Geneza zalipiańskiej tradycji malunku
Wieś Zalipie położona jest na Powiślu Dąbrowskim niedaleko Tarnowa i Krakowa, a swoją sławę zyskała dzięki kolorowym, ludowym malunkom znajdującym się zarówno na frontach domów, jak i w ich wnętrzach. Skąd wzięły się owe wzory? Odpowiedzi na to pytanie należy szukać w czasach kurnych chat. Budowane dawniej wiejskie domy były konstrukcjami pozbawionymi przewodów dymowych oraz kominów. Centralną częścią chaty było palenisko, które ogrzewało mieszkańców w długie i zimne wieczory. Dym z ogniska uchodził przez otwór w centralnym punkcie dachu, okalając czarną chmurą ściany wewnątrz domostwa. Aby rozjaśnić zakopcone ściany, gospodynie malowały wapnem białe plamy, a później także bardziej skomplikowane wzroki kolorowymi już farbami, które rozpuszczały w mleku. Z czasem piękne malunki zaczęły pojawiać się na zewnętrznych ścianach, a także na studniach, płotach i naczyniach.

Modny w XIX w. młodopolski folkowy zawrót głowy sprawił, że krakowscy mieszczanie dowiedzieli się o wyjątkowej wsi Zalipie. Urzędnik Władysław Hickel, zauroczony pięknem ludowej makatki, którą przyuważył u swojego służącego, pojechał odwiedzić wieś. Swoje wrażenia opisał w piśmie ludoznawczym „Lud", który stanowi także pierwszy opis tamtejszej twórczości ludowej.
Chaty w kwiaty - rozkwit sztuki ludowej w Zalipiu
Prawdziwy rozkwit sztuki ludowej nastąpił po II wojnie światowej. We wsiach okalających Kraków lokalne władze organizowały nawet konkursy na najpiękniejsze chaty, aby zachęcić miejscowe artystki do większej ekspresji. Włożone w przyozdobienie domów wysiłki widać z resztą po dziś dzień, a tradycja malarskich konkursów dalej kultywowana jest przez mieszkanki Zalipia. Co roku w piątek, sobotę i niedzielę po Bożym Ciele Muzeum Okręgowe w Tarnowie i Dom Malarek w Zalipiu organizuje konkurs „Malowana Chata". Zdarza się, że uczestniczy w nim kilka pokoleń. Wtedy gospodarstwa domowe malowane są od nowa, a turyści mogą zachwycać się nowymi dziełami sztuki ludowej.

W czasach renesansu zalipińskiego folkloru zaczęło tworzyć swoje malunki wiele fantazyjnych malarek, z Felicją Curyłową na czele. Kobieta przez całe swoje życie promowała wieś i jej niezwykłą architekturę zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. To, między innymi, za sprawą tej utalentowanej malarki Zalipie stało się centrum ludowego malarstwa. W kręgu Felicji tworzyły także inne artystki, takie jak Rozalia Ciepiela, Rozalia Dymon, Katarzyna Sierak, Felicja Mosio, Stefania Łączyńska, Maria Owca, Honorata Tarka i Bronisława Boduch. Po śmierci Felicji Curyłowej wykorzystano jej pomysł do stworzenia Domu Malarek - ośrodka artystów z całego Powiśla Dąbrowskiego. Cztery lata po jej śmierci zagrodę Felicji wykupiła Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego, a po pół roku pieczę nad terenem przejęło tarnowskie muzeum.

Co zwiedzać w Zalipiu?W Zalipiu zobaczyć można 40 ręcznie malowanych chat. Większość zabytkowych prac można podziwiać w Zagrodzie Felicji Curyłowej. Przepiękne wnętrze złożone z dwóch izb oraz sieni tonie w kolorach i kwiatowych wzorach. W każdy kąt chaty wepchnięty jest artefakt kultury ludowej. W oknach wiszą papierowe firanki, z sufitu zwisają finezyjne kompozycje kwiatowe, a ściany od sufitu aż po podłogę ozdobione są malunkami. Zagroda Curyłowej to niejedna chata warta uwagi. Barwne chaty rozrzucone są po całej wsi, dlatego warto zaopatrzyć się w mapę i wybrać na dłuższy spacer. Przyjemnym przystankiem na trasie zwiedzania Zalipia będzie na pewno wspomniany wyżej Dom Malarek. Znaleźć tam można ekspozycję z pracami zalipiańskich artystów oraz fotograficzną relację z corocznego konkursu „Malowana Chata".Zalipie najatrakcyjniej wygląda skąpane w letnich i jesiennych promieniach słońca, dlatego polecamy wam wybranie się do tej podkrakowskiej wsi jeszcze w tym miesiącu!









