Reklama

Reklama

Punkty za szczepienie. Bez nich będzie trudniej o miejsce w żłobku i przedszkolu

​Wrocław może stać się pierwszym miastem w Polsce, gdzie przedstawienie karty szczepień dziecka będzie kryterium przyjęcia dziecka do publicznego przedszkola lub żłobka. Autorami obywatelskiego projektu ustawy są dwaj mieszkańcy miasta - działacz społeczny i adwokat. Ich inicjatywa nosi nazwę "Szczepimy, bo myślimy".

W rozmowie z dziennikarzami Faktów TVN, inicjatorzy ustawy tłumaczyli, że zależy im na wprowadzeniu prawa pozwalającego samorządom stosowanie kryterium szczepień podczas rekrutacji do publicznych żłobków i przedszkoli. Według społeczników rodzice posyłający dzieci do placówek miejskich nie powinni się obawiać, że ich pociechy będą narażone na śmiertelne choroby zakaźne.

Reklama

Warunkiem przyjęcia do placówki ma być przedstawienie aktualnej i pełnej karty szczepień. Autorzy podkreślają, że nie byłoby to jedyne, ale bardzo ważne kryterium. Obecne prawo samorządowe nie zezwala na stosowanie takich kryteriów podczas rekrutacji. Niestety, wraz z rosnącymi w siłę ruchami antyszczepionkowymi powinno stać się obowiązkowym. Już teraz w wielu krajach Europejskich, również graniczących z Polską, notuje się drastyczny wzrost zachorowań na odrę, krztusiec, a nawet polio.

W roku 2016 w Europie na odrę chorowało 5 tysięcy osób. Tymczasem tylko w pierwszym półroczu 2018 roku zanotowano ponad 41 tysięcy przypadków, z których 37 zakończyło się zgonem pacjentów. Sytuację na Ukrainie i w Rumunii określa się już wprost jako epidemię. Rośnie liczba zachorowań w Niemczech, a niedawno z problemem zmagały się Czechy. Biorąc pod uwagę, że w Polsce w tym roku szczepień odmówiło aż 34 tysiące osób, spada odporność populacyjna. Nawet widmo kar, sięgających 50 tysięcy złotych, nie odstrasza rodziców, którzy dali się omamić bzdurom publikowanym przez antyszczepionkowców.

Sytuacji nie poprawia fakt, że do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy, którego autorzy chcą całkowitego zniesienia obowiązku szczepień. Gwałtownie sprzeciwiają się temu lekarze, szczególnie starszej daty, którzy pamiętają jeszcze straszliwe skutki epidemii odry, krztuśca czy polio. Wrocławski projekt ustawy to krok w dobrym kierunku, który pomoże ukrócić antyszczepionkowe szaleństwo.

Ciekawostką jest fakt, że coraz więcej lekarzy odmawia przyjmowania na wizytach niezaszczepionych dzieci. Również prywatne żłobki i przedszkola wymagają coraz częściej przedstawienia aktualnej i pełnej karty szczepień. Bez niej dzieci nie zostaną przyjęte do placówki. W większości tych miejsc jest to kryterium decydujące. 

Dowiedz się więcej na temat: szczepienia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje