Reklama

Reklama

Atak zimy jeszcze w listopadzie. Kiedy w Polsce spadnie śnieg?

Ostatnia zima przyniosła śnieg dopiero pod koniec stycznia, paraliżując przy okazji kraj /Andrzej Iwanczuki/REPORTER /East News

Reklama

Eksperci przewidują, że zima może przybyć do Polski o wiele wcześniej, niż w ostatnich latach. Wszystko wskazuje na to, że w niektórych regionach naszego kraju śniegu możemy się spodziewać już w listopadzie. Pojawi się on głównie na terenach nisko położonych.

Dla niektórych jest utrapieniem, inni czekają na niego cały rok. Mało co wzbudza w Polsce pod koniec jesieni takie emocje, jak prognozy dotyczące opadów śniegu. 

Nic dziwnego, skoro potrafi zmienić nasze codzienne życie z dnia na dzień, zasypując ulice, samochody, chodniki, ale także dostarczając frajdy amatorom białego szaleństwa i tworząc przepiękne, zimowe pejzaże.

Dlatego też od kilku dni śledzimy doniesienia i komentarze meteorologów związane z nadejściem zimy. A ten wydają się wskazywać jasno, że śnieg w Polsce może spaść już pod koniec listopada.

Reklama

Śnieg w Polsce w listopadzie 2021

Prognozy te oparte są na modelach stworzonych przez ekspertów, którzy na bieżąco monitorują sytuację pogodową na świecie, wysnuwając na tej podstawie prognozy na najbliższe dni i tygodnie. Co prawda pierwsze sygnały, jakie do nas dotarły mówiły o śniegu już na początku drugiej połowy listopada. 

Szybko okazała się jednak, że moment nadejścia białych opadów do Polski przesunie się na koniec miesiąca. To, jak dynamicznie zmienia się sytuacja, widać na animacjach, sporządzonych przez wxcharts.com.

Model z 9. listopada wskazuje wyraźnie, że już 22. dnia miesiąca Polskę miałaby przykryć gruba warstwa śniegu. 

13. listopada przewidywano już o wiele mniejsze opady.

Ale nazajutrz znowu na mapach pojawiła się biała warstwa w okolicy naszego kraju.

Ta ostatnia animacja sugeruje, że 27. listopada śnieg powinien pojawić się we wschodniej i północnej części Polski, a także w Niemczech, Czechach, Słowacji czy u wszystkich naszych wschodnich sąsiadów.      

Atak zimy w Chinach

Podczas gdy my spoglądamy jedynie na prognozy, w niektórych częściach świata, na przykład w Chinach, aby zobaczyć nadejście zimy, wystarczy spojrzeć za okno. I to nie byle jakie nadejście, bo w tym wypadku można mówić o prawdziwej klęsce żywiołowej.

W ciągu zaledwie jednej nocy Państwo Środka zostało dosłownie zasypane śniegiem. Spadło go tyle, że na ulicach powstały ponad dwumetrowe zaspy. Opadów o tak wczesnej porze nie zanotowano w Chinach od 20 lat, a dane dotyczące północnych regionów wskazują, iż jest to najsilniejszy atak zimy od lat... 115. Ostatnio bowiem tyle śniegu spadło tam w roku 1905.

Jak nietrudno się domyślić, kraj został całkowicie sparaliżowany. Pekin, który chwali się tym, jak dobrze potrafi uporządkować i zorganizować pracę państwowej machiny w obliczu każdego zagrożenia, musiał uznać wyższość pogody. Około 50 tys. gospodarstwo zostało odciętych od dostaw prądu, co tylko pogorszyło trwający kryzys energetyczny.

Ostatnie zimy i zimy stulecia w Polsce

U nas ostre ataki zimy obserwowaliśmy w ostatnich latach dopiero na przełomie stycznia i lutego. W tym roku sytuacja zrobiła się poważna 8 lutego, kiedy nocą temperatura w niektórych rejonach Polski spadła poniżej -20 stopni. 

IMGW wydało wtedy ostrzeżenia nie tylko przed mrozem czy opadami śniegu. Ze względu na wahania temperatur, od plusowych za dnia do ujemnych nocą, pojawił się także bardzo niebezpieczny marznący deszcz.

Nie był to jednak taki kataklizm, jak słynne polskie zimy stulecia. Zawsze w takich momentach Polacy wspominają chociażby rok 1978. 

W grudniu masy zimnego powietrza z północy w ciągu kilkudziesięciu godzin przyniosły potężne ochłodzenie i opady śniegu, które unieruchomiły zarówno transport drogowy jak i kolejowy. 

Najwyższa pokrywa śnieżna, w Suwałkach, osiągnęła wtedy wysokość 84 centymetrów. Na ulicę musiano wysłać wojsko, które za pomocą czołgów próbowało uporać się ze zwałami białego puchu. Natomiast ulicach miast ludzie kopali tunele i tworzyli labirynty w zaspach.

Wcześniej sroga zima nawiedziła Polskę w 1963, a najgorszą zimą przed wojną była ponoć ta z 1929.

Jaka będzie zima 2021 i 2022?

Jak na razie dysponujemy głównie przewidywaniami dotyczącymi ewentualnych opadów śniegu w listopadzie. Ale kilka dni temu Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej opublikował raport z eksperymentalnej długoterminowej prognozy na zimę 2021/2022. 

Z informacji podanych przez IMGW wynika, że w grudniu "suma opadów atmosferycznych" przekroczy normę z ostatnich 20 lat. 

Średnia temperatura może być jednak wyższa niż w poprzednich dwóch dekadach. 

Styczeń i luty według prognozy wskazania pomiarów nie powinny odbiegać zbytnio od normy, natomiast w marcu 2022 mamy mieć nieco mniej opadów niż w ostatnich latach.



Zobacz także:

Jarmarki bożonarodzeniowe w Polsce. Gdzie i kiedy?

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zima stulecia | atak zimy | śnieg

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje