Reklama

Reklama

Córka uratowała jej życie

Zazwyczaj młode kobiety marzą o tym, aby schudnąć. Monica miała całkiem inne plany. Dlaczego ich nie zrealizowała? Zobaczmy.

Jeść i tyć to spełnienie marzeń  

Reklama

Monica Riley ma 31 lat i pochodzi z Fort Worth w stanie Teksas. Do niedawna miała tylko jeden cel w życiu. Pragnęła zostać najgrubszą kobietą na świecie i uzyskać wagę co najmniej 450 kg.

Chciała leżeć w łóżku, jeść i tyć. Codziennie spożywała 10 tys. kalorii.

W tej niecodziennej misji wspierał ją narzeczony Sid, który dla niej gotował, a nawet ją karmił. Kiedy mama Monicy, Terri, krytykowała taki styl życia  i ostrzegała córkę, że sama się zabija, ta odpowiadała, że życie jest krótkie i chce je przeżyć przyjemnie. 

Kobieta dwukrotnie straciła dziecko. Pierwsze w 12  tygodniu ciąży, drugie w 14. Mówi, że nie ma dowodów, że poronienia zostały spowodowane przez jej nieodpowiednią dietę, czy otyłość, ale teraz wie, że jej zachowanie było nieodpowiedzialne i musi zmienić tryb życia. Z powodu tragicznej diety nabawiła się cukrzycy typu drugiego i osiągnęła wagę 317 kg. Cierpi też na zespół policystycznych jajników (PCOS), zaburzenie hormonalne, które powoduje wzrost wagi i bezpłodność.   

Tym razem musi się udać  

Kiedy zaszła w trzecią ciążę, postanowiła, że musi przejść na dietę, by nie stracić kolejnego dziecka. Przyznaje, że było to dla niej bardzo trudne, bo jest tak bardzo uzależniona od jedzenia, jak inni od alkoholu, czy narkotyków. 

W nowym menu lubi awokado i brokuły oraz pierś z kurczaka na parze z warzywami, ale nadal tęskni za ukochaną pizzą i makaronem. Obawia się trochę, że jej partner straci nią zainteresowanie, bo lubi duże i okrągłe kobiety. Poznali się na stronie internetowej skupiającej społeczność osób chorobliwie otyłych, których celem jest osiągnięcie takiej wagi, by samodzielne poruszanie się nie wchodziło w grę oraz ludzi, którzy im w tym kibicują.  

W ciąży zrzuciła 100 kilogramów. Sam poród  nie obył się bez komplikacji, bo córeczka przyszła na świat przez cesarskie cięcie w 33 tygodniu ciąży. Była wcześniakiem i nie potrafiła oddychać samodzielnie. Od razu po urodzeniu przeszła operację serca. Młoda matka nie uważa, że córka urodziła się przedwcześnie przez niezdrowy tryb życia i niewłaściwą dietę. Twierdzi, że wiele dzieci rodzi się przedwcześnie. Tak po prostu już jest.

Dowiedz się więcej na temat: chorobliwa otyłość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje