostemu trikowi nasz makijaż będzie nie tylko bardziej naturalny, ale i trwalszy. Odpowiednio zaaplikowany podkład utrzyma się bowiem na skórze przez wiele godzin, bez konieczności dokonywania jakichkolwiek poprawek.

Jeśli zaś zależy nam na tym, aby nie być zmuszoną do nakładania podczas malowania się fluidu wielokrotnie, aplikuj go na samym końcu. W ten sposób - jeśli na przykład podczas malowania oka osypie się cień, usunięcie go będzie znacznie prostsze i szybsze, niż z nałożonego wcześniej fluidu. Nie będzie też ryzyka, że pojawią się plamy w miejscach, gdzie był usuwany ślad po cieniu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje