Reklama

Reklama

Benedykt XVI nie żyje. Nie był pierwszym abdykującym papieżem w historii

W sobotę, 31 grudnia poinformowano o śmierci papieża emeryta, Benedykta XVI. Pierwsze doniesienia o pogarszającym się stanie zdrowia kardynała Josepha Ratzingera pojawiły się 28 grudnia. Papież Franciszek wzywał wtedy do modlitwy za Benedykta XVI. Abdykując w 2013 roku nie był jedynym papieżem, który zrzekł się papieskiej godności.

W wieku 95 lat zmarł były papież Benedykt XVI.

 W lutym 2013 roku papież Benedykt XVI ogłosił swoją abdykację. Choć zrzeczenie się papieskiej godności to zjawisko wyjątkowo rzadkie, to z pewnością nienowe. Do pierwszej abdykacji w historii kościoła doszło bowiem ponad 700 lat temu. 

Dlaczego Benedykt XVI zdecydował się na abdykację?

Joseph Ratzinger został wybrany 265. papieżem 19 kwietnia 2005 r. Swój urząd sprawował przez siedem lat i zasłynął przede wszystkim z tego, że jako pierwszy papież od sześciu stuleci zrezygnował z pełnionego urzędu. Jego decyzja była motywowana pogarszającym się stanem zdrowia oraz brakiem sił do kierowania kurią rzymską. Miał wówczas 86 lat. Od czasu przejścia na emeryturę 28 lutego 2013 r. nosił tytuł emerytowanego biskupa Rzymu. Od czasu abdykacji mieszkał w dawnym budynku klasztornym w Ogrodach Watykańskich i niechętnie pojawiał się w mediach. 2 września 2020 wyprzedził wiekiem żyjącego w latach 1810-1903 papieża  Leona XIII, stając się tym samym najdłużej żyjącym papieżem w historii.

Reklama

Pierwsza znana abdykacja w Stolicy Apostolskiej

Historii Kościoła Katolickiego znane są jeszcze dwa inne przypadki abdykacji papieża. Pierwszym z nich był Celestyn V, czyli Piotr Angelari. Pochodził on z ubogiej rodziny zajmującej się uprawą roli. Wśród licznego rodzeństwa, to właśnie jego rodzice przeznaczyli do stanu duchownego. Jeszcze jako nastolatek wstąpił do zakonu benedyktynów. Niedługo później wybrał jednak życie pustelnicze, zamieszkał w jaskini w Murrone, niedaleko Neapolu.

Szybko rosła jego sława świętego męża, przez co dołączyli do niego kolejni uczniowie - tak tworzyły się zręby późniejszego zakonu celestynów. Piotr w późniejszym okresie życia został opatem klasztoru, a następnie proboszczem jednego z kościołów niedaleko Sulmony. Życie wewnątrz instytucji kościoła okazało się jednak dla eremity nieznośne, zrzekł się wszelkich funkcji i powrócił do życia pustelniczego. W okolicach 1294 roku w progach jego pustelni stanął król Neapolu Karol II. 

Nie wiadomo do dziś jakich argumentów użył władca, musiały one jednak być wagi wielkiej. Piotr zgodził się, by przedstawić jego kandydaturę na tron Piotrowy. Kolegium kardynałów zostało niejako postawione pod ścianą - z jednej strony było jasne, ze Piotr jest "człowiekiem Andegaweńczyka", z drugiej otaczał go nimb świętego męża, pustelnika i uzdrowiciela. Konklawe ostatecznie ugięło się i wybrało go na głowę kościoła w 1294 roku. Piotr przyjął imię Celestyna V. 

Ze wstąpienia na urząd Celestyna V najbardziej cieszył się z pewnością Karol II Andegaweński - posiadał on bowiem ogromny wpływ na nowego papieża i mógł w zasadzie osobiście obsadzać dzięki temu ważne kościelne stanowiska. 

Celestyn V nie krył, że sprawowanie tak ważnej funkcji nie jest mu zupełnie na rękę, męczy go i zupełnie nie odpowiada jego mistyczno-ascetycznym aspiracjom. Pragnął tylko powrotu do sprzyjającej głębokim rozważaniom ciszy własnej samotni. Dlatego też, po konsultacjach ze specjalistami prawa kanonicznego, zaledwie siedem miesięcy po wyborze abdykował ze swojego urzędu w czasie jednego z konsystorzy.

Piotr z Murrone liczył na to, że będzie mógł powrócić do pustelniczego trybu życia. Jednak jego następca Bonifacy VIII obawiał się, że stary pustelnik zostanie uznany za antypapieża, co wiązało się z ryzykiem schizmy w łonie kościoła. Uwięził więc Piotra w zamku Fumone w pobliżu Ferentino. Tam w 1296 Piotr Angelari zmarł.

Abdykacja Grzegorza XII, czyli czasy, gdy było kilku papieży

Kolejna abdykacja miała miejsce w 1415 roku. Poddał się jej Grzegorz XII w czasie soboru w Konstancji i uczynił to dla zażegnania schizmy. Historia ta sięga 1378 roku, gdy część kardynałów francuskich, nie zgadzając się na ówczesnego papieża, który był w Rzymie - Urbana VI - wybrała antypapieża Klemensa VII. Powrócił on do Awinionu, gdzie przez następne lata rezydował on i jego następcy.

To wydarzenie doprowadziło do podziału Kościoła na dwie obediencje - wierną papieżowi rzymskiemu oraz wierną papieżowi z Awinionu. Następnie powstała doktryna mówiąca, że najwyższą władzę - wyższą nawet od papieża - ma sobór, na którym może być rozwiązany problem schizmy. W 1409 r. zwołano go w Pizie, na którym odwołano obu ówczesnych papieży (rzymskiego i awiniońskiego) z urzędów i powołano jednego - Aleksandra V. To spowodowało jednak jeszcze większą schizmę i powstały trzy obediencje - rzymska, awiniońska i pizańska. Nowy problem rozwiązano podczas soboru w Konstancji w latach 1414-1418. Został zwołany przez papieża pizańskiego Jana XXIII i cesarza niemieckiego Zygmunt Luksemburczyk. Chciano tam doprowadzić do detronizacji wszystkich papieży i wyboru jednego. W Awinionie panował wówczas Benedykt XIII, pizańskim papieżem był Jan XXIII, a papieżem rzymskim Grzegorz XII. Z poselstwem abdykacji udano się do wszystkich papieży. Rzymski, Grzegorz XII postawił jednak warunek, że najpierw swoją władzą papieską zwoła odbywający się już sobór w Konstancji i dopiero na nim ogłosi bullę o abdykacji. Stało się to w 1415 roku, a bulla o abdykacji Grzegorza XII została ogłoszona 4 lipca. Zmarł dwa lata później jako kardynał. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Benedykt XVI

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy