Reklama

Reklama

Dlaczego Dunki są najszczęśliwsze na świecie?

Mieszkańcy Danii na pytanie o to, w czym tkwi sekret ich doskonałego samopoczucia, odpowiadają, że w „hygge”. To styl życia polegający na budowaniu ciepłych relacji i docenianiu zwykłych przyjemności. Dunki żyjące "hygge" muszą być najszczęśliwsze na świecie...

Słowo "hygge" nie ma odpowiednika w żadnym języku. Można je przetłumaczyć jako "poczucie zadowolenia", ale oznacza też bezpieczne schronienie, bycie razem, odpoczynek.

Nie musisz przeprowadzać się do Danii, żeby rozumieć i celebrować "hygge". Wystarczy stosować te same zasady, dzięki którym mieszkańcy małego państwa na północy Europy są od lat na pierwszym miejscu w rankingu najszczęśliwszych narodów świata.

Bliskość, więzy międzyludzkie

Duńskie rodziny wolny czas spędzają wspólnie. Ale nie zamykają się tylko w swoim gronie - ich domy są zawsze otwarte dla przyjaciół i znajomych. Cudzoziemcy nie mogą wyjść z podziwu, że takie ciągłe przebywanie razem nie powoduje konfliktów ani napięć.

Reklama

Przede wszystkim podczas towarzyskich spotkań Duńczycy zostawiają za drzwiami osobiste problemy, są pozytywnie nastawieni i nie wdają się w spory. Tak postępują nawet maluchy, które od najmłodszych lat uczy się empatii. Dzieci są też zachęcane do zajmowania się gośćmi, pomagania w kuchni, do myślenia o innych.

Jeśli chcesz stworzyć podobną atmosferę, zadbaj o bezstresowy klimat, unikając przykrych tematów i narzekania. Skup się na tym, by goście czuli się akceptowani. Tolerancyjni Duńczycy hołdują niepisanej zasadzie, że nikt - ani krnąbrne nastolatki, ani "czarne owce"w rodzinie - nie jest publicznie krytykowany ani pouczany. Do złego tonu należy również przechwalanie się osiągnięciami, udzielanie nieproszonych rad albo mówienie wyłącznie o sobie.

Swobodzie sprzyja nieformalna atmosfera. Nikt tu nie trzyma się sztywnego scenariusza, że należy ubrać się wizytowo, przyjść punktualnie o 18, a potem nie ruszać się od stołu. Bo w Danii ciężar przygotowań nie spoczywa wyłącznie na barkach gospodarzy. Przyjęcia są składkowe, a w przyrządzaniu posiłku, nakryciu stołu i planowaniu rozrywek uczestniczą wszyscy.

Współdziałanie to wspaniały przepis na udaną imprezę. Dlatego nie wyganiaj bliskich czy gości z kuchni, każdemu przydziel jakieś zadanie. A kiedy zjecie, zagrajcie w grę zespołową: kalambury, monopol, scrabble. Duńczycy głęboko wierzą, że to najlepszy sposób integrowania się. Nie tylko pozwala zapomnieć o smutkach, wciąga w zabawę każdego, ale uczy też działania w grupie.

Relaks, dobre samopoczucie

"Hygge" to nie tylko życie towarzyskie. Kiedy odpoczywasz w fotelu opatulona miękkim kocem i pijesz herbatę z ulubionego kubka, też postępujesz w jej duchu. Dawno temu, kiedy Duńczycy byli jeszcze biedni i zmagali się z surowym klimatem, nauczyli się czerpać radość z ognia w kominku, pajdy chleba z masłem, kwiatów w wazonie. To dlatego dziś przywiązują wielką wagę do urządzania wnętrz. Nie zależy im na eksponowaniu bogactwa, ale na tym, by dom był przytulny.

Ulubione kolory, ciepłe światło, proste dekoracje mają wpływ na nasz nastrój, co Dunki świetnie rozumieją. Może ci się wydawać, że świeca w lampionie to zbyt mało, żeby poprawić ci humor po ciężkim dniu. Od mistrzów świata w szczęściu warto jednak przejąć zwyczaj mnożenia małych przyjemności.

Wyobraź sobie, że każda z nich jest warta jeden punkt. Widoczna poprawa samopoczucia zaczyna się od pięciu. Jedna świeca nie zdziała cudów. Ale jeżeli dodasz do niej spacer z psem i telefon do przyjaciółki - zbierzesz już trzy punkty. Wystarczy, że jeszcze przytulisz się do bliskiej osoby, usiądziesz na kanapie z ciekawą gazetą, a poczujesz się wyraźnie wzmocniona.

Czy pamiętasz słynny film "Amelia"? Bohaterka uwielbiała zanurzać rękę w worku z ziarnami, bo ich dotyk ją uspokajał. Dunek to nie dziwi. Mawiają, że "hygge" zimą może się kryć nawet w... parze ciepłych kapci!

Inną umiejętnością, której w Danii uczą się od małego, jest spojrzenie na każdą przykrą sytuację z bardziej pozytywnej perspektywy. Jeżeli zapytamy, co sądzą o pogodzie, machinalnie odpowiedzą: "Jest strasznie zimno, ale na szczęście siedzę w ciepłym biurze!". To nie znaczy, że nie dostrzegają złych wydarzeń, ale widzą też i drugą stronę medalu.

Postaraj się, jak oni, koncentrować z wyboru na tym, co dobre! Choćby tylko w mowie.

Zamiast narzekać: "Mam w pracy okropnego klienta!", powiedz sobie: "To uciążliwy człowiek, ale przynajmniej terminowo płaci faktury". Nie przyczepiaj sobie krzywdzących etykietek. Nie jesteś "leniwa", tylko: "dziś ogarnęło mnie lenistwo". Oddzielaj swoje chwilowe zachowanie od tego, jakim jesteś człowiekiem. Tak wyrobisz sobie nawyk koncentrowania się na bardziej pozytywnych aspektach życia.

Maria Barcz

Olivia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje