Reklama

Reklama

Najdroższe suknie ślubne w historii

Wyjątkowa suknia ślubna jest marzeniem każdej kobiety wychodzącej za mąż. To na pannie młodej skupia się uwaga wszystkich gości, dlatego kreacja powinna wyeksponować wszystkie jej atuty. Niektóre przyszłe żony potrafią wydać fortunę, by w ten wyjątkowy dzień wyglądać zjawiskowo. Jeśli myślicie, że 10 czy 15 tysięcy złotych za ślubną suknie to przesada, nasze zestawienie mocno was zdziwi…

Zamożne kobiety, szczególnie celebrytki, wybranki królewskich rodów, ukochane miliarderów nie oszczędzają pieniędzy na stroju, w którym wychodzą za mąż. W większości przypadków ich suknie to prawdziwe dzieła sztuki - stworzone przez najsławniejszych projektantów, wykonane z trudno dostępnych, jedwabnych tkanin i wyjątkowych koronek, z dodatkiem drogich kamieni. Takich sukien na ślubnym kobiercu było już całkiem sporo. Przedstawiamy ranking najdroższych ślubnych kreacji w historii. 

Reklama

Ślub księżnej Diany i księcia Karola odbył się 39 lat temu, a mimo to nadal jest wspominany z wielkim zachwytem. To przede wszystkim za sprawą niepowtarzalnej sukni ślubnej księżnej Diany, która skrywała niegdyś w sobie wiele tajemnic. Zdobiło ją 10 tysięcy pereł, a tren miał prawie 8 metrów długości! Fragment koronki użytej do dekoracji kreacji pochodził z czasów królowej Marii, która panowała w Wielkiej Brytanii w latach 1910-1936. Strój ślubny księżnej był oszałamiający i do dziś mówi się, że żadnej sukni ślubnej w rodzinie królewskiej nie udało się wywołać takiego wrażenia. Sama suknia kosztowała 115 tysięcy dolarów!

Po 21 latach od ślubu książęcej pary na jaw wyszły zaskakujące fakty na temat jej... ślubnych butów! Wykonano je na specjalne zamówienie, nad którym projektant pracował przez sześć miesięcy. Próbowano stworzyć szpilki, które byłyby jednocześnie eleganckie, wygodne i nie za wysokie. Jak okazało się po wielu latach, tego dnia Diana musiała się wielokrotnie garbić, by książę Karol sprawiał wrażenie wyższego od niej. Tak naprawdę małżonkowie byli tego samego wzrostu. Ślubne buty księżnej Diany obszyte były perłami i cekinami tak, by pasowały do sukni. Dokładnie zdobiło je ponad 500 cekinów i 130 pereł, układających się w kształcie serca. Miały niski, ale za to bardzo zgrabny obcas.

Największa tajemnica była ukryta we wnętrzu butów. Księżna zażyczyła sobie, by projektant wyszył na podszewce inicjały: C i D (Charles - Karol i Diana). To miał być pewnego rodzaju wyraz szacunku Diany dla przyszłego męża i zawieranego małżeństwa. Jak wiemy, na nic się to zdało, bo związek książęcej pary nie przetrwał próby czasu...

***Zobacz także***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje