Reklama

Reklama

Antonio Banderas nie zwalnia po zawale serca

Hiszpański aktor Antonio Banderas twierdzi, że wrócił do pełni zdrowia po przebytym w minionym roku zawale serca. "Czuję się dobrze. Od roku nie zwalniam" - wyznał popularny artysta.

Jesienią Antonio Banderas bierze udział w kręceniu nowego filmu Pedro Almodovara pt. "Ból i Chwała". Pomimo intensywnej pracy na planie hiszpański gwiazdor zaznacza, że czuje się świetnie. "Nie narzekam na zdrowie. Jestem w stałym kontakcie z moim kardiologiem i słucham jego wszystkich wskazówek" - wyznał Antonio Banderas.

Reklama

Przebyty zawał serca choć nie wpłynął na intensywność pracy artysty, to zaowocował częstszymi wypowiedziami aktora o wierze. W ostatnim czasie Banderas kilkakrotnie wypowiadał się publicznie o swoim nawróceniu.

58-letni Antonio Banderas jest nie tylko aktorem, ale też reżyserem oraz producentem filmowym. W przeszłości był również modelem i piosenkarzem.

W kwietniu tego roku Antonio Banderas podjął nowe wyzwanie, występując w inauguracyjnym spektaklu opery "Passio Christi" w rodzinnej Maladze. Autorem dzieła jest ksiądz Marco Frisina, dyrektor rzymskiego chóru diecezjalnego.

W sztuce opowiadającej o ostatnich dniach Jezusa Chrystusa przed ukrzyżowaniem Banderas zagrał podrzędną rolę. Jedną z kluczowych postaci w tym dziele była włoska solistka Maria Grazia Schiavo. W przedstawieniu wcieliła się ona w rolę św. Marii Magdaleny.

Antonio Banderas wystąpił w swojej karierze w kilkudziesięciu hiszpańskich i amerykańskich filmach, w tym w tak znanych obrazach jak: "Maska Zorro", "Desperado", "Filadelfia" oraz "Frida". Pytany o bycie hollywoodzką gwiazdą, stwierdził ostatnio, że sława ta "jest niczym bożonarodzeniowa gwiazda dekoracyjna". "Z zewnątrz ładnie świeci, z tyłu zaś jest zwyczajnym kawałkiem kartonu" - dodał aktor.

Dowiedz się więcej na temat: Antonio Banderas

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje