Reklama

Reklama

Postawiła wysoki płot, by odgrodzić się od natrętnej sąsiadki. Ta jednak nie ma litości!

Nieprzyjemni sąsiedzi mogą zamienić życie w koszmar. Jedna z użytkowniczek forum dla mam podzieliła się swoją historią związaną z nadmiernie uprzejmą, przez co ciekawską i natrętną sąsiadką. Kobieta otoczyła swój dom ogromnym, prawie dwumetrowym płotem. Niestety, namolna sąsiadka znalazła swój dosyć kontrowersyjny sposób, na dalsze niepokojenie rodziny bohaterki.

Wścibska sąsiadka, której nie przeszkodzi nawet dwumetrowy płot

Kobieta na forum portalu Mumsnet.com podzieliła się swoją historią dotyczącą wścibskiej sąsiadki.

Kobieta wyznaje, że by zakończyć te niespodziewane wizyty sąsiadki, postanowiła wraz z mężem postawić prawie dwumetrowy płot. By uniknąć konfliktu z sąsiadką, rodzina powiedziała jej, że planuje przygarnąć psa, który będzie potrzebował solidnego ogrodzenia, by nie uciekał. Kiedy płot już powstał, sąsiadka kilkukrotnie pokusiła się na żartobliwe komentarze dotyczące tego, że teraz trudniej się z nimi rozmawia, jednak nadal za każdym razem, kiedy rodzina przebywała w ogrodzie, ta wychodziła z domu i próbowała rozmawiać z nimi przez ogrodzenie.

Reklama

Patent na natrętną sąsiadkę? Ta i tak znalazła sposób, by go obejść

Rodzina nie miała ochoty na komentarze i obserwowanie przez sąsiadkę, więc zdecydowała się na posadzenie przy płocie bambusa, który szybko rozrósł się na wysokość ogrodzenia, co uniemożliwiało oglądanie jej przez nazbyt "uprzejmą" sąsiadkę. Myśleli, że rozwiąże to problem na stałe. Okazało się jednak, że sąsiadka nie poddaje się łatwo i jest niezwykle pomysłowa.

Kobieta wyznaje, że jej rodzina w zeszłym miesiącu z okna sypialni zauważyła, że w ogrodzie sąsiadki pojawiła się ogromna trampolina.  "Założyliśmy, że to dla jej dzieci, więc przestaliśmy o tym myśleć. Jednak one jej nie używają, ona to robi." - zauważyli przerażeni.

Skacze na trampolinie i podgląda, kiedy tylko pojawią się w ogrodzie: "Ćwiczę!"

- Kiedy byłam w ogrodzie kilka tygodni temu, sąsiadka wyskoczyła na czubek bambusa, śmiejąc się histerycznie i krzycząc "zobacz, do czego musiałam się uciec!" - wyznaje kobieta opowiadająca historię na forum. Użytkowniczka zapytała więc swojej sąsiadki, czy to trampolina dla jej dzieci - kobieta wyznała jednak, że miało tak być pierwotnie, jednak one nie są nią zainteresowane, więc będzie używała jej do ćwiczeń.

Użytkowniczka forum twierdzi, że rodzina wróciła przez to do punktu wyjścia, bo kobieta pojawia się i skacze na trampolinie zawsze wtedy, kiedy chcą spędzić czas w ogródku.

Kobieta przyznaje, że jak na razie postanowiła poczekać, aż bambus urośnie na tyle, by zasłonił ich dom i uniemożliwił podglądanie nawet na wysokość skoków na trampolinie. Potrwa to jednak około roku. Dodatkowo bambus blokuje światło w ogrodzie i pada cieniem na ogródek. Kobieta poprosiła więc użytkowników o radę - jak powiedzieć sąsiadce bezpośrednio, ale bez ranienia uczuć, żeby dała im odrobinę prywatności. 

Użytkownicy komentują: "To nie może być prawda", "To brzmi jakby miała problemy psychiczne!"

Użytkownicy forum, na którym wpis zamieściła kobieta, byli w szoku, że ktoś może posunąć się do takiego zachowania ze względu na chorobliwą ciekawość. Wielu nie wierzyło, że historia jest prawdziwa. Inni radzili:

A co wy zrobilibyście w takiej sytuacji?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kłopotliwi sąsiedzi | spór sąsiedzki | Prawdziwa historia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy