Reklama

Reklama

Nie będę twoją maszyną do szycia!

Rola kobiet zmieniała się w ciągu wieków. Przeszły one transformację od gospodyń domowych i matek, do osób piastujących najwyższe stanowiska w rządzie. Czy historia życia „małych kobietek” z XIX wieku, może nas jeszcze czymś zaskoczyć i zaciekawić?

Anioł albo maszyna do szycia  

W okresie wiktoriańskim model doskonałej kobiety nie zostawiał jej wiele do wyboru. Mogła być oddaną żoną, wielokrotną matką, albo bezwolnym aniołem, który z racji młodego wieku, wciąż czeka na swojego księcia na białym koniu.

W czasopiśmie "Punch", żona została porównana do... maszyny do szycia. Powinna być użyteczna, bezgłośna, pracować i rzadko robić sobie przerwę. Nie przenosić się za często z miejsca na miejsce.

Jeśli zdarzy jej się jakaś niedyspozycja, szybko sama się "naprawić", by powrócić do pracy ze zdwojona energią. Podobnie jak żadne domostwo w tym czasie nie mogło obyć się bez maszyny do szycia, kobieta, matka i żona była w nim niezastąpiona. 

Reklama

Siostry March rządzą  

Film "Małe kobietki" (2019) wyreżyserowany przez Gretę Gerwig, to już ósma filmowa adaptacja książki pod tym samym tytułem, autorstwa Louisa May Alcott. Obraz dostał wiele nominacji do prestiżowych nagród filmowych, ostatecznie otrzymał nagrodę BAFTA i Oscara za kostiumy, oraz Critics’ Choice Awards za scenariusz.

Opiniotwórczy portal filmowy Rotten Tomatoes podał, że film uzyskał pozytywną opinię krytyków na poziomie 95 proc., a publiczności 92 proc.  

Historia życia Meg (Emma Watson), Jo (Saoirse Ronan), Amy (Florence Pugh) i Beth (Eliza Scanlen) to ścieranie się silnych osobowości, które chciały żyć pełnią życia, realizując swoje plany i pasje, na przekór problemom finansowym, z którymi boryka się ich rodzina, a także znikomej pozycji kobiety w społeczeństwie.    

W filmie padają ważne słowa Jo: "Kobiety mają i umysły, i dusze. Oprócz serc, mają ambicje i talent, a także piękno. Mam dość ludzi, którzy mówią, że miłość jest wszystkim, do czego nadaje się kobieta". Dlatego dziewczyna odrzuca uczucie Lauriego (Timothee Chalamet). Wyżej ceni swoją wolności i niezależność.  

Amy, chciałaby zostać wielką malarką, ale jej rodzina cierpi niedostatek, co skłania ją do rozważań: "Jako kobieta nie mogę zarobić pieniędzy na własne utrzymanie i wsparcie mojej rodziny. A nawet, gdybym miała pieniądze, których nie mam, kiedy bym wyszła za mąż stałyby się własnością mojego męża. Gdybyśmy mieli dzieci, również należałyby do niego."    

Marzeniem Jo było zostać słynną pisarką i podróżować po świecie, ale jej ciotka (Maryl Streep) nalega, by  wyszła dobrze za maż. Jo zauważa, że starsza pani, w ogóle nie założyła rodziny. "Ale ja jestem bogata" - kończy rozmowę wyniosła krewna.      

Pisarka i feministka  

Film zaczyna się od cytatu: "Mam wiele trosk, piszę więc radosne opowieści". Louisa May Alcott  była pionierką literatury amerykańskiej dla kobiet i dziewcząt, a książka "Małe kobietki", zawiera wiele wątków autobiograficznych i jest luźną opowieścią o życiu jej i życiu jej sióstr, z których jedna młodo zmarła, a druga szybko wyszła za mąż. Louisa bardzo cierpiała z powodu rozłąki z nimi, bo czuła, że wraz z ich odejściem, kończy się jej dzieciństwo.

Tworząc postać Jo, opisywała siebie. Była feministką i nie zdecydowała się z nikim związać na stale. Jej rodzina cierpiała biedę i kobieta pracowała, jako guwernantka, szwaczka i pomoc kuchenna, choć odebrała gruntowne wykształcenie.

Książka Alcott spotkała się ze świetnym przyjęciem krytyków i czytelników i  była reklamowana, jako odpowiednia dla osób od 6 do 60 roku życia.            

***Zobacz także***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje