Reklama

Reklama

Kryzys demograficzny na Dolnym Śląsku. Wiele miast powoli umiera

Najnowsze dane na temat liczby mieszkańców rysują ponury scenariusz dla Dolnego Śląska. Większość miast w województwie powoli się wyludnia. Na niechlubnej liścia znajdują się również znane kurorty. W których ośrodkach w regionie sytuacja wygląda najgorzej?

Jakiś czas temu pisaliśmy o katastrofalnym stanie demograficznym województwa opolskiego. Okazuje się jednak, że w sąsiadującym z nim regionem także jest podobny problem.

Dolny Śląsk przechodzi poważny kryzys demograficzny. Szczególnie dotyka on miasta - na 92 miejskie ośrodki w tym województwie aż w 81 z nich w ostatniej dekadzie zmniejszyła się liczba mieszkańców. W niektórych chodzi o spadki nawet o 15 procent. Wśród nich znajdują się również znane kurorty. 

Trudna sytuacja demograficzna na Dolnym Śląsku

Dane pochodzą z wyników Narodowego Spisu Powszechnego przeprowadzonego w ubiegłym roku w Polsce. Dzięki nim można porównać liczbę mieszkańców miast z 2011 i 2021 roku.

Reklama

Wśród zaledwie kilku miast województwa dolnośląskiego, które pod kątem demograficznym wypadają znacznie lepiej od pozostałych, znajdują się Siechnice, Kąty Wrocławskie i Trzebnica. Te trzy miasta radzą sobie najlepiej w całym regionie. Liczba mieszkańców rośnie także we Wrocławiu oraz Oławie, a na kolejnych miejscach znaleźć można m.in. Środę Śląską, Oborniki Śląskie i Brzeg Dolny.

Lista najbardziej wyludniających się miast

To jednak wyjątki na ponurej mapie Dolnego Śląska. W pozostałych kilkudziesięciu miastach województwa sytuacja jest katastrofalna i można śmiało powiedzieć, że ośrodki te powoli umierają.

W niechlubnej czołowej 10 najbardziej wyludniających się dolnośląskich miast znajdują się:

  • Świerzawa 
  • Kamienna Góra 
  • Kowary
  • Mieroszów 
  • Bolków 
  • Lądek-Zdrój 
  • Złoty Stok 
  • Stronie Śląskie 
  • Szklarska Poręba 
  • Duszniki-Zdrój 

Na liście znane dolnośląskie kurorty

Miastem, które zanotowało największy procentowy spadek liczby mieszkańców w regionie, są Duszniki-Zdrój. W miasteczku w ostatnich 10 latach ubyło aż 15,7 procent mieszkańców, czyli prawie 800 osób. Może być to zaskakujące, ponieważ Duszniki-Zdrój to znane uzdrowiskowe miasto, należące do Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich. Obecnie mieszka tam zaledwie około 4,3 tysiące mieszkańców.

Kolejnymi kurortami w pierwszej 10 najbardziej wyludniających się miast są Szklarska Poręba oraz Lądek-Zdrój. Szklarska Poręba znalazła się na drugim miejscu zestawienia z 15,3 procentowym (1100 osób) spadkiem liczby mieszkańców. Obecnie mieszka tam niewiele ponad 6,5 tysięcy osób. Z kolei Lądek-Zdrój zanotował spadek o 14,7 procent. Oznacza to, że ubyło mu prawie 900 mieszkańców, a aktualnie mieszka tam około 5,3 tysięcy osób.

Kryzys demograficzny w województwie dolnośląskim

Zgodnie z tymi danymi można śmiało powiedzieć, że Dolny Śląsk i jego miasta wyludniają się. Taka prognoza była stawiana już kilka lat temu, od kiedy obserwowane jest zjawisko depopulacji w regionie.

Przyczyn takiej sytuacji jest kilka, ale przede wszystkim chodzi o starzejące się społeczeństwo. Rośnie liczba zgonów, przy jednoczesnym spadku liczby urodzeń. Młodzi ludzie wyjeżdżają na studia i do pracy do Wrocławia lub poza województwo. Sporo osób decyduje się również na pracę za zachodnią granicą. W Niemczech czekają na nich przede wszystkim lepsze zarobki.

Zobacz również: Katastrofa demograficzna w Opolskiem. Region wyludnia się w ekspresowym tempie

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Dolny Śląsk | kryzys demograficzny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy