Reklama

Reklama

Cierpi, bo nie odczuwa bólu

Wyobrażasz sobie życie pozbawione bólu? Taka perspektywa na pozór wydaje się wspaniała - mógłbyś przecież bez lęku chodzić od dentysty, rwać zęby bez znieczulenia, a także nie cierpieć z powodu zakwasów po morderczym treningu. Ale mógłbyś też złamać sobie szczękę albo stracić oko i nic nie poczuć. Tak jak Gabby Gingras.

Nie boli? Niedobrze...

- Ludzie często myślą o bólu, o tym, jakby to było, gdyby mogli się wreszcie od niego uwolnić. A ja myślę: "Nawet nie wiecie, jakie macie szczęście, skoro go odczuwacie" - opowiada mama Gabby, Trish.

Reklama

Ból to nieprzyjemny, choć nieodłączny element życia. Chroni, ostrzega przed niebezpieczeństwami, niekiedy informuje o procesach chorobowych i często pozwala na czas wyłapywać subtelne sygnały płynące z ciała. Dzięki niemu od pierwszych chwil życia uczymy się unikania bodźców awersyjnych, które mogłyby nam zaszkodzić. Gdybyśmy nigdy go nie odczuwali, prawdopodobnie długo nie wiedzielibyśmy dlaczego wkładanie ręki do garnka wypełnionego wrzątkiem jest kiepskim pomysłem.

Rodzice Gabby, nastolatki  z Minnesoty, wspominają, że pierwsze symptomy świadczące o tym, że coś jest nie tak, jak być powinno, były stosunkowo dyskretne: nowo narodzona dziewczynka sprawiała wrażenie wyjątkowo pogodnego i spokojnego dziecka, prawie wcale nie płakała. Pod tym względem w ogóle nie przypominała swojej starszej siostry. W przeciwieństwie do większości noworodków nie płakała nawet przy pobieraniu krwi z pięty, zabiegu wykonywanym rutynowo celem przeprowadzenia badań przesiewowych. Po prostu przespała moment wkłucia igły, czym zaskoczyła nie tylko rodziców, ale i położną. Młodą mamę zastanawiało też, dlaczego po nocy skóra córeczki zawsze była zimna w dotyku, co również wydawało się dość nietypowe. Prawdziwy horror jednak zaczął się dopiero, gdy mała zaczęła ząbkować.

Jak siekane mięso

Ząbkujące maluchy zazwyczaj zaczynają się obficie ślinić i wkładać do buzi paluszki, a ulgę swędzącym dziąsłom przynosi przygryzanie dłoni lub przedmiotów znajdujących się w ich zasięgu. Pomóc dziecku można też wykonując delikatny masaż dziąseł. Tak też czynił Steve, ojciec Gabby. Do czasu. Pewnego razu dziewczynka ugryzła go z siłą, o jaką nikt nie podejrzewałby kilkumiesięcznego niemowlęcia. W efekcie w dłoni mężczyzny został "mleczak" córeczki. Ona sama sprawiała wrażenie, jakby niczego nie poczuła - uśmiechnięta od ucha do ucha chciała kontynuować zabawę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje