Reklama

Reklama

Radowe dziewczyny i ich tragiczna historia

Pracownice United States Radium Corporation przeszły do historii walki o sprawiedliwość jako radowe dziewczyny. Ich historia jest poruszająca i nie braknie w niej sensacyjnych wątków. Jest także przestrogą, która powinna nam przypominać, do czego może doprowadzić ślepa, okrutna i wyrachowana pogoń za zyskami.


Odkrycie radu przez Marię Skłodowską-Curie i jej męża Pierre'a Curie w 1898 roku zrewolucjonizowało fizykę i chemię, a także wiele gałęzi przemysłu. Na początku XX wieku w społeczeństwach rozpalił się entuzjazm wobec promieniotwórczości, podsycany kolejnymi, szybko następującymi po sobie odkryciami w tej dziedzinie. 

Sole radu zaczęły być stosowane w medycynie, w terapii nowotworowej, ale też w bardziej przyziemnych celach — między innymi w produkcji luminescencyjnych farb. 

Właśnie na tym drugim zastosowaniu radu firma United States Radium Corporation zaczęła zbijać fortunę. Wraz z wybuchem Wielkiej Wojny posypały się zamówienia od armii, która potrzebowała ogromnej liczby zegarków z cyferblatem czytelnym w ciemnościach. Farby z solami radu nadawały się do tego celu doskonale. 

Reklama

Śmierć na końcówce pędzelka

Cyferblaty zegarów spod szyldu United States Radium Corporation malowały ręcznie kobiety pracujące w fabrykach w Newark, Jersey City i Orange. Była to praca wymagająca nie lada precyzji i dokładności. Każda z czterech tysięcy pracownic malowała średnio od 250 do 300 takich cyferblatów. By pędzelek, którym się posługiwały, miał zawsze "ostrą" końcówkę, przyjętym sposobem jej uzyskania było oblizywanie tego narzędzia. Tak właśnie promieniotwórczy rad trafiał do organizmów. 

W niedługim czasie pierwsze z dziewczyn zaczęły się skarżyć się na dolegliwości, których przyczyn lekarze nie umieli zdiagnozować. Dotyczyły one zwłaszcza okolic ust. Objawy choroby popromiennej nie były powszechnie znane i zbadane. 

Jedna z pracownic USRC — Frances Splettstocher z Connecticut — udała się do dentysty w celu usunięcia bolących zębów. Przerażony lekarz wyrywał je wraz z kawałkami kości żuchwy. Kobieta zmarła niedługo później, tym samym stając się pierwszą udokumentowaną ofiarą śmiertelną wśród radowych dziewczyn. 

Prawda zamieciona pod dywan

Kierownictwo fabryk było świadome zagrożenia dla zdrowia, jakie wiązało się z oblizywaniem pędzelków podczas pracy. Nie podjęto jednak najmniejszych kroków, by zabronić dziewczynom tego zwyczaju. Uznano, że wpływa on na większą wydajność ich pracy, a zdrowie i życie pracownic są mniej warte niż szybka realizacja rządowych kontraktów. Szkodliwemu działaniu radu United States Radium Corporation oficjalnie zaprzeczało. 

Przypadki chorób i zgonów wśród młodych kobiet jednak przybywało. By ukryć powiązanie tego faktu z promieniotwórczością zaczęto przekupywać lekarzy, by te choroby opisywali jako skutki chorób wenerycznych.

Prawda jednak zaczęła powoli wychodzić na jaw. Jej pierwszym głosem był raport dr. Cecila Drinkera z Uniwersytetu w Harwardzie, który opisał łamanie podstawowych praw pracowniczych i zagrażające życiu warunki pracy. Niektóre pracownice USRC zdecydowały się wtedy wnieść sprawę do sądu. 

Walka radowych dziewczyn zmienia prawo

Grace Fryer, Edna Hussman, Katherine Schaub, Quinta McDonald i Albina Larice to radowe dziewczyny znane z twarzy, imienia i nazwiska. To właśnie one wytoczyły walkę maszynie wyzysku i pozbawionym sumienia fabrykantom. Domagały się 250 tys. dolarów odszkodowania, które mogłoby im pozwolić na opłacenie kosztów swojego leczenia. Prawnicy zatrudnieni przez USRC jak mogli starali się przeciągać czas procesu, licząc po prostu, że kobiety umrą nim sprawa znajdzie swój finał. Tak się jednak nie stało, dowody naukowe świadczące o ich krzywdzie były oczywiste. US Radium Corporation musiało w końcu zgodzić się na ugodę, w ramach której, za wycofanie oskarżeń, każda z piątki radowych dziewczyn miała otrzymać 10 tysięcy dolarów, zwrot kosztów leczenia oraz dożywotnią rentę.

Głośna sprawa radowych dziewczyn wpłynęła też na zmianę w przepisach prawa pracy w Stanach Zjednoczonych. W Kongresie pojawiła się ustawa regulująca odszkodowania dla pracowników, wprowadzono również standardy bezpieczeństwa w miejscu pracy. 

Radu zaprzestano używać w przemyśle w latach 60. XX wieku. Niestety żadna z radowych dziewczyn nie doczekała tego dnia. 

Zobacz również:

110 lat temu odebrała drugiego Nobla. Zapiski Polki nadal są radioaktywne

Zaginiony pluton odpowiada za powódź w Indiach?

Radioaktywne cząstki w grzybach. 35 lat po wybuchu elektrowni w Czarnobylu

Lenin nie był człowiekiem, ale grzybem





 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Radowe dziewczyny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy