Reklama

Reklama

Pielęgniarka dosadnie o ocenianiu wynagrodzeń. W tle nowe płace minimalne i dysproporcje

Nowa tabela najniższych wynagrodzeń zasadniczych dla pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych budzi wiele wątpliwości. Od 1 lipca płace minimalne między innymi pielęgniarek i położnych są wyższe. O ile? To zależy od tego, do której z trzech grup wyodrębnionych w ustawie należy konkretny pracownik. Nie milkną głosy dotyczące nieścisłości w zaszeregowaniu i dużych dysproporcji. Podwyżki oraz związane z nimi kontrowersje postanowiła skomentować na Facebooku „Siostra Bożenna”. To pielęgniarka, która pod pseudonimem aktywnie działa w mediach społecznościowych.

Od 1 lipca 2022 roku w ochronie zdrowia obowiązują nowe najniższe wynagrodzenia. Zmiany,  choć weszły w życie niecały miesiąc temu, a zapowiedziane zostały kilka miesięcy wcześniej,  wciąż budzą wiele wątpliwości i kontrowersji. Tabela nowych płac obejmuje wynagrodzenia m.in. lekarzy, ratowników medycznych, diagnostów, fizjoterapeutów, farmaceutów, opiekunów medycznych, personelu pomocniczego oraz pielęgniarek i położnych. Podwyżki minimalnych wynagrodzeń są  konsekwencją długotrwałych protestów w środowisku. To część Stanowiska Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia, które podpisano 5 listopada ubiegłego roku.

Reklama

Nowa tabela najniższych wynagrodzeń zasadniczych. Ile zarobią pielęgniarki?

Wątpliwości nadal rodzi podział pracowników, który - jak donosi Ministerstwo Zdrowia - został sporządzony na podstawie wykształcenia wymaganego na zajmowanym stanowisku. Jak to rozumieć?

"Istotne znaczenie przy kwalifikowaniu pracowników do właściwej grupy zawodowej ma wykształcenie - nie tyle posiadane, co wymagane na stanowisku, na którym zatrudniony jest pracownik. Zaszeregowanie pracownika wykonującego zawód medyczny (w tym pielęgniarki) oraz pracownika działalności podstawowej, innego niż pracownik wykonujący zawód medyczny, do jednej z grup zawodowych, powinno się odbywać w oparciu o określony przez pracodawcę (na podstawie regulacji zakładowej lub w umowie o pracę), wymóg posiadania określonego wykształcenia na danym stanowisku pracy" - tłumaczy Ministerstwo Zdrowia w rozmowie z portalem RynekZdrowia.pl.

W konsekwencji "pracodawca kwalifikując pracowników do właściwej grupy zawodowej powinien brać po uwagę faktyczną strukturę zatrudnienia na istniejących w podmiocie leczniczym stanowiskach pracy oraz wymogi stawiane zatrudnianym na nich pracownikom".

Jak wygląda to w praktyce? Pielęgniarki i położne zostały podzielone na trzy grupy zawodowe. Od tego, do której grupy przypisany został konkretny pracownik zależy nowa wysokość współczynnika pracy, a w związku z tym, także wysokość podwyżki wynagrodzenia, jaką otrzyma.

Zgodnie z ustawą:

  • Minimalne wynagrodzenie pielęgniarki z tytułem zawodowym magister pielęgniarstwa albo położnej z tytułem magister położnictwa z wymaganą specjalizacją w dziedzinie pielęgniarstwa lub w dziedzinie mającej zastosowanie w ochronie zdrowia wynosi 7304,66 zł brutto.
  • Minimalne wynagrodzenie pielęgniarki, położnej z wymaganym wyższym wykształceniem (studia I stopnia) i specjalizacją, albo pielęgniarki, położnej ze średnim wykształceniem i specjalizacją wynosi 5775,78 zł brutto.
  • Minimalne wynagrodzenie pielęgniarki albo położnej z wymaganym średnim wykształceniem, która nie posiada tytułu specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwa lub dziedzinie mającej zastosowanie w ochronie zdrowia wynosi 5322,78 zł brutto.

Zaraz po opublikowaniu nowych ustaleń w  mediach zrobiło się głośno o zbyt dużych dysproporcjach w minimalnym wynagrodzeniu zasadniczym poszczególnych grup. "Albo rządzący nie mają pojęcia o realiach w ochronie zdrowia, albo zrobili to z premedytacją, licząc na skłócenie środowiska, bo skłóconymi lepiej się zarządza" - tłumaczyła Małgorzata Sawicka, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych działającego w Szpitalu Specjalistycznym w Sanoku w rozmowie z portalem RynekZdrowia.pl. 

"Siostra Bożenna" zabiera głos. "W Polsce panuje teraz zmowa cenowa"

Głos w sprawie nowej tabeli najniższych wynagrodzeń zasadniczych dla pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych postanowiła zabrać pielęgniarka, która aktywnie prowadzi fanpage "Siostra Bożenna". Jej profil cieszy się dużym zainteresowaniem internautów. Na Facebooku obserwuje go ponad 130 tys. użytkowników.

"Jeśli nigdy nikt nie patrzył ci głęboko w oczy i prosił abyś nie pozwolił mu umrzeć lub pozwolił umrzeć, skąd możesz wiedzieć ile powinna zarabiać pielęgniarka? Jeśli nigdy nie informowałeś kogoś o śmierci jego najbliższej osoby, skąd możesz wiedzieć ile powinna zarabiać pielęgniarka? Jeśli nigdy nie czułeś pod dłonią łamanych żeber podczas reanimacji, skąd możesz wiedzieć ile powinna zarabiać pielęgniarka?" - napisała w poście, jednocześnie zwracając uwagę internautów na trudną codzienność pracy pielęgniarek.

"Siostra Bożenna" w dalszej części wpisu zaznaczyła, że "w wielu miejscach w Polsce panuje teraz 'zmowa cenowa' wśród dyrektorów szpitali". Wytłumaczyła, że zarządzający placówkami ustalają wysokość wynagrodzenia, by w ten sposób "wyeliminować zjawisko konkurencji i zatrzymać pielęgniarki u siebie, nie dopuścić do odchodzenia personelu".

Pod koniec wpisu pielęgniarka zwróciła uwagę na  kolejny,  ważny problem,  z  którym mierzy się polska służba zdrowia od lat - starzejącą się kadrę medyczną. "Żart Andrzeja Dudy o 60-letniej pielęgniarce stanie się żartem o 70-letniej, a potem 80-letniej"  - zaznaczyła gorzko. 

"Praca tych którzy walczą o życie kosztuje mniej niż zwykłe męskie strzyżenie". Internauci komentują wpis

W komentarzach pod przytoczonym postem "Siostry Bożenny" trwa dyskusja na temat wynagrodzeń pielęgniarek i położnych, a także niesprawiedliwego traktowania pracowników służby zdrowia. Internauci - znaczna część z nich, podobnie jak autorka wpisu także zajmuje się ratowaniem ludzkiego życia - punktują "grzechy" obecnego systemu.

"Nie powinnyśmy informować rodzin, ale to zwykle my zamykamy oczy naszych pacjentów nie lekarz, to zwykle my słyszymy ich ostatnie słowo, widzimy ich ostatnie spojrzenie, a na koniec to my zakładamy opaski i zapinamy worek. Nasi chorzy to nie zawsze starzy schorowani ludzie dla których jest to wybawienie, to dzieci, młodzi ludzie, z którymi rozmawiałyśmy na poprzednim dyżurze. Czy każdy z was potrafi to zrobić, czy potrafi wrócić do domu po pracy i nie widzieć tych obrazów, czy każdy potrafi sobie z tym poradzić. My sobie radzimy bo wygrałyśmy taki zawód, ale domagamy się szacunku i godnego wynagrodzenia. Czy to takie dziwne?" - odniosła się do wpisu "Siostry Bożeny" kobieta, która również pracuje jako pielęgniarka.

Pod postem nie brakuje jednak również komentarzy internautów, którzy - chociaż nie są częścią polskiej służby zdrowia, wspierają jej przedstawicieli i nie zgadzają się z ich traktowaniem. "Każdy mówi że życie jest bezcenne.... Dlaczego praca tych którzy o nie walczą kosztuje mniej niż zwykłe męskie strzyżenie?" - zaznaczyła jedna z użytkowniczek.

"Szanowne Panie i Szanowni Panowie - walczcie o to co się Wam należy, za Waszą ciężką pracę za to Wasze serce i oddanie, którego często w naszych domach brakuje dla naszych bliskich. Trzymam za Was kciuki i życzę Wam mądrych przełożonych, którzy dostrzegą Wasz trud" - podkreślił internauta.

***
Zobacz również:

Pielęgniarka komentuje wyżywienie w szpitalach. "Jak mam spojrzeć w oczy pacjentowi"

Pracownik hospicjum: Bywa, że rodziny proszą, żebyśmy nie mówili skąd jesteśmy

Dramatycznie niska liczba pielęgniarek 

 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: pielęgniarki | płaca minimalna | służba zdowia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy