Reklama

Reklama

ibis zaraża pasją do muzyki

Co łączy jedną z najpopularniejszych sieci hotelowych na świecie i słynny Montreux Jazz Festival, odbywający się co roku w Szwajcarii? Więcej, niż sądzicie!

ibis kocha muzykę na żywo, a jeszcze mocniej kocha się nią dzielić! Przekonałyśmy się o tym na własne oczy, podczas praskiego koncertu inaugurującego projekt ibis MUSIC - projekt, który warto śledzić! 

Reklama

Główną ideą, przyświecającą ibis MUSIC jest wsparcie początkujących i często bardzo młodych artystów w rozwoju ich kariery. Tegoroczna edycja obejmuje hotele ibis zlokalizowane w aż 24 krajach na całym świecie. Projekt organizowany jest we współpracy ze Spotify oraz lokalnymi oddziałami Sony Music Entertainment. 

Tegoroczny cykl koncertów ruszył w marcu i potrwa aż do lipca. Wielki finał ibis MUSIC będzie miał natomiast miejsce podczas 54. Montreux Jazz Festival - na scenie wystąpi wtedy 12 zwycięzców wybranych przez konkursowe jury. To jednak nie wszystko - dodatkową atrakcją będzie możliwość wzięcia udziału w trzydniowych warsztatach prowadzonych przez ekspertów z branży muzycznej. Wróćmy jednak do Pragi! 

5 marca w stolicy Czech odbył się pierwszy koncert ibis MUSIC w Europie Wschodniej. Na scenie hotelu ibis Praha Old Town wystąpili: I Love You Honey Bunny i Reginald.

Wiosenne, muzyczne święto rozpoczął występ Reginalda, rapera, który już pierwszym dźwiękiem porwał zgromadzoną publiczność i zaprosił ją w podróż po bardzo zróżnicowanych gatunkach. Spodziewałyśmy się czystego rapu, a zaserwowano nam również wybuchową mieszankę popu, rock'n'rolla, a momentami nawet reggae. Wszystko to za sprawą sprawnego zespołu towarzyszącemu Reginaldowi oraz obecności drugiego wokalu, należącego do Sofiana Medjmedja. Wokalista jest szczęśliwym posiadaczem zapadającego w pamięć, silnego, a momentami zaskakująco delikatnego głosu, który łagodził surowy rap Reginalda i dodawał mu lekkości. Reginald wykonuje swoje utworu w języku czeskim, ale jak wiadomo - Polak, Czech, dwa bratanki, więc nie miałyśmy problemu ze zrozumieniem przekazu artysty. Zebrana publiczność bawiła się doskonale, raperowi udało się nawet porwać kilka osób do tańca, co jest rzadkością na koncertach artystów tego nurtu. 

Całkowicie odmienne muzyczne klimaty postanowił zaserwować słuchaczom zespół I Love You Honey Bunny - indie-pop rockowy pięcioosobowy skład z charyzmatycznym, zapadającym w pamięć wokalem. Pełna energii rockowa muzyka, z dozą świetnie podanej elektroniki zrobiła na zebranej publiczności bardzo dobre wrażenie, na nas jeszcze większe. Młodzi muzycy robią nad wyraz dojrzałą muzę, a w swoich tekstach mierzą się ze społecznymi i politycznymi problemami młodego pokolenia. Zespół ma na koncie mnóstwo koncertów i występów na tak dużych festiwalach jak węgierski Sziget czy Rock of People - i to widać! Mimo, że oba zespoły zaprezentowały wysoki poziom, można było odnieść wrażenie, że Reginald pełnił trochę rolę supportu, dobrego i budzącego apetyt na więcej, ale jednak wciąż supportu. I Love You Honey Bunny urodzili się, by występować na scenie - bez wątpienia! 

Z Pragi wróciłyśmy z apetytem na więcej czeskiej muzyki, nasi sąsiedzi mają w tym względzie całkiem sporo do zaoferowania. Nasz punkt przyznajemy zespołowi I Love You Honey Bunny, ale posłuchajcie również Reginalda - tego chłopaka nie da się tak łatwo zaszufladkować! 

Przed nami jeszcze sporo wrażeń - najbliższe koncerty ibis MUSIC odbędą się w Warszawie, Tallinie i Gdańsku. Trzymajcie kciuki za polskich wykonawców i pamiętajcie o naszych czeskich sąsiadach! 




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje