Reklama

Reklama

Rodzina 2+1

Nadszedł czas założenia rodziny. Uważasz, że teraz jest właściwy moment, chcecie się pobrać i mieć dzieci. Znajomi z jednej strony opowiadają ci o plusach rodzin dużych, wielodzietnych, czy wielopokoleniowych inni z kolei chwalą modele nieliczne, 2+1, maksymalnie 2+2. Sama już nie wiesz, co robić, jak wszystko poukładać i co tak naprawdę będzie dobre dla was małżonków i waszego dziecka.

Najważniejsze jest to by wybrać dla siebie taki model rodziny, w którym wszyscy będziecie się dobrze czuli. Nie ma sensu zmuszać się do zamieszkania z rodzicami, czy teściami, ani odmawiać sobie kolejnych dzieci, jeżeli czujecie, że to jest dla was dobre. Jeżeli jednak zupełnie nie wiesz co robić, poniżej prezentujemy plusy i minusy rodziny małej, składającej się z rodziców i jednego dziecka.

Jakie korzyści płyną z takiego modelu rodziny

Przede wszystkim rodzice mogą pozwolić sobie na nieco późniejszą decyzję o rodzicielstwie, dlatego, że nie muszą uwzględniać kolejnego dziecka. Co za tym idzie wcześniejsze lata mogą poświęcić na rozwój swojej kariery zawodowej, zdobycie pozycji społecznej i finansowej. To daje wyższy standard życia zarówno całej rodziny, jak i później lepszy start dla samego dziecka. Może ono brać udział w dodatkowych zajęciach, kursach, czy szkoleniach. Inaczej wygląda też kwestia wychowania.

Reklama

Całą naszą uwagę koncentrujemy na jednym dziecku, nie musi ono rywalizować z rodzeństwem, nie kłóci się i nie jest zazdrosne. W domu jest znacznie spokojniej. Poza tym rodzice mogą kontynuować swój rozwój zawodowy, bo zorganizowanie opieki jednemu dziecku nie jest wcale trudne.

Są też i minusy takiego rozwiązania

Dziecko wychowuje się w tylko w otoczeniu osób dorosłych, spędza z nimi dużo czasu i prawdopodobnie aż do przedszkola ma zmniejszone kontakty z rówieśnikami. Jest to oczywiście to przejścia - można spotykać się z innymi rodzicami, którzy mają małe dziecko. Jednak większą część czasu spędza ono z dorosłymi i nabiera ich nawyków. Uczy się również, że wiele mu się należy - nie ma poczucia, że pewne dobra (nie tylko materialne, ale też np. uwaga rodziców) są wspólne i trzeba się nimi dzielić.

W późniejszych latach skutki takiego modelu rodziny mogą być bolesne dla obydwu stron. Rodzice bardziej boleśnie odczuwają syndrom opuszczonego gniazda (nie zachodzi etapami, nie mają możliwości przyzwyczaić się do tego, zazwyczaj odczuwany jest jako nagły). Jedyne dziecko, odchodzi z domu i zostawia ich samych.

Później z kolei dziecko zostaje samo. Tylko na nie spada odpowiedzialność za starzejących się rodziców i samo musi ich pożegnać. Może mieć już wówczas własną rodzinę i z niej czerpać wsparcie, ale nie ma rodzeństwa, z którym mogłoby dzielić wspomnienia i doświadczenia z młodych lat.

Jak widać wszystko ma swoje mocne i słabe strony. Decyzja zależy od naszych preferencji, możliwości i potrzeb. Sami musimy ją podjąć.

Dorota Bajczyk

zdronet
Dowiedz się więcej na temat: rodzina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje