Reklama

Reklama

Kredyt emocjonujący jak... ślub?

72 proc. Polaków czuje radość z wydawania pożyczonych pieniędzy, obawę przed spłatą długu - 2 proc. "W przypadku wzięcia kredytu blaski są od razu, a cienie są odroczone w czasie" - mówi Dariusz Doliński. Ekspert branie kredytu porównuje do... wzięcia ślubu

Co czują Polacy wydając pożyczone pieniądze? Radość/zadowolenie (72 proc.), spełnienie (63 proc.), ulgę (48 proc.), niepokój/strach (31 proc.), zdenerwowanie (25 proc.), podniecenie (20 proc.) oraz obawy o spłatę, poczucie zadłużenia (2 proc.) - wynika z badań przeprowadzonych przez PBS na zlecenie GetBack S.A.

Reklama

"Wzięcie kredytu to również decyzja, która ma blaski (będę mieć pieniądze) i cienie (trzeba będzie spłacać kredyt). Tyle, że w tym specyficznym przypadku blaski są od razu (mam pieniądze), a cienie są odroczone w czasie (najbliższy termin płatności dopiero za miesiąc)" - mówi dr hab. Dariusz Doliński, specjalista od psychologii zachowań społecznych. "Dlatego radość z dostania dużej sumy na kredyt nie jest (jeszcze) zmącona negatywnymi emocjami, związanymi z koniecznością jego spłacania. Silne emocje negatywne pojawią się dopiero później" - tłumaczy.

Co ciekawe, Doliński uczucia pojawiające się przy zaciąganiu kredytu porównuje do tych, jakie towarzyszą przyszłym małżonkom. "Jeśli do ślubu jest daleko, optymistycznych myśli jest wyraźnie więcej niż obaw, że decyzja o małżeństwie może okazać się życiowym błędem. Im bliżej ślubu, tym emocje silniejsze, ale przede wszystkim tym więcej jest obaw i niepewności. Kończy się to czasem tym, że albo pan młody, albo panna młoda nieoczekiwanie nie pojawiają się na swoim własnym ślubie" - kwituje. (PAP Life)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje