Reklama

Rogal świętomarciński w rozmiarze XXL za ponad 2 tysiące złotych. Ile kosztują mniejsze okazy?

11 listopada w Święto Niepodległości przypada też Dzień Świętego Marcina, z którym wiąże się tradycja raczenia się tradycyjnymi rogalami. Dziś sklepy są zamknięte, a więc kto nie kupił słodkości wcześniej, aby ich skosztować, skazany jest na kawiarnie i restauracje. Jak donosi pani Barbara, naszcza czytelniczka - ceny tego smakołyku mogą powodować grozę podczas płacenia rachunku. Jednak jest mieszkaniec Poznania, który z lekkim sercem zapłacił za swojego rogala 2 tysiące złotych!

Rogale świętomarcińskie - Co to jest?

Tradycja zajadania się rogalami świętomarcińskimi wywodzi się z Poznania, gdzie wypiekano je z okazji 11 listopada, kiedy to Kościół katolicki wspomina świętego Marcina. Rogale świętomarcińskie są nazwą zastrzeżoną wpisaną w 2008 roku do "Rejestru Chronionych Nazwy Pochodzenia, Chronionych Oznaczeń Geograficznych" Unii Europejskiej. Aby cukiernia, kawiarnia czy restauracja mogły serwować te specjały, muszą uzyskać certyfikat Kapituły Poznańskiego Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego. 

Jaki powinien być prawdziwy rogal świętomarciński?

Certyfikat Kapituły jasno wskazuje, jaki powinien być prawdziwy rogal świętomarciński, musi mieć: 

Reklama
  • ciasto półfrancuskie na bazie margaryny (choć niektóre cukiernie wolą stosować masło, uważają, że ciasto jest wówczas bardziej aromatyczne);
  • masę z białego maku z cukrem, orzechami, rodzynkami, drobnymi kawałkami ciasta biszkoptowego, owocami w syropie lub kandyzowanymi, masą jajeczną i margaryną; 
  • masa musi być nałożona między warstwami ciasta, które należy zawinąć w podkowę;
  • dekorację z pomady i orzechów.

Zobacz również: Przepis na rogale świętomarcińskie

Rogale grozy. Ile kosztuje świętomarciński przysmak?

Jedna z naszych czytelniczek, pani Barbara, opisuje szok, jakiego doznała, gdy zapragnęła zaspokoić swoją ochotę na rogale świętomarcińskie: 

Rogale świętomarcińskie u Larry i Magdy Gessler

Nie mniej słono zapłacą koneserzy rogali świętomarcińskich, którzy zechcą spróbować ich w cukierni oraz restauracji Larry i Magdy Gessler. Za taki przysmak w “Słodki Słony" trzeba przelać na konto restauratorek 29 złotych. 

Ceny w Warszawie, Krakowie i Poznaniu

Biznes Interia sprawdziła wczoraj ceny rogali na krakowskim Rynku Głównym, nie są one aż tak wysokie, jak te u Magdy Gessler czy z opowieści pani Barbary, ale nadal wahają się w granicach od kilkunastu do 20 złotych (Więcej na ten temat przeczytasz w artykule "Rogale świętomarcińskie znowu droższe. Ceny rosną szybko, jak rogale"). 

Nasi czytelnicy potwierdzają, że podobnie przestawiają się rachunki za rogale świętomarcińskie w warszawskich kawiarniach. 

Jak donosi ePoznań.pl w stolicy Wielkopolski, gdzie tradycja rogali ma swoje źródła, dziś także trzeba będzie zapłacić od kilkunastu, do kilkudziesięciu złotych. Poznaniacy od rana ustawiają się w długich kolejkach do miejsc sprzedających certyfikowane rogale. Czy w tym roku padnie kolejny rekord? W ubiegłym najwyższą cenę trzeba było zapłacić za przysmaki na stoisku ulicznym, gdzie kilogram rogali kosztował 137 złotych.

Rogal za 2 tysiące 137 złotych

Przy okazji “rogalowego szaleństwa" stworzono także wyjątkowego rogala XXL, który ważył 5 kilogramów. Specjał został wystawiony na aukcję, z której dochód będzie przeznaczony na zorganizowanie wigilii dla najbiedniejszych mieszkańców Poznania.

Licytacja zakończyła się dzisiaj w nocy, a rogal osiągnął cenę 2 tysięcy 137 złotych. Zwycięzcą akcji został bloger “Poznański Trójkąt Bermudzki" i jego obserwatorzy, którzy wsparli akcję - poinformowała Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka, która zajmuje się organizacją wigilii.

Zobacz również: Zestaw w McDonaldzie za 66 złotych. To nie żart, klient pokazał zdjęcie paragonu

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Poznań
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy