Reklama

Reklama

Leśniczy natychmiast przerwał prace. Ale znalezisko!

W Leśnictwie Biały Bór (woj. zachodniopomorskie) trwało wykaszanie malin i innych roślin, kiedy kontrolujący prace leśniczy zauważył ukryte w trawie koźlęta. Od razu wiedział, co należy zrobić. To ważna lekcja dla nas wszystkich.

Lasy Państwowe na swoim profilu na Facebooku zamieściły poruszający wpis. Opisano w nim wydarzenie, które miało miejsce na terenie leśnictwa Biały Bór w województwie zachodniopomorskim. Podczas wykaszania malin i innych roślin leśniczy Olek, którego zadaniem było kontrolowanie prac, dokonał odkrycia. Wśród traw zobaczył dwa młode koźlęta.

Leśniczy natychmiast podjął decyzję o przerwaniu prac - nie chciał, by maluchom stała się krzywda. Wycinka zostanie wznowiona dopiero wtedy, gdy matka zabierze je do innej części lasu.

Najprawdopodobniej koźlęta pochodzą od jednej matki. Sarny często rodzą bliźnięta, po czym zostawiają je w trawie, udając się na żer. Matka natura zadbała, by były tam bezpieczne. We wpisie czytamy:

Reklama

"Po porodzie sarna zostawia młode ukryte w trawie, a sama udaje się na żer. Jeśli rodzi bliźnięta, często każde z nich ukrywa w dwóch miejscach oddalonych nieco od siebie. Matka natura obdarzyła koźlęta umiejętnością pozostawania w bezruchu, a dodatkowo młode nie wydzielają zapachu, co chroni je przed zwęszeniem przez drapieżniki. Spójrzcie dodatkowo na kropeczki na ich ciele - wśród kwitnących teraz kwiatów białych i żółtych, oraz jasnych, świeżych liści, młode łatwiej wtapiają się w otoczenie."

Jednak najważniejszy apel pada na końcu wpisu i dotyczy każdego z nas:

***

Zobacz również:



INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: leśniczy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje