Reklama

Reklama

Kupujesz ciastka na mieście? Oto co się za nimi kryje!

Właściciel warszawskiej cukierni zamieścił na Facebooku zaskakujący wpis. Zdradził w nim kulisy produkcji ciastek, którymi każdego dnia zajadają się mieszkańcy stolicy. Wielu z nich dopiero teraz otworzyły się oczy.

Walentynki to święto, które zakorzeniło się w kalendarzu Polaków na dobre. Pandemia pozbawiła nas wielu możliwości celebrowania tego dnia, na szczęście nie wszystkich. 14 lutego to dzień, w którym nie tylko kwiaciarnie, ale i cukiernie przeżywają prawdziwe oblężenie. Te lepsze muszą być przygotowane na obsłużenie setek, a nawet tysięcy klientów. Większość z nas nie zastanawia się jednak, jaki ogrom pracy muszą włożyć pracownicy, by dostarczyć ciastka i torty, które później zjadamy ze smakiem. I to nie tylko w walentynki.

Reklama

Co więcej, często nie widzą tego nawet przełożeni cukierników. Są jednak wyjątki, od których robi się ciepło na sercu. W niedzielę wzruszający wpis umieścił w mediach społecznościowych jeden z właścicieli luksusowej, warszawskiej cukierni Deseo - Łukasz Smoliński, znany fanom jako zabawny "Prezes z Facebooka".

Chciał w ten sposób pokazać klientom, że za każdym ciastkiem, które kupują w jego lokalu, stoją niezwykli ludzie. Tacy, którzy sami z siebie "napieprzają do oporu", by sprostać wymaganiom miłośników ich wypieków - zwłaszcza w tak wyjątkowe dla nich dni.

"Dziś wyprodukowali około 2516 ciastek. Byłem do 20 i widziałem, że każde ciastko starannie wykończone. Nie miałem żadnych uwag!" - nie mógł wyjść z podziwu dla swoich ludzi autor wpisu.

Jako dowód pokazał zdjęcie wykończonej pracą załogi, które opisał:  "Tak wyglądali rano, a pracowali jeszcze do godz. 16. Nie byli zmuszani, sami tego chcieli. Nie oczekują współczucia, bo sami chcieli sobie coś udowodnić. Serio! Za każdym razem przerabiam z nimi to samo..."

Wpis kończą słowa: "... chciałbym tylko abyście wiedzieli, że za każdym dzisiejszym ciastkiem stoją Oni i najzwyczajniej w świecie należą im się zwykłe brawa, bo dziś w DESEO to oni są Mistrzami Świata! Przynajmniej moimi. Poproszę o wielkie brawa dla MISTRZÓW! Pamiętajcie też o tym, że ktoś pracuje, żeby świętować mógł ktoś! A w takie dni jak dziś, wielu podobnych robiło dziś wszystko, abyście zjedli pysznie i na czas!"

Internauci ocenili wpis jednomyślnie, składając gratulacje i podziękowania dla dzielnych cukierników. A wam podoba się takie podejście do pracowników?

Zobacz również:

Dowiedz się więcej na temat: ciastka | gastronomia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje