Reklama

Reklama

Gatunki, które wyginęły w 2020 roku

Rok 2020 przejdzie do historii jako jeden z najcięższych i najdziwniejszych - większość z nas z ulgą pożegnała go na zawsze. Pandemia COVID-19 odcisnęła piętno na każdym aspekcie naszego życia, skłoniła do refleksji i wymusiła zmianę codziennych nawyków. Miała również ogromny wpływ na środowisko naturalne, klimat i warunki życia zwierząt na całym świecie.

Według raportu Global Footprint Network, organizacji zajmującej się obliczaniem długu ekologicznego, pandemia miała zaskakująco pozytywny wpływ na środowisko. W 2020 roku dzień długu ekologicznego przypadł 22 sierpnia, czyli aż trzy tygodnie później niż w roku 2019! 

Dzień długu ekologicznego to data, w której zużycie przez ludzkość surowców naturalnych i zapotrzebowanie na nie przekraczają zdolność ich dostarczenia w danym roku. Od 22 sierpnia żyjemy więc "na kredyt", ale według części ekologów ta stosunkowa późna data może być powodem do radości. To również dowód na to, że wprowadzone nagle obostrzenia, zakaz przemieszczania się i ograniczony konsumpcjonizm miały ogromny wpływ na środowisko naturalne i klimat. 

Pandemia Covid-19 miała także spory wpływ na życie zwierząt na całym świecie. Gdy ludzie zostali w domach, przejęły one kontrolę nad miastami i zaczęły pojawiać się w miejscach, w których dotychczas ciężko było je spotkać. W krakowskim parku Jordana pojawiły się więc stada dzików, łanie spacerowały po zakopiańskich Krupówkach, a jelenie w centrum Berlina. Rok 2020 zdecydowanie należał do zwierząt, które korzystały ze spokoju, czystszego powietrza i nieobecności człowieka. Niestety, dla niektórych gatunków rok ten był tragiczny w skutkach...

Najnowsza aktualizacja Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych nie nastraja optymistycznie - w tym roku pożegnaliśmy aż 31 gatunków roślin i zwierząt, wciąż rośnie również liczba tych, które są już na skraju wyginięcia. Tempo ich zagłady jest zatrważające, a za taki stan rzeczy odpowiada głównie człowiek... 

Wiosłonos chiński 

Reklama

W ubiegłym roku pożegnaliśmy największą słodkowodną rybę Chin - wiosłonosa chińskiego. Ostatni raz widziano go w 2003 roku, ale naukowcy wciąż mieli nadzieję, że pojedyncze osobniki żyją gdzieś jeszcze w odmętach rzek. Wiosłonosy zamieszkiwały kiedyś licznie rzekę Jangcy, ale nadmierne połowy doprowadziły do znacznego uszczuplenia populacji tych ryb. W roku 2020 pożegnaliśmy je na zawsze. 

Resort ds. rolnictwa i rozwoju wsi w Chinach wystosował w pierwszych dniach tego roku komunikat głoszący, że właśnie wchodzi w życie dziesięcioletni zakaz łowienia ryb na ważnych odcinkach rzeki Jangcy. Ma on na celu ratowanie bioróżnorodności rzeki. 

Mieszkańcy filipińskiego jeziora Lanao

Jezioro Lanao leży na Filipinach, na południu wyspy Mindanao i do niedawna znane było z wyjątkowych mieszkańców - akwen ten zamieszkiwało aż gatunków 17 rzadkich ryb, które można było podziwiać tylko w tym jednym miejscu na świecie. Niestety, sztucznie wprowadzane gatunki inwazyjne wytępiły prawowitych mieszkańców jeziora, nie bez znaczenia były również nadmierne połowy. Dziś żyją tam już tylko dwa gatunki ryb, niestety są skrajnie zagrożone wyginięciem.

Rekin Carcharhinus obselorus 

Ten mało znany gatunek odkryto i opisano zaledwie rok temu, a dziś z całą pewnością można stwierdzić, że nie zobaczymy go już nigdy więcej. Rekin Carcharhinus obselorus żył w morzu południowochińskim, ale w wyniku nadmiernych połowów nie był w stanie znaleźć pożywienia i przetrwać. Głód doprowadził do całkowitej zagłady tego ciekawego gatunku. 

W roku 2020 pożegnaliśmy także trzy gatunki żab z Ameryki Środkowej, 22 są skrajnie zagrożone wyginięciem. W niebezpieczeństwie są również delfiny butlonose - zabija je znaczne zanieczyszczenie wód, nadmierne połowy oraz zmniejszanie siedlisk. 


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje