Reklama

Reklama

Jak wyglądała odbudowa powojennej Warszawy?

Po klęsce powstania warszawskiego stolica zamieniła się w ocean gruzów. Sytuacja wymagała wielkiej wyobraźni, żeby patrząc na sterczące kikuty dawnych kamienic, planować szybkie odrodzenie miasta. Grzegorz Piątek napisał książkę o odbudowie Warszawy, ale też o wyobrażaniu sobie „najlepszego miasta świata” na gruzach starego porządku i o architektach z Biura Odbudowy Stolicy. Poniżej publikujemy jej fragmenty.

Warszawy ubywało stopniowo, przez pięć i pół roku, od poranka 1 września 1939 roku, kiedy na robotnicze bloki na Kole spadły pierwsze bomby Luftwaffe. Po blisko czterech tygodniach nalotów zniszczeniu uległo około 10-12 procent zabudowy, ale Warszawa szybko nabrała pozorów normalnie działającego miasta.

Reklama

Włoski dziennikarz pisał, że nadal "była naszą starą Warszawą", a socjolog Stanisław Ossowski wspominał, że wracający z tułaczki mieszkańcy odnajdywali jeszcze w swoim mieście "dawną Warszawę, Warszawę, w której bądź co bądź można było rany leczyć".

Kolejnych zniszczeń dokonały naloty radzieckie powtarzane od czerwca 1941 roku, czyli od czasu napaści Niemiec na ZSRR, mimo to przez kolejne dwa lata Warszawa wciąż ponoć sprawiała wrażenie mniej zniszczonej niż Londyn.

Po stłumieniu powstania w getcie w wyniku systematycznego burzenia przez Niemców zabudowy dzielnicy przepadło już około 17 proc. przedwojennej kubatury miasta. Ale była to dopiero zapowiedź tego, co miało się stać z resztą zabudowy pod koniec wojny - podczas powstania warszawskiego i po jego upadku.

Od października 1944 roku okupanci wywozili bądź niszczyli na miejscu ocalałe mienie, a budynki podpalali lub wysadzali w powietrze. Na pożegnanie, 16 stycznia 1945 roku, podłożyli ogień pod bibliotekę publiczną na Koszykowej, paląc 200 tysięcy książek, czyli około 40 procent zbiorów.

To materia. A ludzie? Według późniejszych szacunków wojna pochłonęła w Warszawie 550-850 tysięcy ofiar. Już w trakcie powstania warszawskiego, a głównie po jego kapitulacji Niemcy wyprowadzili z miasta prawie pół miliona mieszkańców.

Ci spośród nich, którzy uniknęli obozu przejściowego albo wywózki w głąb Rzeszy, szukali schronienia gdzieś na przedmieściach - u rodziny, u znajomych albo u nieznajomych, u bezinteresownych albo u chciwych. (...)

Więcej o książce Grzegorza Piątka "Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944-1949" przeczytasz TUTAJ.

Dowiedz się więcej na temat: Warszawa | architektura | II wojna światowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje