Reklama

Reklama

Świątynia Opatrzności Bożej

To miejsce wyrasta na jedno z najważniejszych polskich sanktuariów. Znajdują się tu relikwie naszych największych świętych. I stale przybywają kolejne.

Każdego roku w święto Dziękczynienia w uroczystej procesji  wprowadzane są kolejne relikwie. W panteonie Świątyni Opatrzności Bożej znajdują się m.in. święci: Jan Paweł II, Faustyna, Andrzej Bobola, Maksymilian Kolbe. To miejsce ma być świadectwem wielkości Polski, dumą i inspiracją  dla kolejnych pokoleń. 

Reklama

Budowę świątyni ukończono niedawno, ale idea jej powstania sięga czasów ostatniego władcy Polski - króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Dwa dni po uchwaleniu Konstytucji  3 Maja w 1791 roku, Sejm Czteroletni w podjętej uchwale wyraził potrzebę wzniesienia narodowego kościoła na pamiątkę podpisania tego pierwszego w Europie doniosłego dokumentu państwowego. 

Król przeznaczył na ten cel Skarpę Łazienkowską. Świątynia miała być zwieńczeniem Drogi Krzyżowej wzdłuż Traktu Królewskiego, nazywanej Kalwarią Ujazdowską. Nadworny architekt Jakub Kubicki przygotował projekt, a w pierwszą rocznicę uchwalenia konstytucji wmurowano kamień węgielny. 

Dwa tygodnie później rozpoczął się pierwszy rozbiór Polski... Ale rodacy nie zapomnieli o wielkiej idei i wrócili do niej po odzyskaniu niepodległości. Tym razem świątynia miała stanąć na Placu Saskim (dziś Piłsudskiego) lub na Polu Mokotowskim. Prace przerwała II wojna światowa. W PRL ich wznowienie uniemożliwiały władze komunistyczne. Mało kto wierzył, że się uda. 

- Nawet prymas Stefan Wyszyński stracił nadzieję, że świątynia powstanie, i poświęcił Opatrzności Bożej kościół przy ul. Dickensa - wspominał kardynał Kazimierz Nycz.

Blask miedzi i złota

Dopiero w 1991 roku, z okazji obchodów 200-lecia uchwalenia Konstytucji 3 Maja, Senat potwierdził przyrzeczenie naszych przodków i prace mogły ruszyć. Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Ojczyzny w 1999 roku poświęcił kamień węgielny. Wmurowano aż trzy - jeden  z pierwszej budowy świątyni, z Łazienek Królewskich, drugi - z Katedry św. Jana Chrzciciela w Warszawie i ostatni - z klasztoru jasnogórskiego. 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje