Reklama

Reklama

Jak zbudować poczucie własnej wartości?

Nastka wracając do domu, wciąż myślała o dzisiejszym spotkaniu. Obrazy przesuwały się jej przed oczyma. Zastanawiała się, gdzie jest granica, którą niektórzy muszą przekroczyć, by przejrzeć na oczy. A może nie każdy jest zdolny do tego, by odczuć ten przeszywający ból, o którym dzisiaj mówiła Julianna.

Mąż czekał na nią, ale widząc zmęczenie i emocje rysujące się na jej twarzy, ucałował ją w policzek, przytulił i uspokoił mówiąc, że dziewczynki spokojnie śpią. Wtuliła się w jego ramiona i uświadomiła sobie, że ich z pozoru normalne, może dla kogoś szare i przeciętne życie, daje niewyobrażalne szczęście. Czy to jej zasługa, czy Karola?

A może ich podejścia do życia i wielu spraw, a może relacja każdego z nich po prostu z samym sobą.  

Pamięta, że Julianna zawsze wyróżniała się z tłumu. Już w liceum zwracała na siebie uwagę nie tylko urodą, ale i gracją, stylem, a przede wszystkim wynikami w nauce. Zależało jej na ciągłych pochwałach ze strony nauczycieli, ale i na atencji ze strony rówieśników. Na studiach było podobnie.

Reklama

Nastka czasami z podziwem, ale niekiedy ze zdziwieniem przypatrywała się koleżance. Dopiero po latach zrozumiała, że ta determinacja i konsekwencja doprowadziły ją do miejsca, o którym inni z ich małej miejscowości mogli tylko pomarzyć. Podziwiała ją. Tym bardziej zdziwiła ją reakcja koleżanki, gdy zadzwoniła do niej z życzeniami świątecznymi. Z tej strony Julianny nie znała...  

Julianna patrząc Nastce głęboko w oczy, ocierała dłonią łzy kapiące po policzkach. Opowiadała, że czuje się jak niewolnik samej siebie, swoich emocji, zazdrości, złości, frustracji, a przede wszystkim braku poczucia własnej wartości. "One kłębią się we mnie, stały się panami mojego życia, a ja niczym niewolnica poddaję się im. Od czasów szkolnych goniłam marzenia, moje życie stało się maratonem.

Ciężka praca od świtu do nocy, ogromny wysiłek, brak odpoczynku, brak odpuszczenia w jakimkolwiek stopniu... Na każdym kroku muszę sobie wciąż udowadniać, ile jestem warta. Ale kiedy spełniałam moje marzenia, okazuje się, że wcale nie daje mi to wszystko szczęścia. W środku czuję pustkę... Czuję się nikim..." 

Na czym polegał problem Julianny? Otóż, ona nie umiała dostrzegać swojego potencjału, a przede wszystkim nie kochała siebie. Całe jej dotychczasowe życie było skoncentrowane na nieustannym pokazywanie sobie i całemu światu, ile jest warta.   Jarosław Gibas w książce "Totem. Jak zbudować poczucie własnej wartości?" napisał, że często podczas pracy z ludźmi utwierdzał się w przekonaniu, że zaniżone poczucie własnej wartości w większości przypadków ma wspólny mianownik.

Za każdym razem, kiedy prosił o jego  zdefiniowanie, ludzie używali wartościowania zewnętrznego. Na różnych poziomach i z różną intensywnością uzależniali swoją wartość od czegoś, co pozostawało na zewnątrz nich samych.

Podobnie jak Julianna wymieniali  pozycję społeczną, popularność towarzyską, stan posiadania, opinię innych ludzi na ich temat. A przecież wszystkie te wartości można utracić, wszystkie je da się nam po prostu odebrać.  

W jaki sposób w takim razie zbudować odporne poczucie wartości? "Czy istnieje coś, czego żadna siła, żadne przeciwności losu, żaden brak szczęścia i pomyślności nie jest w stanie nas pozbawić? Coś, co nie podlega żadnym wpływom, żadnym zmianom i co jest odporne na jakiekolwiek czynniki czasu, środowiska, kontekstu i przestrzeni. Coś, co jest stałe, niezbywalne i po prostu nie do ruszenia?"*   Jarosław Gibas uważa, że najważniejsze, aby budować poczucie własnej wartości na wewnętrznych fundamentach, których nikt i nic nie jest w stanie zburzyć, na które nikt poza nami samymi nie ma wpływu. Uważa, że jest to tak zwany totem. Coś, co zabezpiecza naszą wartość przed wpływem innych, nieprzychylnych zdarzeń czy porażek. "Ten wewnętrzny totem nie tylko będzie nas wspierał i wskazywał nam drogę. Będzie również dodawał energii i sił w tych momentach, w których będą nam one najbardziej potrzebne (...) Będzie nam zawsze przypominał naszą wartość — to, kim jesteśmy i co jest dla nas ważne."*  

Życie każdego z nas to zarówno radości i smutki, zwycięstwa i porażki. Nie możemy pozwolić, by te niepowodzenia zabrały nam siły i spowodowały, że zwątpimy w siebie. "Kiedy popełnisz błąd, kiedy będziesz miał problemy w życiu czy w pracy, kiedy zawiedziesz się na kimś, komu ufałeś, kiedy pożegnasz bliską ci osobę, kiedy stracisz pieniądze i majątek — wówczas dobrze przygotowany osobisty totem nie pozwoli ci odebrać poczucia własnej wartości. Wtedy dopiero docenisz jego prawdziwą moc. Wtedy okaże się, jak ważne i bezcenne było, by właśnie od niego zacząć."*

Według Jarosława Gibasa zdrowe PWW powinno być zbudowane na solidnych wewnętrznych filarach, którymi według niego są: samoświadomość, samoakceptacja, odpowiedzialność, samodzielność, asertywność, empatia, prawość.  

Nastka i Karol nie poddawali się pomimo różnym przeciwnościom losu. Oni budowali swoje poczucie wartości na mocnych wewnętrznych fundamentach, nie uzależniali ich od powodzenia, grubości portfela. Nie zależało im na zdobywaniu rzeczy, które pokazywałyby światu ile są warci. Julianna natomiast nie przestawała zabiegać o to, co miało dać jej gwarancję poczucia, że jest więcej warta od innych. Nie wiedziała, że to droga donikąd, że w końcu stanie się niewolnicą samej siebie, a jej życie będzie przepełnione goryczą i żalem. 

"Praca nad własnym poczuciem wartości to fascynująca przygoda, która prowadzi do odkrywania siebie, swoich źródeł oraz najważniejszych prawd o nas. Może prowadzić do samopoznania, do doświadczania siebie na głębokim, wręcz duchowym, indywidualnym poziomie. Czas i energia poświęcone wówczas na takie właśnie zgłębianie siebie nigdy nie są stracone. Bo w tym procesie spotykamy kogoś, kto jest nam najbliższy, kto zawsze nam dobrze życzy i zawsze jest zainteresowany tym, byśmy byli szczęśliwi. Tym kimś jesteśmy my: nasz najwierniejszy i największy sprzymierzeniec.

Zaprzyjaźnienie się z tym sprzymierzeńcem, czyli tak naprawdę z sobą, to dla nas najbardziej opłacalna rzecz, jaką możemy w życiu zrobić. To najlepsza i jednocześnie najrozsądniejsza inwestycja. Jej mechanizm zaś trochę przypomina rozgrzewanie starego, ale bardzo sprawnego pieca. Najpierw musimy nieco weń zainwestować, zaakceptować to, że będzie się powoli i długo rozgrzewał, ale późniejszy proces oddawania ciepła będzie nam ratował skórę przez całe nasze życie. Będzie nas ogrzewał od środka i chronił. W ten właśnie sposób działają nasze wewnętrzne totemy. Coś, co stawiamy w naszym wnętrzu, lokując to na odpowiednim podłożu, konstruując z tego, co dla nas najistotniejsze, i zwieńczając tym, co stanowi najgłębszą i najprawdziwszą istotę nas samych. Jeśli zaś uda nam się postawić swój totem, będzie to oznaczało, że zbudowaliśmy wartość, która z jednej strony, będzie nam wskazywała drogę, którą powinniśmy i którą chcemy podążać, a z drugiej strony, będzie dodawała nam sił i energii w najtrudniejszych życiowych momentach. To tam znajdziemy to, co ważne, to, dla czego warto rano wstawać z łóżka i ruszać w świat.

Wartości, dla których warto zrobić coś, co nie zawsze przyniesie nam zyski, podziw czy oklaski własnego ego. Wartości, które stają się świadectwem tego, że udało nam się w życiu odkryć coś więcej. Coś, czego być może nawet nie potrafimy nazwać, ale co czujemy w sobie i co towarzysząc nam w trudach życiowej podróży, ogrzewa nas od środka i nie pozwala zwątpić. Coś, co podniesie nas z kolan po upadku, i jednocześnie to samo coś, co pozwala bez obrzydzenia przejrzeć się w lustrze niezależnie od oświetlenia, pory dnia czy etapu naszego życia. To właśnie nasza wartość. Jedna z najcenniejszych życiowych zdobyczy."*  

* Jarosław Gibas "Totem. Jak zbudować poczucie własnej wartości? Instrukcja obsługi", Wyd. Sensus, 2020

** Imiona i okoliczności zostały zmienione tak, aby uniemożliwić identyfikację realnych osób.

Psychologia przy kawie
Dowiedz się więcej na temat: poczucie własnej wartości

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje