Reklama

Reklama

Pijmy kawę... z umiarem

Poza walorami smakowymi mała czarna posiada szereg prozdrowotnych właściwości. Jednak ten aromatyczny napój pijmy z rozwagą. Bo, choć zdrowa i pyszna, kawa spożywana w nadmiarze może nam zwyczajnie zaszkodzić.

Jedni nie mogą wyobrazić sobie poranka bez pobudzającej małej czarnej, inni zaś uwielbiają delektować się łagodnym smakiem cappuccino podczas popołudniowego wypoczynku. Niezależnie od tego, o jakiej porze zwykliśmy popijać kawę, sięgamy po nią zwykle z kilku powodów: dla jej niepowtarzalnego aromatu, bogatego smaku, a także z uwagi na jej lecznicze właściwości. Skutecznie dodaje energii, przyspiesza metabolizm oraz, dzięki zdolności zwiększania produkcji serotoniny, zwyczajnie poprawia nam nastrój.

Reklama

Wydawać by się zatem mogło, że kawa to prozdrowotny magiczny napój, który pić możemy bez żadnych ograniczeń. Potwierdzać tę tezę zdają się najnowsze badania - dość kontrowersyjne z punktu widzenia dotychczasowych ustaleń naukowców w kontekście zalecanego dziennego spożycia kawy. Bo choć popijanie jej w rozsądnych ilościach przynosi nam korzyści zdrowotne, m.in. zmniejszając ryzyko cukrzycy, Alzheimera i Parkinsona, a także chroniąc przed nowotworami, wśród specjalistów dominuje pogląd, że z piciem kawy przesadzać nie wolno - głównie z uwagi na zdrowie serca.

Tymczasem rezultaty najnowszego badania zaprezentowane niedawno na konferencji British Cardiovascular Society wykazały, iż picie nawet 25 filiżanek kawy dziennie jest bezpieczne dla serca. Badanie opierało się na analizie około 8500 Brytyjczyków. Jego autorzy porównali wyniki osób pijących dziennie średnio mniej niż jedną filiżankę kawy do uczestników, których poziom konsumpcji kawy był najwyższy, sięgając nawet 25 filiżanek. Uczeni doszli do wniosku, że ilość wypijanej w ciągu dnia kawy nie wywiera wpływu na nadwyrężenie mięśnia sercowego, a co za tym idzie nie zwiększa ryzyka udaru i zawału serca.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje