Reklama

Reklama

Psychologowie: Oto co sprzyja radykalizacji imigrantów

Doświadczenie wykluczenia i złe traktowanie przez kraj docelowy sprzyjają radykalizacji imigrantów. Pomoc w przystosowaniu się i dobre warunki są ważne dla zapobiegania radykalizacji - podkreślają psychologowie z UJ, UW i Polskiej Federacji Psychoterapii.

W liście do premiera RP zaapelowali oni, by cudzoziemcom na pograniczu polsko-białoruskim zapewnić zaspokojenie podstawowych potrzeb i opiekę psychologiczną. Sygnatariuszami listu otwartego są: rada naukowa Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, rada Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego i zarząd Polskiej Federacji Psychoterapii.

Autorzy pisma precyzują, że chodzi im o obecność w Usnarzu Górnym grupy cudzoziemców "pragnących uzyskać ochronę międzynarodową w Polsce". "Wielu z nich choruje, a jednostki Straży Granicznej i innych służb uniemożliwiają przekazanie im żywności, wody, udzielenie wsparcia prawnego i opieki medycznej. Brakuje im też dostępu do podstawowego wsparcia psychologicznego. Życie i godność człowieka są najważniejszymi wartościami w naszej kulturze, dlatego pomoc grupie osób, o których piszemy, to fundamentalny obowiązek moralny nas wszystkich" - podkreślili w liście, którego treść udostępniono w piątek serwisowi Nauka w Polsce - PAP.

Reklama

Psychologowie powołują się na badania naukowe, wskazujące na to, że złe warunki bytowe osób ubiegających się o status uchodźcy są jedną z podstawowych przyczyn pojawienia się w tej grupie poważnych chorób psychicznych - m.in. zaburzeń stresu pourazowego (PTSD), czy depresji i zaburzeń lękowych. W populacji tej częste są też próby samobójcze.

"Wszystko to powoduje, że cudzoziemcy i ich dzieci powinni otrzymać pełne wsparcie psychologiczne od kraju, w którym ubiegają się o uzyskanie statusu uchodźcy. Dlatego też nalegamy, by jak najszybciej zapewnić cudzoziemcom przebywającym na pograniczu polsko-białoruskim nie tylko zaspokojenie podstawowych potrzeb biologicznych, ale także pełną opiekę psychologiczną" - napisali.

Przywołują również inne badania psychologów społecznych - wskazujące, że "doświadczenie wykluczenia i złe traktowanie przez kraj docelowy sprzyjają radykalizacji imigrantów oraz ich dzieci. Pomoc w przystosowaniu się do nowej kultury i dobre warunki bytowe pełnią zaś istotną rolę w zapobieganiu radykalizacji. Poprawa traktowania cudzoziemców na pograniczu polsko-białoruskim nie zagrażałaby bezpieczeństwu Polski czy Białorusi, a wręcz przeciwnie - zwiększyłaby bezpieczeństwo".

"Nieludzkie traktowanie osób ubiegających się o status uchodźcy jest problemem nie tylko polskim. W styczniu 2021 ponad stu europejskich psychologów apelowało do władz UniiEuropejskiej o zmianę podejścia do uchodźców. 'Z perspektywy psychologii obecny sposób traktowania uchodźców docierających do granic Europy ma negatywne konsekwencje dla wszystkich - dla uchodźców, dla bezpieczeństwa Europy oraz dla europejskiego systemu politycznego', stwierdzili. Ich list podsumowało wezwanie do przyjęcia nowej, wrażliwszej strategii w rozwiązywaniu problemów związanych z migracją" - przypomnieli autorzy listu otwartego.

Psychologowie wezwali władze RP do szybkiego rozwiązania kryzysu społecznego "poprzez umożliwienie osobom uwięzionym na granicy naszego państwa wszczęcie procedury o nadanie statusu uchodźcy oraz o zapewnienie im w tym okresie godnych warunków bytowych na terenie Polski".

Zadeklarowali gotowość do udzielenia pomocy psychologicznej i wsparcia działań akulturacyjnych w ramach własnych kompetencji zawodowych. Jednocześnie zaapelowali o jak najszybsze podjęcie prac nad wspólną polityką europejską, w której kwestie migracji będą regulowane w sposób solidarny i pełen poszanowania dla praw człowieka i psychologicznego dobrostanu uchodźców.

Na wysokości miejscowości Usnarz Górny, po białoruskiej stronie granicy koczuje grupa cudzoziemców. Polskie służby nie pozwalają im dostać się do Polski, a służby białoruskie na wycofanie się z tego miejsca. Grupa jest pilnowana przez SG, wojsko i policję. Kilkaset metrów od tego miejsca z migrantami próbowali się kontaktować aktywiści i wolontariusze z tłumaczem. Koczującym nie można podać żywności, wody, leków o co cały czas apelują przyjeżdżający w to miejsce różni ludzie.

Polska strona uważa, że odpowiedzialność za sytuację imigrantów ponosi Białoruś. Polski rząd proponował władzom tego kraju wysłanie pomocy humanitarnej z myślą o imigrantach, ale otrzymał odpowiedź odmowną. Polskie służby mundurowe pilnujące grupy nie zezwalają na przekazanie jej pomocy bezpośrednio z polskiej strony, np. przez wolontariuszy Ocalenia, czy innym osobom, które próbowały to zrobić. Rzeczniczka SG ppor. Anna Michalska informowała, że SG widzi, że grupa migrantów "rotuje się", strona białoruska dostarcza tym osobom jedzenie i picie, czasem ukrywając to za samochodami. Informowała także, powołując się na obserwacje funkcjonariuszy, iż nie widać, by ktoś z tej grupy potrzebował nagłej pomocy medycznej.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

***

Zobacz również:

Afganistan: Jaka przyszłość czeka kobiety pod rządami talibów?

Burza po wywiadówce. Dzieci nie unikną religijnych treści w szkole

Niewinny eksperyment Wojciechowskiej? Nastolatki zabrały głos


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje