Reklama

Reklama

Elegancki morderca, Cezary Łazarewicz

Tak jak Londyn miał Kubę Rozpruwacza, tak Kraków swojego, jak go nazywano, „upiora”.

Jego proces w latach 50. elektryzował całą Polskę. Ta książka przypomina nie tylko historię głośnego w PRL seryjnego mordercy, ale też paradoksy tamtych czasów i systemu.

"Elegancki morderca" to przydomek, jaki nadano pierwszemu powojennemu seryjnemu mordercy, Władysławowi Mazurkiewiczowi. Znajomi i sąsiedzi mówili o nim, że dobrze wychowany, kulturalny, uczynny, taki wrażliwy - często jeździł na grób swojego pieska, posadził tam nawet kwiaty. Była żona - że dobry i miły, usłużny i uważający. Na zdjęciach z prokuratorskich akt wygląda jak filmowy amant. Ciemne, zaczesane do góry włosy, wyniosła mina bez cienia uśmiechu; biała koszula, krawat, dobrze skrojona ciemna marynarka. Zajmował się szeroko pojętymi "interesami", ale nikt dokładnie nie wiedział, z czego tak naprawdę żyje. Krążyły pogłoski, że w czasie wojny kolaborował z gestapo, przypuszczano, że współpracuje z UB, co zapewniało mu nietykalność.

Reklama

Swoje ofiary zabijał z pobudek finansowych, strzałem w tył głowy lub podając im truciznę. Podczas śledztwa oskarżono go o sześć morderstw. Być może było ich znacznie więcej... Jak to się stało, że mógł działać bezkarnie przez tak długi czas?

Jego proces przeszedł do historii jako farsa. Pisał o nim Lucjan Wolanowski, pisał Marek Hłasko. Uwagę poświęcił mu nawet amerykański tygodnik "Time". Teraz do sprawy "pięknego Władka" wraca znakomity reporter Cezary Łazarewicz. Rekonstruuje zbrodnie i proces eleganckiego mordercy, znakomicie osadzając narrację w realiach tamtych lat i wskazując na absurdy stalinowskiego reżimu.

Elegancki morderca, książka Cezarego Łazarewicza, nie tylko w profesjonalny sposób, na bazie bogatego materiału źródłowego przypomina historię legendarnego przestępcy z lat po drugiej wojnie światowej, lecz także otwiera przed nami świat, w jakim żył - i zabijał - Władysław Mazurkiewicz: świat biedy i niedostatku wczesnej PRL, reglamentacji i zakazów, w którym kwitł wszelkiego rodzaju występek. Złodzieje, oszuści i bandyci, a także pozostający w ich służbie prawnicy to bohaterowie "strefy mroku", których można spotkać pod każdą szerokością geograficzną, ale w stalinowskiej Polsce przestępczość miała specyficzny charakter. I tę specyfikę udało się Cezaremu Łazarewiczowi wiarygodnie odtworzyć.

TADEUSZ CEGIELSKI

Opisy sądowych causes célèbres et intéressantes (jak to określił w XVIII stuleciu francuski adwokat F.G. de Pitaval) tworzą odrębny gatunek na pograniczu reportażu, historii i popularyzacji prawa. W Polsce współczesnej tradycja pitavali odżyła w czasach, kiedy toczy się akcja Eleganckiego mordercy. Okres Polski Ludowej też miał swoje kryminalne "sprawy słynne i interesujące". Nie były one jednak szeroko nagłaśniane, by maluczkich nie gorszyć i nie straszyć.

Sprawa Władysława Mazurkiewicza, "eleganckiego mordercy", była bodajże pierwszą, o której więcej pisano w ówczesnych mediach. Książka Cezarego Łazarewicza przypomina i samą sprawę, i to, jak o niej pisano. Z obu przyczyn warto ją przeczytać.

EWA ŁĘTOWSKA

 

O autorze:

Cezary Łazarewicz (ur. 1966) - polski dziennikarz prasowy i publicysta. W połowie lat 80. zaangażowany w działalność opozycyjną, dystrybuował pisma drugiego obiegu i redagował prasę podziemną. Współzałożyciel "Gazety Obywatelskiej". Pracował w czołowych tytułach prasowych: "Gazecie Wyborczej", "Newsweeku", "Polityce". Autor książki Sześć pięter luksusu. Przerwana historia domu braci Jabłkowskich oraz zbioru reportaży Kafka z Mrożkiem. Reportaże pomorskie.


materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje