Reklama

Reklama

Rozalia Celakówna: Pielęgniarka, która miała rozmawiać z Jezusem

Rozalia Celakówna przez wiele lat doświadczała objawień Chrystusa. Zbawiciel miał jej przekazać informacje na temat przyszłości Polski i świata. Poznaj historię niezwykłej pielęgniarki.

Rozalia Celakówna przyszła na świat 19 września 1901 roku we wsi Jachówka. Pochodziła z chłopskiej rodziny. Jej rodzice byli bardzo religijni i wychowali ósemkę swoich dzieci w miłości do Boga i ojczyzny.

W domu rodzinnym Calaków codziennie odmawiano różaniec, modlitwę Anioł Pański oraz śpiewano Officium parvum Conceptionis Immaculatae, czyli tak zwane Godzinki o Niepokonanym Poczęciu. Czytano też Pismo Święte i religijne lektury.

Takie wychowanie dało owoce nie tylko w biografii Rozalii. Jeden z jej braci, Stanisław, został pilotem słynnego Dywizjonu 302, który walczył na niebie nad Wielką Brytanią podczas II wojny światowej. Jej najmłodszy brat Rafał wstąpił do Towarzystwa Boskiego Zbawiciela założonego przez Franciszka od Krzyża.

Reklama

Sama Rozalia już w wieku sześciu lat zaczęła czuć nad sobą osobistą opiekę Jezusa Chrystusa. Wspomniała również, że pierwszym przewodnikiem po świecie wiary i mistyki była dla niej jej matka. Młoda Celakówna była wzorową uczennicą i aktywnie uczestniczyła w życiu lokalnego kościoła, przyjmując wszystkie sakramenty, a także biorąc sobie na patronów świętą Teresę od Dzieciątka Jezus i świętego Józefa. Pielgrzymowała także po polskich sanktuariach maryjnych.

W końcu Rozalia zdecydowała się na poświęcenie swojego życia Bogu i wierze. W 1924 roku opuściła rodzinną wieś i udała się do Krakowa. Tam bezskutecznie starała się wstąpić do klasztoru wizytek, rozwijała także swoje życie wewnętrzne pod opieką jezuity Kazimierza Wacha i ks. dr. Jana Tobiasiewicza.

Rozpoczęła pracę jako salowa w szpitalu św. Łazarza na ulicy Kopernika. To właśnie tam doznała pierwszych mistycznych wizji Zbawiciela. Ksiądz Tobiasiewicz doradził jej wtedy wstąpienie do klasztoru klarysek. Spędziła tam rok, który odbił się bardzo negatywnie na jej zdrowiu. Musiała opuścić klasztor, by wrócić do pracy w szpitalu.

Wciąż się uczyła i w 1933 roku zdała egzamin pielęgniarski Polskiego Czerwonego Krzyża oraz egzamin państwowy. W tym okresie otrzymała od Jezusa swoje najważniejsze wizje, które dotyczyły poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusa i wyniesienia Chrystusa na tron. Za namową bliskich księży zaczęła spisywać swoje mistyczne doznania. 

W końcu dokumentacja jej wizji trafiła na ręce kardynała Augusta Hlondla. Zawarte w nich sugestie Intronizacji Najświętszego Serca Pana Jezusa w Polsce zostały poddane ocenie kościelnej, a sama Rozalia Celakówna, jak to w takich przypadkach bywa, trafiła w ręce lekarzy, którzy mieli ocenić jej stan psychiczny i wydać opinię kardynałowi.  

Co zobaczyła Rozalia Celakówna?

W trakcie swoich wizji Rozalia wielokrotnie spotykała się z Chrystusem, który zapewniał ją o wielkiej miłości, ale i wymaganiach wobec narodów świata. Jak w wielu innych wizjach i proroctwach katolickich mistyków, także tu pojawiają się wątki katastroficzne. 

Celakówna na długo przed wybuchem II wojny światowej przekazała wezwanie do nawrócenia, które mogło ocalić Europę. Wymieniała rozpustę, morderstwa i nienawiść, jako grzechy, które zbliżały świat do wybuchu konfliktu. Intronizacja Chrystusa miała zapobiec tym tragicznym wydarzeniom.

W 1939 roku zapisała smutną konstatację o stanie Polski: "Takiego upodlenia i tylu grzechów nigdy nie było w narodzie polskim, jak ostatnimi czasy".

Droga na ołtarze

Rozalia Celakówna zmarła we śnie w nocy z 12 na 13 września 1944 roku. Pochowano ją na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Mimo że jej pogrzeb odbywał się w czasie wojny, uczestniczyły w nim tłumy. Już w 1949 roku rozpoczęły się pierwsze starania o beatyfikację mistyczki, poparte kilkoma setkami zeznań świadków.

W latach 60. wielu księży zwracało się z pismami w tej sprawie do ówczesnego metropolity krakowskiego kardynała Karola Wojtyły. Proces beatyfikacyjny rozpoczął się jednak dopiero w 1996 roku. Trwa do dziś. 

Zobacz również:

Krzysztof Jackowski: Odnajduję ludzkie zwłoki

Czy Nostradamus naprawdę przewidział atak na World Trade Center?

Śląska wizjonerka i Ojciec Pio przepowiedzieli te same wydarzenia. Kiedy nadejdą dni ciemności?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama