Reklama

Reklama

Wymagania, datki w kopertach i krytyka. Co Polacy myślą o kolędzie duszpasterskiej?

Kolęda, czyli wizyta duszpasterska w domu wiernego po Bożym Narodzeniu to już tradycja w Kościele Katolickim. Okazuje się jednak, że coraz mniej osób pragnie przyjmować w swoich progach duchownego, a powodów jest wiele. Co o kolędzie sądzą Polacy?

Tradycja, która wywołuje stres u domowników. Rosnące wymogi księży, które odstraszają

Zwyczaj kolędy, czyli wizyty duszpasterskiej, jest znany już od średniowiecza w momencie tworzenia się parafii. W zamian za otrzymywane błogosławieństwo rodzina płaciła daninę.

 Słowo "kolęda" pochodzi od łacińskiego terminu "calendae" i oznacza pierwszy dzień miesiąca. I tak w pierwszy dzień, który wraz z rozrastaniem się parafii nieco się przesuwał i rozciągał w czasie, nowego roku, księża wędrowali i wciąż wędrują po domach parafian, by poświęcić ich i ich domostwa na nowy rok.

Jednak kolęda, którą znamy współcześnie, nabrała takiego kształtu dopiero w XIV lub XV wieku. Od tego czasu wciąż ewoluuje oczywiście wraz ze zmieniającym się światem.

Choć te zmiany też dziwią samych wiernych, zwłaszcza jeżeli dotyczą pieniędzy w kopercie, w której "co łaska" znajdują się powalające na kolana kwoty - zdarzały się i takie do 2 tysięcy złotych.

Reklama

Nie tylko o pieniądze tu chodzi. Ostatnio internet obiegło nagranie, na którym podczas mszy przemawia ksiądz z jednego ze śląskich kościołów.

Podczas ogłoszeń duszpasterskich przedstawił on parafianom obecnym na mszy wymagania, jakie muszą być spełnione podczas wizyty duszpasterskiej.

"Proszę o ile to jest możliwe, żeby przyjechać po mnie i po ministrantów autem 10 minut przed kolędą i potem nas odwieźć" - zaskoczył wiernych ksiądz z ambony.

W dalszej części przemowy wymienił także dokładne instrukcje odnośnie goszczenia go w domu jedzeniem i piciem.

Nagranie oburzyło internautów, którzy chętnie komentowali słowa księdza i nie szczędzili mu przy tym krytyki.

Okazuje się, że już wcześniej takie odwiedziny księdza były stresującym wydarzeniem w wielu polskich domach.

"Pamiętam spocone ze stresu ręce w dzieciństwie przed przyjściem księdza podczas kolędy. Wiedziałam, że będę musiała pokazać zeszyt z religii i odpowiadać na pytania, jak na jakimś przesłuchaniu. Nienawidziłam tego. Stresowało mnie to okrutnie. Dziś jako osoba dorosła księdza nie przyjmuję" - mówi Katarzyna, która mimo 38 lat wciąż pamięta dziecięcy stres.

Stresują się nie tylko dzieci, ale i osoby dorosłe. Czy wszystko dobrze przygotowały do kolędy i czy ksiądz o nic nie będzie miał pretensji.

A przecież w założeniu taka wizyta duszpasterska ma być radością dla osoby wierzącej. Tak jest w teorii. 

Co dziś o wizycie duszpasterskiej sądzą Polacy? Zdania są podzielone

"Proboszcz pragnąc dobrze wypełnić funkcję pasterza, powinien starać się poznać wiernych powierzonych jego pieczy. Winien zatem nawiedzać rodziny, uczestnicząc w troskach wiernych, zwłaszcza niepokojach i smutku oraz umacniając ich w Panu, jak również - jeśli w czymś nie domagają roztropnie ich korygując" - można przeczytać w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983 roku.

Tym w zasadzie powinna być kolęda. Jednak mimo pozytywnego wydźwięku wizyty duszpasterskiej, sporo osób odchodzi od tego zwyczaju.

Badania CBOS-u pokazują, że od 2019 do 2022 roku zmalał odsetek dorosłych określających się jako wierzący. To spadek z 94 proc. do 84 proc.

Podobnie sytuacja ma się z osobami regularnie uczęszczającymi do kościoła. Odnotowano spadek z 70 proc. aż do 42 proc.

Nic więc dziwnego w tym, że także liczba osób przyjmujących księdza podczas kolędy maleje z roku na rok.

Według badania CBOS-u wpływ na negatywną ocenę kapłanów i całego Kościoła Katolickiego mają:  zmiana światopoglądu wiernych, krytyka Kościoła, a w tym mieszanie się do polityki, afery pedofilskie i ich tuszowanie i nadmierne zabieganie duchownych o pieniądze.

Niezadowolenie z takiej postawy księży przy okazji tematu wizyty duszpasterskiej widać w komentarzach w internecie.

Burzliwą dyskusję wywołał temat o popełnianych przez wiernych błędach podczas przyjmowania domu kolędy. Rosnące wymogi duchownych i oburzeniem, karcący ton, gdy brakuje czegoś podczas kolędy, zniesmacza coraz więcej wiernych.

"Nie mam problemu z jakimkolwiek błędem, bo nie przyjmuję księdza. Chcę się pomodlić - idę na mszę, nie daje w kopertę, bo wolę do puszki po pierwszym stycznia jak co roku. I tak, jestem wierzący, ale w Boga a nie w kogoś w sutannie", "Największy błąd jaki popełniają, to wpuszczanie darmozjada do domu...", "Do tego dojdzie że będziemy musieli zrobić przelew, potem będzie kolęda" - można przeczytać na facebook’owym fanpage’u Interii, gdzie internauci gorąco wymieniali zdania na temat błędów podczas przyjmowania kolędy.

Nie brakuje też żartów na ten temat:

Jednak nie wszyscy dzielili tę opinię, wśród wiernych wciąż są i tacy, którzy z pewnością przyjmą księdza i nie widzą w tym nic złego.

„W mojej rodzinie zawsze dawaliśmy duszpasterzowi minimum 250 złotych. Mniej to wstyd”

Dla wielu osób wierzących wizyta duszpasterska po Bożym Narodzeniu to oczywistość i tradycja. Nie wyobrażają sobie inaczej rozpoczęcia nowego roku bez pobłogosławienia przez księdza rodziny i domu.

Widać to także w drugiej części komentarzy:

"Po mojemu jak nie przyjmiesz księdza i nie dasz koperty będzie, to odnotowane, ale w razie potrzeby zajrzą do księgi i powiedzą - cóż nie jesteś uczestnikiem kościoła" - komentarze mówiące o tym, że lepiej przyjąć księdza, bo w razie potrzeby z okazji ślubu, czy pogrzebu, Kościół katolicki może robić problemy osobom, które wizyty duszpasterskiej nie przyjęły.

"W mojej rodzinie zawsze dawaliśmy duszpasterzowi minimum 250 złotych. Mniej to wstyd", "Nikt nikomu księdza nie karze przyjmować. To ile wsadzę do koperty, też jest moją sprawą" - piszą ci, którzy mają zamiar spotkać się z księdzem we własnym domu.

Choć coraz częściej można spotkać negatywną opinię na temat kolędy, to z pewnością te osoby, które pragną przyjąć księdza, mają do tego pełne prawo. Tak samo jak prawo mają do tego, by go nie przyjmować. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kolęda | wizyta duszpasterska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy