Reklama

Reklama

Zatkane pory oczyść... kwasem

Zbyt ciężki podkład, niedokładny demakijaż, źle dobrany krem do twarzy - przyczyn istnienia zatkanych porów jest wiele. Podobnie zresztą, jak sposobów na mniej lub bardziej efektywne radzenie sobie z niedoskonałościami naszej cery.

Zatkane pory, które tworzą na naszej twarzy sieć nieestetycznych ciemnych kropek są utrapieniem wielu kobiet. Warto mieć świadomość tego, iż pozbyć się porów nie jesteśmy w stanie. Nawet, jeśli użyjemy mnóstwa oczyszczających masek i peelingów, które, jak obiecują producenci, natychmiast "wymażą" je, pozostawiając naszą twarz idealnie gładką.

Reklama

Pory są, bowiem strukturalną częścią skóry, której nie można usunąć. Mogą one jednak rozszerzać się i pogłębiać, jeśli są nieustannie zatkane przez pozostałości makijażu, a my regularnie oczyszczamy je manualnie w niewłaściwy sposób. Z tego być może wynika gorzka obserwacja, iż nieskazitelna w czasach szkolnych cera po kilku lub kilkunastu latach zmieniła się nie do poznania, a nieestetyczne zatkane pory "zdobiące" naszą twarz widzimy teraz na każdej fotografii...

Dobra wiadomość jest taka, że chociaż rozmiar porów jest zdeterminowany genetycznie, można zminimalizować ich wygląd za pomocą odpowiednich metod leczenia. Zamiast więc unikać aparatu lub inwestować w program do graficznej obróbki zdjęć, lepiej zadbać o cerę. Czyli zadziałać od środka. Dermatolodzy polecają kontrowersyjnie brzmiącą metodę oczyszczania porów za pomocą... kwasów.

Choć pomysł potraktowania twarzy kwasem wydaje się cokolwiek przerażający, okazuje się, że alfa-hydroksykwasy (AHA) i beta-hydroksykwasy (BHA) to święty graal wśród składników kosmetyków służących do skutecznego oczyszczania porów. "AHA i BHA rozpuszczają połączenia między komórkami a powierzchnią skóry, na skutek, czego odblokowują zatkane pory" - tłumaczy w rozmowie z magazynem "Marie Claire" dermatolog Joshua Zeichner, dyrektor badań kosmetycznych i klinicznych w Mount Sinai Hospital w Nowym Jorku.

"Podczas, gdy oba kwasy złuszczają się na poziomie komórkowym, AHA działają na powierzchniową warstwę skóry, aby ją rozjaśnić i wygładzić (dzięki czemu są lepiej tolerowane przez skórę wrażliwą), podczas gdy BHA wnikają głębiej, aby usunąć martwe komórki skóry zatkane w porach (np. zaskórniki), doskonale sprawdzając się w przypadku skóry tłustej i skłonnej do powstawania trądziku" - dodaje Zeichner. Wygląda na to, że antidotum na odwieczną urodową bolączkę większości kobiet wreszcie jest w zasięgu ręki. (PAP Life)

autor: Iwona Oszmaniec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje