Reklama

Reklama

Dziwne symptomy. Winne okazały się implanty

Emily Duncan, 25-latka z Ohio, nie umiała znaleźć przyczyny swojego pogarszającego się samopoczucia i wyglądu. Aż znalazła odpowiedź w internecie.

Emily rozpoczęła swoją przygodę z fitnessem i kulturystyką, kiedy skończyła 18 lat. Choć była zadowolona ze swojego wyglądu i zgrabnej, wyrzeźbionej sylwetki, wciąż miała kompleks małego biustu.

W związku z tym w 2016 roku postanowiła powiększyć piersi. Z rozmiaru 32B na 32DD za 6 tysięcy dolarów - to nie wydawało się wygórowaną ceną za nowy widok w lustrze i pełne poczucie kobiecości.

Jednak zaledwie dwa miesiące później, Emily zaczęła odczuwać problemy zdrowotne niewiadomego pochodzenia.

Mimo, że nie zmieniała sposobu żywienia, czy liczby treningów, dziewczyna przytyła prawie 35 kg w ciągu roku. Jej łuszczyca również zaczęła dawać o sobie znać, choć była w remisji od wielu miesięcy.

Reklama

Zmiany dotyczyły także sfery emocjonalnej - Emily była wciąż zmęczona, nie widywała się ze znajomymi, co w krótkim czasie doprowadziło do depresji, a w tej niegdyś aktywnej i uśmiechniętej kobiecie, nie było już motywacji.

Trener Emily uznał, że dziewczyna oszukuje, nie stosując diety. Zdesperowana, przez kolejne miesiące wydała ponad 12 tysięcy dolarów na próbę zdiagnozowania jej problemów. Bez skutku.

Endokrynolodzy przez chwilę podejrzewali zespół policystycznych jajników, ale kiedy ta teoria upadła, kazali jej "więcej ćwiczyć i mniej jeść".

Po niezliczonych błędnych diagnozach, nietrafionych terapiach, wydatkach na suplementy i leki, Emily pewnego dnia trafiła na grupę wsparcia dla osób cierpiących na chorobę implantów piersi w mediach społecznościowych. Po przeczytaniu zwierzeń innych kobiet, zrozumiała, że ma te same objawy.

Mimo, że choroba implantów piersi oficjalnie nie została uznana, lekarz Emily przyznał, że widział już kobiety z podobnymi problemami, które całkowicie się cofały po usunięciu implantów.

Jako że kobieta wyczerpała wszystkie inne opcje, w 2018 roku Emily zdecydowała się na operację, której koszt wyniósł 12 tysięcy dolarów, a efekt zaskoczył nawet ją samą. Kiedy wygląd jej klatki piersiowej wrócił do stanu pierwotnego, złe samopoczucie zniknęło dosłownie w ciągu paru dni.

Dziewczyna teraz dzieli się swoją historią i udziela odpowiedzi innym kobietom, które szukają wsparcia w grupach na FB.

"Wiele kobiet to znacznie poważniejsze przypadki niż mój. Ich życie zostało zniszczone przez powiększenie piersi. Dlatego warto sobie zadać pytanie, czy masz odwagę podjąć takie ryzyko, czy większe piersi są w ogóle tego warte" - przestrzega Emily.

 

 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje