Reklama

Reklama

Afera z dodatkiem węglowym. Właściciele domów nie zobaczą pieniędzy?

Właściciele domów jednorodzinnych, którzy wynajmują swoje posiadłości i zakupili już węgiel na opał, mogą nie dostać zapowiadanego dodatku węglowego. Gminy nie chcą przyjmować wniosków o pieniądze na zakup węgla. Jaki jest sposób na rozwiązanie tej nieciekawej sytuacji?

Polacy mają problem z dodatkiem węglowym

"Ustawa wprowadzająca dodatek węglowy jako beneficjenta wsparcia wskazuje osobę fizyczną, samotnie zamieszkującą i gospodarującą (gospodarstwo jednoosobowe) albo osobę fizyczną oraz osoby z nią spokrewnione lub niespokrewnione pozostające w faktycznym związku, wspólnie z nią zamieszkujące i gospodarujące (gospodarstwo wieloosobowe)" - czytamy w Interia Wydarzenia. 

Czytaj więcej: Luka w dodatku węglowym? Obawiają się, że nie zobaczą pieniędzy

Reklama

Z "Dziennika Gazety Prawnej" możemy dowiedzieć się, że przepisy nie uwzględniają jednak właścicieli domów, którzy zakupili opał przed wejściem w życie nowych przepisów, a potem zdecydowali się na wynajem nieruchomości. W "DGP" czytamy, że gmina odmówiła przyjęcia wniosku o dodatek węglowy pewnej osobie, ponieważ "nie jest osobą gospodarującą w tym gospodarstwie domowym". Za wyłącznego wnioskodawcę gmina uznaje najemcę.

Brak dodatku węglowego. Jakie jest rozwiązanie tej sytuacji?

Najemca i wynajmujący mogą jednak rozliczyć koszty między sobą - sporządzając aneks do umowy najmu. Należy jednak zwrócić uwagę na jedną ważną kwestię, a mianowicie miejsce zamieszkania. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wyjaśnia, że w przypadku dodatku węglowego liczy się miejsce faktycznego zamieszkania. Ponadto dodatek ten przysługuje wyłącznie na jeden dom, nawet, jeśli właściciel ma ich kilka.

9 tys. zł dodatku węglowego zamiast 3 tys. zł?

Część osób boryka się ze złożeniem wniosku o dodatek węglowy, a inni próbują wykorzystać lukę w przepisach - taka sytuacja miała miejsce w jednej z gmin w województwie łódzkim. Trzech braci, od lat ogrzewających dom jednym piecem i gospodarujących wspólnie, stwierdziło, że każdy z nich podlega pod odrębne gospodarstwo domowe. Złożyli nowe deklaracje CEEB (Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków) i czekają na wypłatę pieniędzy. Co ciekawe - nie 3, a 9 tys. zł dodatku węglowego. Do podobnych nadużyć dochodzi w ostatnich dniach również w innych regionach Polski.

Czytaj: Dodatek węglowy. Polacy znaleźli potężną lukę w przepisach

Dodatek węglowy. Ile wyniosą dopłaty do ogrzewania?

Rząd przyjął ustawę, która ma na celu wspomóc Polaków finansowo, w związku z nieciekawą sytuacją na rynku paliw. Pieniądze mają otrzymać nie tylko osoby ogrzewające domy węglem, ale także pozostali - palący innymi surowcami.

Dodatek węglowy ma być wypłacany jednorazowo w gotówce lub na konto bankowe. Kwota ma zależeć od rodzaju używanego paliwa: 

  • 500 zł - w przypadku ogrzewania gazem, 
  • 1 tys. zł - dopłata do drewna kawałkowego, 
  • 2 tys. zł - dofinansowanie do oleju opałowego, 
  • 3 tys. zł - to dopłata do pelletu i innej biomasy np. brykietu drzewnego czy ziaren zbóż.

Wnioski o dopłaty do ogrzewania można składać do 30 listopada tego roku.

Czy w zimie zabraknie węgla? Prognozy nie są optymistyczne

Ceny węgla szybko wzrosły. Przewidywania ekspertów nie są również optymistyczne - około milion gospodarstw domowych może zostać bez węgla. Również na składach węglowych dochodzą głosy, że tego roku "czarnego złota" najpewniej zabraknie.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: dodatek węglowy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy