Reklama

W tygodniu przestrzegasz diety? Pozwól sobie na weekendową odskocznię...

Dbanie o zdrowe odżywianie nie powinno przekreślać wszystkich przyjemności. "Można zafundować sobie dwa niespecjalnie niskokaloryczne posiłki w weekend, a w tygodniu wrócić do jedzenia wartościowych posiłków" - mówi dietetyk Ewa Kurowska.

Pilnując diety, czy po prostu przestrzegając zdrowego stylu odżywiania, nie należy całkowicie odmawiać sobie przyjemności. Ewa Kurowska, dietetyk i ekspert kampanii "Wybieram siebie" jest zwolenniczką teorii, że w tygodniu powinno trzymać się zasad, zaś w weekend można je nieco złamać.

"Jestem zwolenniczką szwedzkiej zasady, czyli słodkiej soboty - teraz to się ładnie nazywa cheat day albo cheat meal, ale tak naprawdę jest to sposób od dawna znany w Skandynawii, gdzie dzieciom w jeden dzień w tygodniu, najczęściej w sobotę, pozwalano jeść słodycze" - tłumaczy dietetyk.

Reklama

I tak Kurowska proponuje w ten sposób potraktować odstępstwa od wyłącznie zdrowego żywienia. "Można zafundować sobie dwa niespecjalnie niskokaloryczne posiłki w weekend, czyli np. w sobotę wyjść ze znajomymi do knajpy na kolację, a w niedzielę ugotować coś dobrego w domu. Zjedzmy powoli to, co lubimy, żeby sprawiło nam to przyjemność i spędźmy przy tym miło czas, celebrujmy to" - zachęca dietetyk.

Po weekendowej odskoczni Kurowska radzi wrócić do starej, dobrej rutyny jedzenia zdrowych posiłków. "Nasz organizm kocha takie rytuały i powtarzalność. Nie musimy czuć wyrzutów sumienia po weekendowych wyskokach, ponieważ wiemy, że przez większość czasu w tygodniu dbamy o siebie, więc to na pewno nie wyrządzi nam żadnej krzywdy" - przekonuje.

Dietetyk przestrzega przed zmianą proporcji, kiedy jeden bądź dwa dni w tygodniu o siebie dbamy, a w tygodniu odpuszczamy. "Nasz organizm ma swoją pojemność znoszenia nadmiaru kalorii czy też innych składników, więc musimy pogodzić chęci z rozsądkiem" - kwituje Kurowska. (PAP Life)

PAP life
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy