Wrastający problem

Paznokcie u palców stóp wrastają zwykle na skutek naszych błędów, głównie noszenia niewłaściwego obuwia

Problem pojawia się, gdy np. nosimy buty z wąskimi noskami i na wysokich obcasach. Ściśnięte paznokcie nie mają miejsca, by prawidłowo rosnąć, więc podwijają się i wrastają w ciało. Tak samo się dzieje, gdy buty mają niskie noski i uciskają paznokcie od góry. Albo gdy nosimy rajstopy ciasno opinające stopy. A także wtedy, gdy zamiast prosto, obcinamy paznokcie na okrągło i zbyt krótko lub pod wpływem urazu, np. po kopnięciu kamienia. Przyczyną wrastania paznokci mogą być też ich deformacje genetyczne, nieprawidłowa postawa, schorzenia kręgosłupa, kolan, stawów biodrowych.

Reklama

Pani Anna (l. 32) przyszła do mnie szukać pomocy, bo ból z powodu wrastającego paznokcia utrudniał jej chodzenie.

- Boję się iść do chirurga, żeby nie chciał mi zrywać paznokcia - powiedziała.

- Rzeczywiście, niektórzy lekarze uważają, iż jest to jedyna forma leczenia tej dolegliwości. Poza tym w ramach NFZ refundowane jest tylko chirurgiczne wycinanie bocznej części płytki paznokcia - wyjaśniłam.

- Boję się tego zabiegu...

- Są inne metody leczenia, bezbolesne i mniej stresujące. Trzeba za nie zapłacić, ale nie są to duże koszty. Zabiegi wykonują prywatni chirurdzy i podolodzy, czyli specjaliści od leczenia stóp. A także niektóre gabinety kosmetyczne.

- A co to za metody?

- Wybór zależy od zaawansowania dolegliwości. Jeżeli nie ma stanu zapalnego, można od razu przystąpić do leczenia. Gdy palec jest zaogniony, wdało się zapalenie, zakażenie lub wyrosło tzw. dzikie mięso, najpierw należy rozprawić się z tymi problemami. Pani na szczęście to nie dotyczy.

Przedstawiłam pacjentce pokrótce 3 metody leczenia. Jeżeli wrasta tylko kąt paznokcia (jego część przy opuszce palucha), wystarczy tzw. tamponada (ok. 40 zł). Po oczyszczeniu rowka przy paznokciu pomiędzy wał a paznokieć wsuwa się miękką fizelinę lub specjalną gazę, nasączoną maścią lub środkiem przeciwzapalnym. Po kilku sekundach tampon się wyjmuje i wycina ten fragment płytki, który wrasta w ciało i sprawia ból. Na krawędź paznokcia nasuwa się cieniutką, przeciętą rureczkę Sulci-Protektor (40-50 zł). Kształtuje ona właściwy tor wzrostu paznokcia.

Zabieg natychmiast daje ulgę, rurka nie przeszkadza przy chodzeniu.

Gdy paznokieć rośnie, przycina się ją, by nie wystawała. Jeżeli wrastanie jest skutkiem deformacji lub podwijania się brzegów paznokcia, zakłada się na niego klamrę B/S Quick (ok. 50 zł). To elastyczny pasek naklejany na paznokieć. Unosi jego brzegi nieco do góry i ból od razu mija. Gdy paznokcie odrastają, klamerka przesuwa się razem z nimi. Ażeby paznokieć odrósł właściwie, wymienia się ją 4-5 razy. Inna metoda to korekcja za pomocą klamry z drutu Osthold. Po oczyszczeniu rowu paznokcia i aplikacji środka przeciwzapalnego wygięte w haczyki druty zakłada się po obu brzegach paznokcia, w miejscu, gdzie wrasta on w ciało.

Łączy się je pętelką, która ustala siłę, z jaką klamra bezboleśnie unosi paznokieć do góry. Klamra zostaje do całkowitego odrośnięcia paznokcia, ale w każdej chwili można ją zdjąć.

Dr Małgorzata Żuławnik, spec. med. rodzinnej

Dowiedz się więcej na temat: wrastające paznokcie | leczenie | paznokcie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje