Reklama

Reklama

Mizofonia wyniszcza. „Czuję się gwałcona dźwiękiem”

„To paskudztwo zatruwa mi życie” - pisze o mizofonii na jednej z internetowych grup Ania. „Najbardziej drażnią mnie dźwięki gwizdania, mlaskania, chrupania, głośnego przełykania, chrząkania, chlipania, siorpania, czkawki” – zaznacza. I dodaje: „niestety rodzina nie wierzy, że to choroba. Twierdzą, że to mój wymysł”. Osób podobnych do Ani jest więcej. Szacuje się, że z powodu mizofonii, a więc zespołu SSS (Selective Sound Sensitivity Syndrome) może cierpieć około trzech procent populacji. Czym objawia się ta dolegliwość? Jak ją rozpoznać i czy można ją leczyć?

"Czuję się gwałcona dźwiękiem (...) Na zewnątrz zawsze mam w uszach słuchawki, które z jednej strony tłumią dźwięki miasta, a z drugiej sączą mi w ucho ulubioną muzykę. Najgorszy dźwięk z możliwych? Skręcanie plastikowej butelki. Jeśli ktoś zrobi to nagle i nie zdążę się przygotować, czuję jakby coś rozrywało mi głowę" - wyznaje anonimowo internautka na forum zrzeszającym osoby, które cierpią z powodu sygnałów akustycznych, które innych co najwyżej denerwują.  

Mizofonia - bo tak nazywa się to zaburzenie - objawia się nadwrażliwością na konkretne dźwięki. Określana jest również jako SSSS, a więc Selective Sound Sensitivity Syndrome. Została rozpoznana stosunkowo niedawno, bo w 2000 roku przez audiologów Margaret M. Jastreboff oraz Pawela J. Jastreboffa. Chociaż badania nad mizogonią są coraz bardziej zaawansowane, nadal niewiele o niej wiadomo.

Reklama

"Boje się, że nigdy nie będę miała szczęśliwej rodziny. Mizofonia wszystko będzie niszczyć"

Dźwiękami szczególnie nieprzyjemnymi dla pacjentów cierpiących na mizofonię są sygnały akustyczne wytwarzane przez ludzi w codziennych sytuacjach życiowych. Mizofonikom zazwyczaj nie przeszkadza głośna muzyka czy hałas uliczny, jednak mlaskanie, przeżuwanie, przełykanie, pociąganie nosem potrafi doprowadzić ich do szału i rozgoryczenia. Równie przykre dla osób zmagających się z SSSS są odgłosy najbliższego otoczenia, takie jak: tykanie zegara, kapanie wody z kranu.

Warto zaznaczyć, że mizofonicy cierpią z powodu wymienionych wyżej dźwięków zarówno psychicznie,  jak  i fizycznie. Sygnały dźwiękowe, które dla innych bywają po prostu irytujące, powodują u nich lęk, złość, rozdrażnienie, a w niektórych przypadkach nawet ataki paniki lub agresji. Najnowsze badania nad mizofonią, przeprowadzone przez naukowców z angielskiego Uniwersytetu w Newcastle pod kierunkiem dr Sukhbindera Kumara stwierdziły u mizofoników również somatyczne reakcje na stres wywołany problematycznymi dźwiękami. Sygnały dźwiękowe doprowadzają osoby borykające się z SSSS również do przyspieszenia tętna i pracy serca, nadmiernego pocenia się.

To wszystko sprawia, że mizofonicy najczęściej mają problem z normalnym funkcjonowaniem, relacjami społecznymi.

"Mam 18 lat. Najbardziej denerwuje mnie klikanie w klawiaturę, chrupanie - czy to chipsów czy jabłka - mlaskanie, siorbanie, chrapanie, odgłosy ptaków za oknem, obcinanie paznokci, tykanie zegara, obijające się sztućce, a nawet szepty z drugiego pokoju. Męczę się, a razem ze mną męczy się moja rodzina. Ciągle kogoś upominam; nie rób tego, nie rób tamtego. Nie pamiętam już kiedy jadłam wspólny obiad przy stole z rodziną. Na te bodźce reaguje wewnętrzną agresją, często nawet płaczem" - tłumaczy Natalia na internatowym forum zrzeszającym osoby cierpiące na mizofonię.

Kogo dotyka mizofonia? "Mój 8-latek przeszedł samego siebie"

Mizofonia wciąż jest przedmiotem badań naukowców. Ekspertom udało się ustalić, że osoby cierpiące na to zaburzenie nie mają problemów z narządem słuchu. Jako główną przyczynę występowania Selective Sound Sensitivity Syndrome najczęściej podaje się zaburzenie czynności ośrodków słuchowych mózgu, odpowiedzialnych za odbiór poszczególnych dźwięków, przetwarzanie i rozpoznawanie emocji oraz przywoływanie wspomnień. Twórcy pojęcia Margaret M. Jastreboff oraz Pawel J. Jastreboff Jastreboffa uważają, że u osób cierpiących na mizofonię dochodzi do nadaktywności autonomicznego i limbicznego układu nerwowego.

Kogo dotyka mizofonia? Z powodu tego zaburzenia cierpią osoby w różnym wieku. Występowanie SSSS nie jest zależne od płci. Badania wskazują, że ten rodzaj nadwrażliwości na konkretne dźwięki często towarzyszy pacjentom już od najmłodszych lat, powodując lęk społeczny i doprowadzając najmłodszych do izolacji. Pierwsze objawy zanurzenia bywają mylone z innymi dolegliwościami i zaburzeniami. Błędna diagnoza wydłuża i utrudnia proces leczenia.

"Niestety rodzina nie wierzy, że to choroba. Twierdzą, że jestem agresywna"

Mizofonicy często spotkają się z odrzuceniem społecznym. Rodzina, przyjaciele, współpracownicy nie rozumieją ich zachowania, kwalifikując jej jako bezzasadne lub przesadzone. Na grupach internetowych, zrzeszających osoby, które walczą z objawami SSSS, nie brakuje poruszających historii,  w których mowa jest o odrzuceniu.

Zarówno rozpoznanie, jak i leczenie mizofonii jest trudne. To skomplikowane procesy, które wymagają od pacjenta, a także jego otoczenia cierpliwości i zaangażowania. Na razie nie wyróżniono jeszcze jednoznacznych kryteriów rozpoznawania zaburzenia. W konsekwencji podstawą diagnozy SSSS jest wykluczenie innych możliwych przyczyn występowania wspomnianych wyżej objawów.

Jak leczyć mizofonię? Nie jest to zaburzenie narządu słuchu. W związku z tym, aby zminimalizować lęk, strach, a także somatyczne objawy zaburzenia wykorzystuje się psychoterapię.

***
Zobacz również: 

Ortoreksja: Gdy zdrowe jedzenie jest obsesją
Mizofonia: Kiedy dźwięki doprowadzają do furii
Nerwica niedzielna: Gdy wolny dzień staje się koszmarem

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: mizofonia | dźwięki | zaburzenie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy