Reklama

Reklama

​Kingdomino - recenzja

Poszukiwanie gry planszowej, w którą można swobodnie zagrać z dzieckiem, nie jest łatwe. Dobry balans między prostymi do wytłumaczenia zasadami, a rozbudowaną rozgrywką jest trudny do osiągnięcia. Jednak w przypadku Kingdomino, które na polskim rynku pojawiło się dzięki Games Factory Publishing, udało się to znakomicie.

Proste zasady, dużo kombinacji

Za opracowanie gry odpowiada słynny projektant gier, Bruno Cathala. Kingdomino w swych założeniach łączy zasady rządzące dominem z interesującą rozgrywką związaną z planowaniem rozbudowy swojego królestwa.

Reklama

W zabawie może uczestniczyć do czterech graczy, którzy z kostek domina budują swoje królestwa. Nie mogą one zająć większego obszaru niż 5x5 pól, co wymaga od graczy starannego planowania. Do dyspozycji królów są pola, lasy, zbiorniki wodne, równiny, bagna i kopalnie. Aby móc położyć na planszy kolejny kafelek, musi przynajmniej jednym bokiem przylegać do takiego samego elementu. Wyjątkiem jest zamek królewski, który pełni funkcję mydła.

Układane tereny należy łączyć w jak największe obszary. Dodatkowo należy dbać, aby pojawiały się na nich symbole koron, które oznaczają mnożnik punktów. Jednak zdobycie odpowiednich kafelków nie zawsze jest łatwe.

Kafelki rozkładane są po cztery (w przypadku gry trzyosobowej są trzy) przed daną turą. To, który trafi do danego gracza zależy częściowo od jego wyboru i kolejności w jakiej ukończył poprzednią turę. Za pierwszym razem, kolejność wyboru kafelków jest ustalana losowo. Później zaczyna się kombinowanie.

Niewiele interakcji

Nie ma tu zbyt wiele interakcji między graczami. Pojawia się ona głównie na etapie rywalizacji o elementy domina. Oczywiście można czasem podłożyć przeciwnikowi przysłowiową świnię, ograniczając wybór do kafelka, którego nie może wyłożyć na stół. W takim wypadku traci po prostu to pole i w rezultacie dostanie na koniec mniej punktów.

Po kilku rozgrywkach da się zauważyć pewną wygrywającą strategię. Osoba, której uda się zdobyć i połączyć kopalnie, ma dużą szansę na zostanie zwycięzcą. Jednak dzięki etapowi ustalania kolejności doboru elementów można takie działania blokować.

Wrażenia z gry z dzieckiem

Choć tytuł przeznaczony jest dla graczy od lat ośmiu, to gra podoba się też młodszym dzieciom. Zasady są proste, a rozgrywka na tyle krótka, że maluchy nie są nią znudzone. Zabawa nie frustruje dzieci, a kolorowe i pełne zabawnych smaczków ilustracje przyciągają jego uwagę. Dzieci dość szybko wyłapują też, która strategia jest najlepsza, ale potrafią eksperymentować z innymi i improwizować.

Wysoka jakość wykonania

Trzeba przyznać, że gra stoi na naprawdę wysokim poziomie edytorskim. Piękne kolorowe ilustracje, kartonowe zamki i drewniane znaczniki cieszą oko. Kostki domina są naprawdę grube i wytrzymałe. Mimo stratowania przez koty i mało delikatnego obchodzenia się z nimi przez dzieci nie ulegają szybkiemu zniszczeniu.

Czy warto?

Kingdomino to tytuł, który spokojnie może zagościć w domowej bibliotece gier dla dzieci. Milusińscy chętnie wracają do tej zabawy, a czasem bawią się po prostu samymi elementami, aby ułożyć jak największe królestwo - tym razem pozbawione ograniczeń liczby pól.

Dzięki przejrzystym regułom, sympatycznym ilustracjom, ciekawej rozgrywce i wysokiej jakości wykonania jest to tytuł, na który zdecydowanie warto zwrócić uwagę.

Dowiedz się więcej na temat: gry planszowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje