Reklama

Reklama

Kiedyś to był prawdziwy lans. Samochodowe gadżety z lat 90.

Trzydzieści, trzydzieści pięć lat temu na polskich drogach wesoło pędziły proste, często spartańsko zbudowane samochody. Ich wyposażenie dodatkowe często było ograniczone jedynie do ozdób i gadżetów. Wielu kierowców, czując zew nostalgii, poszukuje tych kultowych dodatków na internetowych aukcjach i znów umieszcza je w swoich pojazdach.


Współcześnie nasze auta uzbrojone są w systemy nawigacji, świetne nagłośnienie, a nawet ekrany telewizyjne. W latach 90. XX wieku w samochodach królowały modne gadżety. Dziś stały się dla niektórych kultowe. Wspomnijmy niektóre z nich.

Koraliki na siedzenia

Wedle sprzedawców tych interesujących, drewnianych mat na fotele miały one masować plecy kierowcy i zapewniać przepływ powietrza pomiędzy siedzeniem a plecami. Miało to poprawiać samopoczucie w długiej trasie. Być może właśnie dlatego te kultowe maty najbardziej ukochali sobie taksówkarze i kierowcy ciężarówek. 

Reklama

Piesek z kiwającą się główką

Do dziś pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli PRL-u i wczesnych lat po transformacji ustrojowej. Spotykamy je dziś dużo rzadziej, niemniej nie jest to niemożliwe. Czasem kupowane są jako zabawny prezent z okazji zdania egzaminu na prawo jazdy, niektórzy trzymają je wciąż z sentymentu. 

Wiatraczek z przyssawką

Dziś klimatyzacja w samochodzie nie jest już luksusem. Kiedyś oczywiście było inaczej. By przetrwać gorące dni w nagrzanym aucie, wielu kierowców przyczepiało te mini-wiatraczki do swojej przedniej szyby. 

Nakładki, okładki

Każdy, kto chciał nadać swojemu pojazdowi sportowy sznyt, mógł zaopatrzyć się w różnego typu nakładki na wszelakie elementy wyposażenia. Aluminiowe nakładki na pedały niosły ze sobą atmosferę wyścigów, a przy okazji zapobiegały ślizganiu się stopy. Na pasach można było umieścić specjalną okładkę na rzep, na przykład z krzykliwym logotypem. Na kierownicy zaś mogliśmy umieścić interesujący pokrowiec - skórzany dla fanów szybkiej jazdy, bądź bardziej delikatny i kobiecy - np. z syntetycznym futerkiem. 

Zobacz również: Gadżety z PRL-u. Kiedyś znajdowały się w większości kuchni, dzisiaj kosztują fortunę

Wisiorki na lusterko wsteczne

Płyty CD zawieszone na sznurku pod lusterkiem wstecznym były kiedyś wielkim hitem wśród entuzjastów ozdabiania samochodów małym kosztem. Legenda miejska głosi, że potrafiły również odbijać wiązkę policyjnego fotoradaru. Inny kierowcy decydowali się na pluszowe kostki do gry, znane jako fuzzy dice. Ten gadżet ma długą historię, gdyż został wymyślony w USA w latach 50. XX wieku. Pod lusterkami dyndały też często "pachnące choinki". 

Zobacz również: Czym była książka skarg i zażaleń? 

Antyradar

W czasach, gdy mało kto z kierowców posiadał CB-radio, a tym bardziej odpowiednią aplikację na telefonie, która ostrzegałaby go przed policyjną kontrolą lub fotoradarem, wielu decydowało się na zakup antyradaru. To zmyślne urządzenie wykrywa fale radiowe emitowane przez urządzenia policyjne. Co ciekawe, w polskim prawie zabronione jest korzystanie z antyradaru, ale posiadanie go w samochodzie jest już całkowicie legalne. 

Czy pamiętacie jeszcze te samochodowe gadżety? Które z nich zdobiły wasze auta? 

Zobacz również: Kultowe wieczorynki z PRL-u. Jak dobrze je znasz? Sprawdź


 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: retro gadżety | gadżety samochodowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy