Reklama

Reklama

“Nigdy twoją mamą nie będę, i nie zwracaj się tak do mnie", czyli jak Polacy nazywają swoich teściów

Jak zwracać się do teściów? Problem, przed którym staje większość nowożeńców. Zwyczajowo powinniśmy mówić “mamo” i “tato”, jednak dla wielu, te silnie nacechowane emocjonalnie wyrazy zarezerwowane są wyłącznie dla ludzi, którzy nas poczęli i wychowali. Bywa i tak, że druga strona nie życzy sobie takich zwrotów — jakie możliwości wówczas pozostają?

“Mamo", “tato" — tak każe tradycja

Problem tytułowania teściów wcale nie jest aż tak stary, jak mogłoby się wydawać. Jeszcze do niedawna w zasadzie standardem było mówienie do nich “mamo" i “tato". Te formy miały podkreślać, że w chwili ślubu dwie rodziny stały się jednością, a nowożeńcy zostali przyjęci w poczet członków obu rodów. 

Mówienie do teściów “mamo" i “tato" było o wiele łatwiejsze w domach wielopokoleniowych. Wspólne mieszkanie z początkowo obcymi ludźmi czyni nam ich bliższymi (choć niekoniecznie bardziej lubianymi) wówczas posługiwanie się określeniami, których używamy w odniesieniu do rodziców, jest łatwiejsze.

Reklama

Z mówieniem do teściów “mamo" i “tato" nie mają też problemu osoby, których łączą dobre i ciepłe relacje z teściami:

“Moja teściowa była dla mnie jak druga mama (moja mama już nie żyje) - wierzę, że to ona wymodliła tam w górze tak mądrą i dobrą teściową. Niestety moja teściowa też już odeszła, ale dużo mi pomogła. Z moim mężem różnie bywało: lubił wypić, ale u teściowej mogłam zawsze się schronić i to mąż dostawał od niej po głowie. Potrafiła człowieka zrozumieć, pocieszyć i przytulić. Wierzę, że teraz tam w górze obie: moja mamusia i kochana teściowa opiekują się mną i całą moją rodziną. Takiej teściowej jak ja miałam — życzę każdemu."

Zobacz również: Jak ułożyć sobie dobre relacje z dziadkami po narodzinach wnuka?

“Ja do swojej mówiłam “mamo", ale już przestałam pajacować"

Kłopot pojawia się, gdy z teściami nie łączą nas dobre relacje. Mówienie “mamo" do chłodnej, a czasem nietraktującej nas najlepiej kobiety, to jak wbijanie sobie igły pod naskórek. Ostrze nie jest na tyle głęboko by powstała rana, ale powoduje nieprzyjemne uczucie, od którego ciarki przelatują po plecach.

Urodziła go “mamusia" - jego żonę “mama"

“Rodziców ma się tylko jednych" - to częsty argument, który pada z ust młodych małżonków. Nie chcą oni nazywać teściów słowami, które w ich świadomości i sercu zarezerwowane są tylko dla dwójki ludzi na Ziemi, którzy ich poczęli i wychowali. Równie często można usłyszeć: “dlaczego mam obcą kobietę nazywać mamą?". 

Niektórzy decydują się nazywać rodziców partnerki czy partnera “mamą" i “tatą", ponieważ są czyimiś rodzicami. Odzierają te wyrazy z warstwy emocjonalnej, a traktują jako stwierdzenie faktu. To tak jakby w domyśle mówili: “mamo mojego męża", “tato mojego męża".

Inne rozwiązanie znalazł Mariusz — zaraz po ślubie zaczął mówić do swojej teściowej: “mamo" - nie miał z tym żadnego problemu, bo do swojej rodzicielki zawsze mówił “mamusiu". Zatem matka żony to “mama", jego to “mamusia".

Zobacz również: Związek kohabitacyjny: Co to jest?

Jak mówić do swoich teściów?

Na pytanie: jak mówić do swoich teściów, jest właściwie jedna prosta odpowiedź — porozmawiać o tym i zapytać ich wprost, jakiej formy sobie życzą. Najlepiej zrobić do tuż przed lub zaraz po ślubie, bo im dłużej odkładamy rozmowę, tym życie rodzi dziwniejsze sytuacje.

Inicjatywa rozmowy na ten temat może wyjść z obu stron. Rodzice też mogą w dowód przyjęcia nowej żony czy męża swojego dziecka w poczet rodziny, zaproponować mu/jej: od dzisiaj mów mi mamo/teściowo/po imieniu/ (niepotrzebne skreślić). 

"Nigdy twoją mamą nie będę, i nie zwracaj się tak do mnie"

Rozmowa na temat tego, jak zwracać się do rodziców partnera bądź partnerki, jest także ważna, ponieważ nie wszyscy chcą, by osoba, której nie spłodzili i nie wychowali tytułowała ich “mamą" czy “tatą" 

“Na następny dzień po moim weselu, gdy zwróciłem się do Teściowej "Mamo" ta odrzekła: "nigdy twoją mamą nie będę, i nie zwracaj się tak do mnie"! Zaakceptowałem Jej życzenie, i mówiłem zawsze "Pani". A właściwie do czasu, gdy ze łzami w oczach, po śmierci męża została sama i już tylko ja sprawowałem nad Nią opiekę (zmarła kilka miesięcy potem), poprosiła mnie, żebym ..... "Przestała mówić do Niej Pani"!! Ot. Czasem warto pomyśleć, czego się od kogoś wymaga!!"

“Pani mama i pan tata"

“Pan" i “Pani" to kolejne określenia, na które decydują się niekiedy młodzi małżonkowie. Powody bywają różne: jedni chcą podkreślić dystans — szczególnie jeśli nie lubią swoich teściów, inni zwracali się tak do rodziców męża/żony na długo przed ślubem i po latach trudno im przestawić się na inną formę lub nie wiedzą, jakiej powinni używać. 

Bywa też tak, że chcąc złagodzić dystans, młodzi ludzie wybierają nietypowe połączenie: “pan tata" i “pani mama".

Po imieniu lub bezosobowo

Coraz częściej spotkać można także rodziny, w których zięciowie i synowe zwracają się do teściów po imieniu. To wygodna forma, jednak w tym przypadku inicjatywa musi wyjść od rodziców partnera. Teściowie są osobami starszymi od nas i zwracanie się do nich po imieniu bez wyraźnego pozwolenia jest niegrzeczne i wiele osób sobie na to nie pozwoli. 

Takie osoby często utykają w martwym punkcie: nie chcą mówić “mamo", “tato"; “pan" i “pani" wydają im się zbyt sztywnymi określeniami, a na mówienie po imieniu nie mają pozwolenia — zostaje im wówczas bezosobowa forma. Jest to prawdziwa językowa ekwilibrystyka, żeby tak budować zdania, aby nie musieć używać żadnej formy. W takim przypadku zawsze trzeba zachowywać czujność i rodzi to wiele niepotrzebnego stresu. A w dodatku teściowie też bardzo często nie lubią tej formy: 


“Teść" jest neutralny, “teściowa" - niekoniecznie

Jeśli nie chcemy rozmawiać na temat tytulatury, bo nie palimy się do nazywania rodziców partnera “mamą" i “tatą", zawsze możemy skorzystać z najbezpieczniejszego rozwiązania i mówić do nich: “teściowo" i “teściu". To słowa stwierdzające stan rzeczy — rodzice męża czy żony, są wszak dla nas teściami.

Nie zmienia to jednak fakt, że część pań niespecjalnie chce być nazywana “teściową", bo w wyniku niezliczonych żartów na temat relacji teściowa — zięć, słowo to nabrało nieco pejoratywnego i prześmiewczego charakteru. Bywają też osoby, dla których “teściowie" to słowo zimne i pozbawione emocji, dlatego nie chcą być tak nazywani. 

Zobacz również: Teściowe: Czy faktycznie potrafią uprzykrzyć życie?

Nie słowa, ale czyny

Twardym orzechem do zgryzienia jest kwestia: jak nazywać teściów. Dla jednych tytuły powinny odzwierciedlać relacje, jakie łączą ich z rodzicami partnera, inni wybierają tradycyjne “mamo" i “tato", jeszcze inni mówią do teściów po imieniu. Jest tyle rozwiązań, ilu ludzi, ale najważniejsze, by pamiętać, że: 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy