Reklama

Reklama

Wizyta w salonie piękności zamiast lunchu?

Piątek to najpopularniejszy dzień składania wizyt w salonach piękności - wynika z badania. Do fryzjera czy kosmetyczki najczęściej udajemy się o godz. 13, a więc w czasie pracy. Co ciekawe, statystyczny Polak w salonie piękności jest nieco młodszy od Polki...

Ma 38 lat, w trakcie jednej wizyty u fryzjera bądź kosmetyczki wydaje średnio 148 zł, a na samego fryzjera wydaje ponad trzy razy więcej niż mężczyzna - tak maluje się obraz statystycznej Polki w salonie hair&beauty. Z kolei statystyczny Polak dbający o swoją urodę "na mieście" ma 37 lat, wydaje średnio 78 złotych na wizytę i jest niemal co trzecim klientem salonu fryzjerskiego.

Choć mówi się, że statystyczny Polak nie istnieje, warto przyjrzeć się wynikom badania Versum pt. "Z wizytą w salonie piękności. Polska branża hair&beauty 2017", które przedstawia kilka ciekawostek, jak np. ta, że najbardziej popularnym dniem na wizytę w salonie beauty jest piątek (19,18 proc.). Jeśli chodzi o tydzień roboczy, można zauważyć tendencję wzrostową, tzn. w poniedziałek jest najmniej klientów, w piątek najwięcej, a między tymi dniami ruch rośnie.

Reklama

Klienci wybierają się do fryzjera lub kosmetyczki najchętniej w porze lunchu. Jeśli mówimy o tygodniu roboczym, oznacza to, że Polacy na wizytę do fryzjera czy do kosmetyczki najczęściej przychodzą w godzinach pracy. Godziny 10-15 to czas największego zagęszczenia klientów, bowiem w tym czasie odbywa się ponad połowa dziennych wizyt (56,34 proc.). Najbardziej popularnym miesiącem na wizytę w salonie jest grudzień (11,4 proc.), następnie październik (9,31 proc.) oraz czerwiec (8,97 proc.). Najmniej - styczeń (5,55 proc.).

Ile kosztują nas te urodowe (nie)przyjemności? Otóż na wizytę w salonie beauty przeznaczamy średnio 115 złotych. Najbardziej popularną usługą jest strzyżenie męskie (37 proc.), następnie damskie (16 proc.), zaraz potem manicure hybrydowy (13 proc.). Najmniejszą popularnością cieszy się pedicure hybrydowy (3 proc.).

Ciekawym przypadkiem w tym badaniu są mężczyźni. Okazje się, że w 2017 roku z usług salonów piękności skorzystało niemal dwa razy więcej mężczyzn niż 7 lat wcześniej. W dzisiejszych czasach już co piąty klient (20,69 proc.) salonu to właśnie mężczyzna. Moda na miejsca typu "barber shop" sprawiła, że prawie 1/3 klientów salonów fryzjerskich to mężczyźni (30,13 proc.).

Jednak w ogólnym zestawieniu to kobiety (89,65 proc.) przodują, jeśli chodzi o odwiedzanie salonów piękności. Mężczyźni są "zaledwie" co dziesiątym klientem tego typu miejsc. (PAP Life)

autorka: Paulina Persa

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy