Reklama

Reklama

Koronawirus: Podstępny i nieprzewidywalny

Pojawił się niepodziewanie i przewrócił świat do góry nogami. Jednych zamknął w domu, innym kazał pracować ponad siły, jeszcze innym zabrał życie.

Pozytywna bez końca  

Reklama

Bianka Dobroiu ma 23 lat i mieszka w Bolonii. Pod koniec lutego została przyjęta do szpitala, gdyż miała bardzo wysoka gorączką, której nie można było zbić w żaden sposób.

Przeprowadzony test na koronawirusa dał  wynik pozytywny. Po kilku dniach hospitalizacji kobieta czuła się zdecydowanie lepiej i została wysłana na domową kwarantannę. Jakie było zdziwienie lekarzy, kiedy  testy przeprowadzane w kolejnych tygodniach ciągle dawały wynik pozytywny.

Włoski specjalista od chorób zakaźnych Luciano Attard mówi, że zazwyczaj wirus COVID-19 utrzymuje się w organizmach osób zakażonych najwyżej do czterech tygodni. W przypadku Bianki jest to już 60 dni. 

Na Ukrainie żyje mężczyzna, u którego koronawirus przebiega bezobjawowo, a test daje pozytywny wynik od ponad 70 dni i jak do tej pory jest to rekord na skalę światową.    

Niepowetowana strata i dobre uczynki  

Koronawirus zabrał jej dziesięcioro bliskich, ale nie zniechęcił do pomocy innym. W ciągu dwóch tygodni pochowała  ciocię z wujkiem, czworo  kuzynów i  czworo bliskich przyjaciół.

Po okresie rozpaczy i bezsilności, czterdziestodwuletnia Shana Jones, postanowiła zrobić coś dobrego dla tych, którzy zmagają się z trudnościami życia w kwarantannie od wielu tygodni. Przed swoim domem z St. Louise w Missouri wystawiła składany stolik z żywnością w puszce, płatkami śniadaniowymi, owocami, karmą dla zwierzaków i chemią gospodarczą, dla osób, które w obliczu epidemii znalazły się w trudnej sytuacji finansowej.

Na początku kobieta kupowała wszystkie produkty za własne pieniądze. Jednak z czasem inni ludzie zaczęli zbierać drobne kwoty na ich zakup lub przynosić jedzenie, którego mieli nadmiar w swoich domach. Po pewnym czasie sąsiedzi i znajomi poszerzyli ofertę rzeczy do rozdania o książki i zabawki dla dzieci, oraz słodycze.

To duże wyzwanie, by poradzić sobie z energicznymi maluchami w zamknięciu i tak im zorganizować czas, by nie nudziły się w domu. Lokalna społeczność bardzo doceniła pomysł kobiety.

Obecnie Shana nie pracuje, bo jej przełożeni zdecydowali, że byłoby to zbyt dużym zagrożeniem dla jej zdrowia, gdyż choruje na toczeń.

Kobieta ma wielkie serce, bo wychowuje osiemnastoletniego syna i aktualnie jest w trakcie adopcji dwójki dzieci. Mówi, że kiedy zrobi coś dobrego, ma poczucie, że ktoś z jej rodziny lub przyjaciół, który odszedł w ostatnim czasie, mówi do niej z góry: "Dobra robota!"          

***

#POMAGAMINTERIA Na Farmie Życia w Więckowicach mieszka 10 osób z autyzmem. Żadna z nich nie jest samodzielna, wymagają wsparcia w codziennych czynnościach życiowych. Jeśli Farma nie przetrwa, alternatywą dla jej mieszkańców pozostaje szpital psychiatryczny, koniec czułej opieki, przywiązani pasami do łóżka stracą poczucie bezpieczeństwa, stracą swój dom. Możesz im pomóc! Sprawdź szczegóły >>

W ramach akcji naszego portalu #POMAGAMINTERIA łączymy tych, którzy potrzebują pomocy z tymi, którzy mogą jej udzielić. Znasz inicjatywę, która potrzebuje wsparcia? Masz możliwość pomagać, a nie wiesz komu? Wejdź na pomagam.interia.pl i wprawiaj z nami dobro w ruch!

Dowiedz się więcej na temat: koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje