Reklama

Reklama

Muzyką w koronawirusa

Muzyka nie zna granic, leczy, poprawa humor i zapewnia rozrywkę. Z powodu pandemii koronawirusa, tysiące muzycznych imprez na całym świecie zostało odwołanych lub przeniesionych na odległe terminy. Niektórzy artyści postanowi i tak wystąpić, do tego w żaden sposób nie złamali obowiązujących restrykcji sanitarnych.

Koncert dla zmotoryzowanych  

Reklama

Pierwsza restauracja "drive-in" czyli dla zmotoryzowanych, powstała w 1921, a pierwsze kino w 1933 roku.

Rok 2020 zostanie zapamiętany nie tylko, jako rok światowej pandemii koronawirusa, ale i narodzin nowej formy muzycznej rozrywki dla zmotoryzowanych.

W połowie maja, Keith Urban, gwiazda muzyki country i mąż Nicole Kidman, zagrał godzinny koncert niespodziankę dla pracowników służby zdrowia uniwersyteckiego szpitala w Nashville. Oglądało go 200 osób w 60 samochodach.  

Dania  

Duński piosenkarz Mads Langer był jednym z pierwszych, który przystąpił do nietypowego projektu. Dał koncert na płycie lotniska w Kopenhadze, na którym zebrało się 2500 fanów, w 600 samochodach, zaparkowanych z zachowaniem dwumetrowego odstępu. Choć datę koncertu ogłoszono na 6 dni przez występem, bilety wyprzedały się w kilka minut.

Artysta przyznaje, że granie w takich warunkach było dziwnym przeżyciem. Z drugiej strony, jest z siebie dymny, że mógł wziąć udział w tak pionierskim wydarzeniu. Zamiast oklasków zadowoleni słuchacze, trąbili i migali światłami swoich samochodów, na znak podziękowania za miło spędzony czas. Przyznają, że dobrze pobyć razem i posłuchać ulubionej muzyki. Ponieważ pomysł sprawdził się, zaplanowano wiele innych koncertów dla kierowców w całym kraju. Policja chwaliła organizację i zdyscyplinowanie uczestników imprezy.

Zbudowana scena nie zmarnuje się, bo będzie teraz służyć jako kino dla zmotoryzowanych. 

Dowiedz się więcej na temat: koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje