Reklama

Reklama

Padaczka u dzieci to nie zawsze drgawki

Atak padaczki u dziecka może wyglądać jak chwilowe zamyślenie – mówi prof. Sergiusz Jóźwiak, kierownik Kliniki Neurologii Dziecięcej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Dowiedz się, jakie mogą być przyczyny tej choroby i na czym polega diagnoza.

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska: Uważa się powszechnie, że gdy pacjent ma atak padaczki, to upada i ma drgawki. Ale u dzieci takie ataki są rzadkie?

Reklama

Prof. Sergiusz Jóźwiak: Napad padaczkowy to nagłe, przejściowe zaburzenie czynności mózgu wskutek nadmiernych i gwałtownych wyładowań elektrycznych w komórkach nerwowych. Może różnie się manifestować. U dzieci atak może wyglądać jak chwilowe zamyślenie. To tzw. napady wyłączeń. Dziecko ma napad, ale nie ma drgawek. To u dorosłych dominują napady toniczno-kloniczne, którym towarzyszy utrata przytomności i drgawki. Wtedy człowiek przewraca się i dochodzi napięcia wszystkich grup mięśniowych jednocześnie. Są dwa okresy w życiu człowieka, gdy ryzyko padaczki jest większe: u dzieci do 5 roku życia oraz u osób po 65 roku życia.

Padaczka to najpowszechniejsze poważne zaburzenie mózgu. Dotyka ok. 1 proc. populacji. Często, bo aż w 65-75 proc. przypadków, przyczyna choroby nie jest znana. Padaczkę diagnozuje neurolog. W Polsce na epilepsję choruje ok. 400 tysięcy ludzi.

Jak wygląda atak padaczki u kilkumiesięcznego niemowlęcia?

- Mogą to być powtarzające się wielokrotnie drżenia rączki. Wszystko zależy od lokalizacji w mózgu ogniska padaczkowego, ale także od wieku chorego. U małych dzieci, między 6. miesiącem a 2. rokiem życia, często występują napady zgięciowe. Dziecko nagle przyciąga głowę do klatki. Ręce rozchyla na boki. Nagłych szarpnięć mięśniowych może mieć po 20, 30. Takich serii może mieć od kilku do kilkudziesięciu w ciągu dnia. One bardzo źle wpływają na rozwój poznawczy dziecka. Jeśli takie napady się powtarzają, zdarza się, że dziecko cofa się w rozwoju. Przestaje gaworzyć, mówić.

Jak jeszcze u dzieci może wyglądać napad?

- Napady często zaczynają się ogniskowo, w jednym miejscu w mózgu. Wtedy może pojawić się np.: drganie palca, ale gdy bodziec elektryczny rozprzestrzenia się na powierzchni całego mózgu, wtedy dochodzi do pełnego napadu z utratą przytomności i drżeniem całego ciała.

Co jeszcze może świadczyć o tym, że dziecko ma padaczkę?

- Najważniejszy objaw to brak reakcji dziecka. Ma ono zaburzenia odbioru bodźców zewnętrznych i na przykład nie słyszy, gdy rodzic go woła. Dziecko w czasie napadu padaczki ma burzę w głowie. Nie jest w stanie odbierać bodźców z otoczenia.

Co z gwałtownymi i nagłymi skurczami poszczególnych grup mięśni, tzw. miokloniami? Takie nagłe skurcze mięśni mogą się zdarzyć podczas zasypiania. Jak odróżnić fizjologiczne nagłe skurcze od tych, które są objawem choroby?

- Mioklonie przy zasypianiu są fizjologiczną reakcją organizmu. Takie zrywania grup mięśniowych podczas zasypiania występują u ok. 20 proc. zdrowych ludzi. To są skurcze mięśni, one nie mają charakteru padaczkowego. Rodzice często są zaniepokojeni tym objawem i nagrywają dziecko w czasie takich drgawek. Uspakajamy ich, że mimo że jest szarpnięcie mięśni, to nie jest padaczka.

Czy nagrywanie niepokojących objawów to dobry pomysł?

- Bardzo dobry. Gdy neurolog ma szansę na filmie zobaczyć, co dokładnie dzieje się z dzieckiem, łatwiej mu postawić diagnozę. Rodzic, który jest w szoku, nie zawsze potrafi dobrze opisać, co dzieje się z dzieckiem w czasie napadu. Neurolog diagnozuje padaczkę na podstawie wywiadu z rodzicami oraz badania EEG. Zapis EEG pozwala na ocenę zmian w mózgu. Takie badanie łącznie z opisem napadu pomaga rozpoznać rodzaj padaczki i typ napadu.

Lekarz rozpoznaje padaczkę, gdy u chorego wystąpiły dwa lub więcej napady padaczkowe?

- W ostatnich latach zmieniło się podejście do leczenia. Przyjmuje się, że jeśli po pierwszym napadzie u danego pacjenta istnieje wysokie ryzyko wystąpienia kolejnego napadu, wtedy można zacząć mu podawać leki przeciwpadaczkowe. Tak może być u chorego, u którego w rezonansie stwierdzono wadę rozwojową lub jakąś inną nieprawidłowość struktur mózgu. Jeśli u takiego pacjenta wystąpił pierwszy atak, jest wielce prawdopodobne, że będą kolejne. Jeśli dziecko nie ma zmian w mózgu, to jest 50 procent szans, że kolejny atak nie nastąpi.

Jakie są przyczyny padaczki wczesnodziecięcej?

- Do najczęstszych przyczyn padaczki należą uszkodzenia mózgu powstałe w życiu płodowym lub przy porodzie. Jeśli do niedotlenienia dochodzi przy porodzie, w badaniu USG przezciemiączkowym w kilka tygodni po porodzie można stwierdzić, poszerzenie przestrzeni płynowych lub inne zmiany, na przykład pokrwotoczne. Naturalnym procesem jest to, że te uszkodzone neurony zostają uprzątnięte i robi się więcej miejsca. Niekiedy powstają w tych miejscach torbiele.

- Czasem widzimy dziecko tuż po urodzeniu, robimy USG przezciemiączkowe i ono jest prawidłowe, bo te procesy są w trakcie. Gdy ponawiamy badanie za miesiąc czy dwa, już widać zmiany. Jest też grupa dzieci, u których doszło do niedotlenienia mózgu w czasie ciąży.

W jaki sposób?

- Niektóre stany chorobowe ciężarnej mają wpływ na rozwój mózgu dziecka. Na przykład, jeśli ciężarna miała dużą niedokrwistość i niski poziom hemoglobiny we krwi, wtedy w organizmie brakuje nośnika, który przenosi tlen do komórek ciała, w tym także do mózgu. Podobnie może być w przypadku cukrzycy, zwłaszcza z okresami hipoglikemii. Przed urodzeniem mózg płodu może ulec uszkodzeniu również na skutek niektórych zakaźnych chorób matki np. różyczki czy wirusa opryszczki.

Nie każde dziecko, u którego doszło do niedotlenienia okołoporodowego, będzie mieć padaczkę?

- To prawda. Ale gdy niedotlenienie było znaczne, ryzyko wystąpienia padaczki wzrasta. 

Dowiedz się więcej na temat: padaczka u dzieci

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje