Reklama

Reklama

​Nadchodzą chłodne dni. Będzie więcej zawałów!

Gdy temperatura za oknem spada poniżej zera, rośnie liczba zawałów serca i wylewów krwotocznych. Naukowcy nie mają już wątpliwości - zima to szczególnie niebezpieczny czas dla naszego zdrowia!

Wszyscy mamy świadomość tego, że wysokie temperatury obciążają i męczą nasz organizm, szczególnie, dotyczy to osób starszych i przewlekle chorych. Okazuje się jednak, że również chłodne dni nie są dla nas bezpieczne. Gdy temperatura spada, ryzyko zawału serca mocno wzrasta!

Osoby cierpiące na nadciśnienie czy wysoki cholesterol są mocniej narażone na śmierć w chłodniejsze dni, ale także wtedy, gdy temperatura z dnia na dzień drastycznie się zmniejsza. Spadek temperatury za oknem o 10 stopni to aż o 13 proc. wyższe prawdopodobieństwo zawału. U osób, które przebyły już jeden zawał, rośnie ono jeszcze mocniej - nawet o 38 proc. Takie wnioski płyną z badań, których wyniki opublikował w 1998 roku zespół pracujący na Uniwersytecie Medycznym w Lille pod kierownictwem Philippe Amouyela. Badanie obejmowało 200 tys. osób w wieku między 25 a 64 lata.

Reklama

Mróz, uwaga na serce!

Okazuje się jednak, że szczególnie niebezpieczne dla naszego układu wieńcowego są mroźne dni. Jak wynika z badania, które prowadzone było w Szwecji w latach 1998 - 2013 a które objęło aż 274 tysiące obywateli tego kraju, liczba zawałów serca rośnie, gdy za oknem spada temperatura, obniża się ciśnienie atmosferyczne, wzrasta prędkość wiatru i spada liczba słonecznych godzin. Najmocniejsza spośród tych zależności jest właśnie zależność między liczbą osób, które zgłaszają problemy z sercem a temperaturą powietrza.


David Erlinge, profesor kardiologii na Uniwersytecie Lund w Szwecji i szef zespołu badawczego tłumaczył na łamach The Guardian, że częstotliwość zawałów serca jest istotnie wyższa w dniach, w których temperatura powietrza spada poniżej zera. Co ciekawe, wystarczy, by temperatura podniosła się do 3-4 stopni Celsjusza, by liczba zawałów wracała do normy.

Związek temperatury powietrza dotyczy - zdaniem Erlinge’a - różnych rodzajów zawału serca, w tym najczęstszego typu, który jest spowodowany zablokowaniem głównej tętnicy wieńcowej, ważnego naczynia krwionośnego zasilającego serce.

Dlaczego serce nie lubi chłodu?

Autorzy szwedzkiego badania przypuszczają, że mroźna aura może powodować zwężenie tętnic, co zwiększa nacisk krwi na serce. "Zimno i mocny wiatr sprawia, że naczynia krwionośne się kurczą, w ten bowiem sposób organizm oszczędza energię. To zwiększa obciążenie serca, podnoszący ryzyko zawału serca" - tłumaczy dr Erlinge.

Możliwe są też jednak inne wyjaśnienia. Na przykład takie, że w bardzo chłodne dni zmieniają się nasze zachowania: jemy więcej, ruszamy się mniej, co nie sprzyja sercu. Zimą więcej jest też infekcji górnych dróg oddechowych, a także grypy, co podnosi ryzyko zawału serca.

W końcu - jak proponuje dr Erlinge - przenikliwe zimno i mocny wiatr są dodatkowym źródłem stresu, co obciąża serce.

W badaniach prowadzonych na Uniwersytecie Lund brano też pod uwagę zanieczyszczenie powietrza, jednak, co ciekawe, nie wykazano korelacji między zanieczyszczeniem a liczbą zawałów.

A więc: w mroźne dni, uważajcie na siebie!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje