Listy miłosne

W dobie sms-ów i maili warto pisać listy miłosne - te klasyczne na papierze, dostarczane przez listonosza, wyczekiwane. Listy, które można schować między kartki zeszytu, które można dotykać i całować.

Bo miłość jest taka sama choć czasy się zmieniają - tak samo czekamy pełne niepokoju jak nasze babki, drżymy z niepewności i tak samo wyznajemy miłość, choć może troszkę innymi słowami.

Reklama

Historie 11 autorów złożyły się na książkę o miłości rozpisaną na listy. W "Listach miłosnych" znajdziemy wyznania skreślone m.in. ręką Manueli Gretkowskiej, Joanny Szczepkowskiej, Wojciecha Kuczoka, Janusz L. Wiśniewskiego czy Moniki Szwai.
Listy są różne, tak jak różne historie miłosne opisują. Ale to, co łączy zafascynowanego znaną tancerką chłopaka, czeczeńskiego żołnierza czy zranioną przez kochanka doktorantkę to miłość. Całe spektrum odcieni składających się na to uczucie - od fascynacji i zauroczenia, poprzez erotyczne spełnienie, aż po nienawiść i chęć zemsty.
Autorzy zdają się mówić w ten sposób, że wszystko, co robimy, robimy z miłości lub poprzez nią. I nawet jeśli w to nie uwierzymy, warto przeczytać "Listy miłosne" i... napisać własne. Nie tylko w walentynki.
AP

Listy miłosne
Świat Książki
Warszawa 2008

Dowiedz się więcej na temat: miłość | listy miłosne | miłosne

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje