Reklama

Reklama

Pomoc potrzebna od zaraz

Na nieznaczne nawet skaleczenie, czy oparzenie, wielu z nas reaguje paniką.

- Ofiary nawet drobnych skaleczeń przykładają do rany, co popadnie, byle tylko uniknąć widoku krwawiącej i w dodatku swojej własnej ręki. Wiedza o pierwszej pomocy nadal jest bardzo nikła, choć bardzo potrzebna - twierdzi lek med. Piotr Compała, specjalista medycyny rodzinnej.

Krwotok z nosa

W przypadku krwotoku z nosa należy w pozycji siedzącej pochylić się nieznacznie do przodu. Nos powinien być mocno ściśnięty, co najmniej prze 2-3 minuty.

Jednocześnie można zrobić zimny okład na nasadę nosa, z chusteczki zamoczonej w zimnej wodzie.

Reklama

Przy pochylaniu głowy do tyłu, co niestety często jest praktykowane, krew spływać będzie po tylnej ścianie gardła. A to już grozi zakrztuszeniem.

Zakrztuszenie

W momencie, gdy zakrztusimy się, np. kawałkiem jedzenia, nie wolno wpadać w panikę. Trzeba spokojnie oddychać i unieść obie ręce do góry. Kiedy to nie skutkuje potrzebna będzie pomoc drugiej osoby. Powinna ona uderzyć duszącego się, kilkakrotnie otwartą dłonią miedzy łopatki. Można również wykonać tzw. rękoczyn Hamlicha. A jest on prosty i co ważne skuteczny. Osoba ratująca staje za "ofiarą", obejmując ją poniżej klatki piersiowej, układając dłonie na wysokości żołądka. Zdecydowanym ruchem ściska brzuch. Powietrze z płuc wypycha wówczas zalegający, w krtani kęs. Nerwowe popijanie w momencie, zakrztuszenia, nie zawsze będzie skuteczne.

Na skaleczenie i zranienie

Ranę przemyć najlepiej wodą utlenioną. Jeżeli nie mamy jej pod ręką, równie dobrze skaleczoną dłoń można wsadzić pod zimną, bieżącą wodę. Po osuszeniu, na ranę położyć opatrunek, mocno przyciskając i obandażować. Można podać lek przeciwbólowy Paracetamol.

Opatrunek najlepiej zrobić z gazika, lub kawałka czystego materiału. Niedozwolone jest przykładanie do skaleczonego miejsca waty, ligniny, lub chusteczki higienicznej.

Oparzenia wrzątkiem

Oparzone miejsce należy schłodzić, najlepiej zimną, bieżącą wodą. Nie powinno się go czymkolwiek smarować. A bywają przypadki, kiedy ludzie stosują na oparzenie olej jadalny, lub jajko. Niewskazane jest także zbyt szczelne bandażowanie chorego miejsca. Skóra nie będzie "oddychać", a tym samym jej regeneracja będzie zahamowana.

- Nie wolno zapominać i o tym, że w przypadku krwotoków, poważniejszych zranień, czy oparzeń, warto, a nawet trzeba zafundować sobie wizytę w lekarskim gabinecie. Tak na wszelki wypadek. - przypomina dr Piotr Compała.

Grażyna Kania

MWMedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje