Reklama

Reklama

W Rosji przemoc domowa przestanie być przestępstwem?

W Rosji 14 tys. kobiet rocznie ginie w wyniku przemocy domowej. Jednak wkrótce, tego rodzaju czyny, mogą przestać być tam uznawane za przestępstwo.

Projekt ustawy, depenalizującej przemoc domową właśnie przeszedł pierwsze czytanie w rosyjskiej Dumie. Autorzy noweli tłumaczą, że jej celem ma być "ochrona tradycyjnej, rosyjskiej rodziny".

Ustawę poparło 368 posłów. Jeden był przeciw, jeden wstrzymał się od głosu.

Autorką projektu jest ultrakonserwatywna posłanka Yelena Mizulina, która przewodniczy Komisji ds. Kobiet, Dzieci i Rodziny. Podstawową zmianą wprowadzaną przez to mające "wzmocnić rosyjską rodzinę" prawo, jest usunięcie przemocy domowej z kodeksu karnego. Od teraz ma zostać uznane, za przestępstwo... administracyjne. Zarzuty kryminalne będzie można postawić sprawcy tylko w przypadku, gdy przemocy domowej dopuszczał się przez okres co najmniej roku.

Reklama

- W tradycyjnej, rosyjskiej rodzinie, relacja między dzieckiem i rodzicem, jest zbudowana na autorytecie rodzica. Jego postawę zaś, stanowi siła - tłumaczyła w parlamencie Mizulina. - Prawo powinno wspierać tradycję.

Mizulina nie po raz pierwszy wygłasza - delikatnie mówiąc - kontrowersyjne tezy na temat przemocy domowej. W lipcu ubiegłego roku Rosyjski rząd zniósł kary za pobicie o ile nie wywołało ono trwałego uszczerbku na zdrowiu ofiary. Jedynym wyjątkiem, który miał być karany w każdym przypadku, pozostawała przemoc domowa. Mizulina mówiła wtedy, że tego rodzaju regulacje, godzą w dobro rosyjskich rodzin, ponieważ uznają rodzinne "sprzeczki" za coś istotniejszego niż akty chuligaństwa. 

- Chyba nie chcecie, żeby człowiek za byle policzek trafiał na dwa lata do więzienia i przez resztę życia nosił łatkę kryminalisty? - argumentowała polityczka.

Jednak, o ile w Polsce, tego rodzaju deklaracje brzmią szokująco, w Rosji wcale nie są rzadkością. Kiedy w 2015 roku dyskutowano nad projektem "O prewencji i profilaktyce przemocy w rodzinie", której celem było zdefiniowanie rodzajów przemocy w rodzinie i przeniesienie ich do nowej kategorii przestępstw, rosyjscy politycy odnosili się do niego bardzo sceptycznie uznając temat za "problem podrzucony z Zachodu".

Jak podaje "The Moscow Times", w Rosji 40 proc. ofiar przemocy to ofiary przemocy domowej. Co roku w wyniku tego rodzaju przestępstw ginie 14 tys. kobiet - jedna, co 40 minut...

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje