Reklama

Reklama

Kolor ścian ma znaczenie

Jak wybrać kolor farby do pomalowania ścian w dziecinnym pokoju? Można oczywiście kierować się prostym schematem w rodzaju „róż dla dziewczynek i błękit dla chłopców”, albo wziąć pod uwagę preferencje smyka (jeśli już je ma) oraz… psychologię koloru.

Dlaczego przyjęło się, że dziewczynki i kobiety lubią róż? Najprawdopodobniej takie preferencje to ewolucyjny spadek. W dawnych społeczeństwach łowieckich do żeńskich członkiń wspólnoty należało wyszukiwanie dojrzałych, zdatnych do jedzenia owoców, a te były zwykle różowe bądź czerwone. Co więcej, rumiana, zaróżowiona twarz dziecka jest widoczną oznaką zdrowia. Być może z tych powodów większość pań zapytanych o ulubione kolory wskazuje na te właśnie barwy.

Reklama

Własny pokój to duża sprawa. Wie o tym każde dziecko. Będzie tam sypiać, bawić się, odpoczywać, przyjmować kolegów, słowem - spędzać w nim sporo czasu. Kolor ścian w tym pomieszczeniu ma znaczenie, bowiem może wpływać na panującą tam atmosferę i w konsekwencji na samopoczucie lokatora, a nawet na jego zachowanie.

Jakim kolorem pomalować ściany w dziecięcej lub własnej sypialni? Odpowiedź na tak postawione pytanie zależy od tego, jakiego efektu oczekujemy.

Żółty - bardzo dobry wybór. Kolor ten nie tylko potrafi optycznie powiększyć niewielkie pomieszczenie, ale także ożywia ciało i umysł jego mieszkańca. Przypisuje się też mu zdolność do pobudzania apetytu, wspomagania koncentracji (w takich wnętrzach dobrze jest się uczyć i pracować umysłowo)
i rozweselania. Słoneczną, jasną farbą warto malować ściany w pokojach, których okna wychodzą na północ lub wschód. Dzięki temu niedoświetlone wnętrza zyskają więcej "życia". Uważajmy jednak, żeby nie przedobrzyć - jaskrawe odcienie mogą na dłuższą metę irytować, dlatego wybierajmy te bardziej stonowane, pastelowe, rozbielone.

Czerwony - z czerwienią należy obchodzić się ostrożnie. Przebywanie w tak pomalowanych wnętrzach podnosi ciśnienie krwi, zachęca do działania, ale z czasem rozdrażnia i męczy (u dzieci nadpobudliwych może nawet wzmagać agresję). Czerwień w pomieszczeniu może być bardzo efektowna, ale najlepiej nie przesadzać z jej nadmiarem. Ciekawym pomysłem jest pokrycie na czerwono np. tylko jednej czy dwóch ścian, a pozostałe pozostawić np. beżowe czy kremowe.

Pomarańczowy - ma zalety czerwieni i żółci: dodaje energii oraz... apetytu, sprawia, że przemiana materii lekko przyspiesza. Pozytywnie nastraja, poprawia humor oraz pomaga myśleć pozytywnie, a nawet lepiej zacząć dzień. Nieśmiałe, niepewne siebie smyki mogą poczuć się nieco bardziej przebojowe i odważne, jeśli będą otoczone tym najweselszym z kolorów.

Biały - najbardziej neutralny z kolorów, bardzo dobrze odbija światło, optycznie powiększa każde wnętrze. Doskonale współgra z drewnem. W minimalistycznych wnętrzach może jednak sprawiać nieco przygnębiające wrażenie - w pomieszczeniu zrobi się nieco chłodno i pusto. W pokojach, w których mieszkają dzieci nie jest zbyt praktyczny (wbrew temu, co prezentują wystylizowane fotografie prezentujące dziecięce pokoje z Instagrama) - na bieli wszelkie zabrudzenia są zazwyczaj widoczne jak na dłoni.

Niebieski - to kolor kojący, relaksujący, ułatwiający zasypianie. Bardzo lubiany przez dzieci. Jednak pamiętajmy, że pokój pomalowany na niebiesko siłą rzeczy zrobi się "chłodny". Aby nieco ocieplić wnętrze i nadać mu bardziej przytulny charakter warto zdecydować się na żółte dodatki i elementy wystroju. Połączenie niebieskiego z żółtym nie ma sobie równych! Błękity posądza się o hamowanie apetytu (niewiele lokali gastronomicznych decyduje się na taką kolorystykę wnętrz), pamiętajmy o tym mając w domu niejadka. Według specjalistów od praktyki feng shui niebieski szczególnie dobrze sprawdzi się w łazience.

Różowy - niekiedy nazywany jest "niedorosłą wersją czerwieni" i rzeczywiście bardzo podoba się młodszym dzieciom (tak, chłopcom też). Ładny odcień różu na ścianach lub na stole (elementy zastawy lub obrusy) zapewnia miłą atmosferę. Aby wnętrze pomalowane różową farbą nie stało się zbyt cukierkowe można zdecydować się na odcień rozbielony, lub postawić na mocny akcent tylko na jednej ze ścian.

Szary - dobrze sprawdzi się jako tło dla innych, bardziej żywiołowych barw. Szarości w dużych ilościach mogą przygnębiać, dlatego dobrze jest przełamywać je intensywnymi kolorami.

Fioletowy - jasne, lawendowe odcienie uspokajają, wyciszają, ułatwiają zasypianie. Wspaniale komponują się z bielą. Osoby wrażliwe lub lękliwe przebywając w takich wnętrzach mogą z czasem poczuć się nieco zniechęcone i zasmucone. Intensywne, śliwkowe fiolety nadadzą wnętrzu bardzo wysmakowany charakter. Nie pasują do dziecięcej sypialni (u najmłodszych takie otoczenie może wywoływać niepokój), ale sprawdzą się tam, gdzie sypiają dorośli lub w pomieszczeniach, w których spędzamy mniej czasu (łazienka, przedpokój, korytarz).

Zielony - uspokaja, odpręża i koi nerwy jak żadna inna barwa. Podobnie jak błękit "wychładza" pomieszczenie, więc powinien być stosowany umiejętnie. Ciemne, głębokie odcienie zieleni sprawią, że wnętrze zyska elegancki, wysmakowany wygląd i stanie się bardziej przytulne, szczególnie jeśli dobierzemy do nich meble z ciemnego drewna.

Czarny - W nadmiarze może zadziałać przygnębiająco. Wyobrażacie sobie pokój, którego ściany są czarne? Mało kto decyduje się na takie rozwiązanie w mieszkaniu. Co innego dodatek czerni, który ma za zadanie "przełamać" inne barwy. W pokoju dziecka lub ucznia takim elementem może być fragment ściany, który pomalujemy farbą tablicową. Czarne akcenty pomogą sprawić, że duże pomieszczenie wizualnie wyda się mniejsze.

A jakie kolory królują w Waszych sypialniach? Zgadzacie się z ustaleniami ekspertów, czy macie zupełnie inne doświadczenia?


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje