Reklama

Reklama

​W Nowym Jorku otwarto muzeum lodów, idealne miejsce dla fanów Instagrama

Pastelowe wnętrza, wielka zjeżdżalnia, basen wypełniony kolorową posypką i lody - w Nowym Jorku otwarto muzeum, które wygląda jak sceneria bajki.

Może z Muzeum lodów nie wyniesiemy bogatej wiedzy na temat ulubionego deseru, ale z pewnością będziemy bogatsi o galerię zdjęć, którą z dużym powodzeniem możemy udostępnić w mediach społecznościowych. To miejsce jest bowiem wymarzoną scenerią do robienia zdjęć na Instagrama.

Muzeum lodów nie jest zwykłą placówką. W niczym nie przypomina typowej przestrzeni z eksponatami w gablotach. To raczej wielka sala zabaw, z różnymi interaktywnymi instalacjami. "Tworzymy instalacje, które łączą ludzi i dają radość. Dla nas lody to coś więcej niż słodka uczta. To uniwersalny symbol szczęścia. Tu każdy dzień zaczyna się od kąpieli w basenie z posypką" - czytamy na stronie muzeum. Ale muzeum to słowo bardzo mylące, bardziej odpowiednią nazwą jest plac zabaw dla dorosłych. Albo skąpana w różu, wacie cukrowej i najsłodszych polewach kraina Willy'ego Wonky dla millenialsów.

Reklama

***Zobacz także***

Podkreśla to sama założycielka tej placówki. "Patrząc na to przedsięwzięcie z perspektywy czasu, nie nazwałabym tego Muzeum lodów, ponieważ to nie jest muzeum. Często spotykam odwiedzających, którzy oczekują lekcji historii, ale nie na tym nam zależy" - mówi Maryellis Bunn. Przestrzeń, którą udało się jej stworzyć, pokochali użytkownicy Instagrama, jednak ona sama namawia odwiedzających do odłożenia telefonów.

"Gdybym budowała to miejsce 50 lat temu, wyglądałoby ono tak samo. Jednak przyszło nam żyć w czasach, w których ludzie nieustannie dzielą się swoim życiem w mediach społecznościowych. Jednak gdy myślę o instalacjach, wystroju wnętrz, przestrzeni, zastanawiam się jak będą one funkcjonować, gdy nie będzie Instagrama, Twittera, TikToka" - wyznaje. "Nie konkurujemy z innymi muzeami, konkurujemy z platformami streamingowymi. Na koniec dnia ludzie muszą zdecydować czy chcą siedzieć na kanapie, przeglądając telefon i oglądając telewizję, czy chcą wyjść i doświadczyć czegoś" - wyjaśnia na łamach "The Observer".

W muzeum znajdziemy zjeżdżalnię, która przechodzi przez trzy piętra muzeum, największy basen z posypką, topniejącą jaskinię. Całą wycieczkę można zakończyć porcją lodów.

***Zobacz także***

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje