Reklama

Reklama

Piszesz K+M+B na drzwiach? Prawdopodobnie popełniasz błąd

W święto Objawienia Pańskiego na drzwiach polskich domów gdzieniegdzie pojawiają się inskrypcje, pisane najczęściej kredą. Nie wszyscy autorzy napisów wiedzą, jednak, co dokładnie oznacza skrót "CMB" lub "KMB". Niektórzy zapisują go nawet... z błędem.

K+M+B = 2023, taki napis pojawi się zapewne nad wejściem do wielu polskich domów i mieszkań wraz z nadejściem 6 stycznia, nazywanego w Polsce świętem Trzech Króli. Domownik takiego lokum na pytanie, co oznacza tajemniczy skrót, zapewne odpowie z przekonaniem: "Kacper plus Melchior plus Baltazar równa się 2023". 

Jest to błąd powtarzany już od pokoleń, świadczący o niezrozumieniu tej chrześcijańskiej tradycji na wielu poziomach: zarówno jeśli chodzi o znaczenie napisu, jak i ideologię stojącą za rytuałem umieszczania transkrypcji na drzwiach.

Reklama

Czytaj również: Ten błąd podczas kolędy popełnia wiele osób. Ksiądz zwraca na to uwagę

KMB, CMB - co oznaczają trzy litery?

Litery K, M i B nie oznaczają pierwszych liter imion trzech mędrców, którzy według podań mitologii chrześcijańskiej udali się z darami do miejsca narodzin Jezusa z Nazaretu. Pierwotny zapis składał się z liter CMB, co było skrótem od słów "Christus Mansionem Benedicat", czyli po łacińsku "Chryste, błogosław ten dom" lub "Niech Chrystus błogosławi temu domowi". 

Znaki pisano nad wejściami do chat tuż po wizycie duszpasterskiej, która odbywała się po świętach Bożego Narodzenia. Cyfry oznaczające nadchodzący bądź bieżący rok (w zależności, kiedy odbyła się wizyta - na końcu czy na początku roku) umieszczano po to, aby zaznaczyć, iż dom ten został pobłogosławiony przez kapłana na cały rok, aż do kolejnego Bożego Narodzenia. W ten sposób katolicy manifestowali fakt przynależności do wspólnoty Kościoła oraz to, że przyjęli błogosławieństwo ze strony jego przedstawiciela.

Oryginalna pisownia zmieniła się jednak na terenach należących dzisiaj do Polski, gdzie już kilka wieków temu zaczęto zastępować łacińskie C literą K. Stąd CMB wyewoluowało w KMB. Znaczenie jednak nie zmieniło się ani trochę. Nie miało i nie ma nic wspólnego z Kacprem, Melchiorem i Baltazarem.

Przeczytaj więcej: Kalendarz dni wolnych 2023. Już teraz zaplanuj długie weekendy i urlop

Kiedy pisze się KMB na drzwiach? Czy chodzi o Trzech Króli?

Pomyłka w interpretacji wynika z tego, że z czasem zostawianie napisu przestało być bezpośrednio powiązanie z kolędą duszpasterską. Przyjęło się, że manifest umieszczać należy dokładnie 6 stycznia. Dzień ten to w kościele katolickim dzień upamiętnienia objawienia się Boga człowiekowi. 

Potocznie nazywa się go świętem Trzech Króli. Wtedy bowiem wedle tradycji odbyła się wizyta trójki mężczyzn, niosących dary dla nowo narodzonego Jezusa. Skojarzenie to okazało się na tyle mocne, że ludzie zaczęli mylić tekst łacińskiego błogosławieństwa z ich imionami. Zdarzają się przypadki, kiedy ktoś zapisuje oryginalny skrót CMB, nadal myśląc, że chodzi o Trzech Króli. Przyszło to do nas z Niemiec, gdzie imię Kacper to Caspar. 

Nie jest więc też tak, że litery zapisuje się jedynie 6 stycznia, czyli w święto Objawienia Pańskiego. Jeżeli kapłan przyjdzie z wizytą 28 grudnia czy 3 stycznia, również zostawi inskrypcję, jako że jest ona pamiątką tego wydarzenia i runą błogosławieństwa.

Przeczytaj również: Butelka alkoholu na wigilijnym stole? Ksiądz rozwiewa wszelkie wątpliwości

Czy pisać KMB z plusami?

Kolejny częsty błąd polega na traktowaniu skrótu jako działania matematycznego. Nadchodzący czy bieżący rok jest w takim wypadku traktowany jako suma pierwszych liter imion Kacpra, Melchiora i Baltazara bądź pierwszych liter tradycyjnej sentencji. 

Znaki pomiędzy literami to nie plusy ani tym bardziej znaki dodawania. To symbol krzyża, który duchowny wykonywał na znak błogosławieństwa, kiedy odmawiał modlitwę za osoby mieszkające w danym domu. Niekiedy rysowano ten najważniejszy dla chrześcijan symbol po to, by podkreślić, iż w tym domu mieszkają wyznawcy Chrystusa, a on dom ten chroni i nad nim czuwa. 

Znaku równości rzecz jasna nie dodawano. Pojawił się on dopiero razem z matematycznym rozumieniem zapisu. No bo jak wiadomo ze szkoły, skoro mamy dodawanie, to musimy mieć też jakiś jego wynik.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy